Wędkarstwo karpiowe Strona Główna Wędkarstwo karpiowe
Miejsce na wymianę poglądów pomiędzy karpiarzami. Znajdziesz tu zarówno dyskusje na temat sprzętu karpiowego, metod i technik połowu karpia, opinie na wszelkie tematy oraz mnóstwo innych porad. Dołącz do dyskusji z nami i dowiedz się więcej!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: MariuszPosmyk
2012-01-16, 20:44
Nawijanie żyłki
Autor Wiadomość
Przemo 
Przemysław Piątek


Pomógł: 51 razy
Wiek: 39
Posty: 1132
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-02-07, 20:33   Nawijanie żyłki

Witam

Czy nawijając świeżą żyłkę na szpulę kołowrotka robicie to na mokro? :)
Jaka jest prawidłowość?
Wiem że plecionki tak się nawija.

Kupiłem żyłkę Kryston Krystonite Super Mono 12 lb.
Zna ktoś tą żyłeczkę, używał jej i co o niej sądzi? ;)
 
 
 
vanplesniak11 
Piotr Kazimierczak


Zaproszone osoby: 2
Pomógł: 9 razy
Wiek: 22
Posty: 349
Skąd: Syców
Wysłany: 2011-02-07, 20:36   

Ja gdy nawijam żyłkę wcześniej moczę ją w wodzie przez 30 minut :) Tata mi to wpajał że żyłka się nie plącze i tak robię :)
_________________
Kaz21
 
 
DamianHryniewicz 
Captain Morgan



Pomógł: 51 razy
Wiek: 29
Posty: 2628
Skąd: Hattingen\Koszalin
Wysłany: 2011-02-07, 20:57   

Ja wrzucam szpulę do wiadra z wodą ,a jak jestem nad woda to wrzucam do jeziora i nawijam na kołowrotek. A to tylko po to by szpula leżała w jednym kierunku ,a nie że się obkręca i żyłka schodzi ze szpuli raz od dołu a raz od góry.
 
 
Radek 
Radosław Maślankowski


Pomógł: 28 razy
Wiek: 52
Posty: 291
Skąd: Płock
Wysłany: 2011-02-08, 00:52   

Ja podobnie jak Damian- również robię to w misce z wodą lub na łowisku, korzystając z przybrzeżnej płycizny.
Kiedyś w jakimś czasopiśmie był opis nawijania żyłki przy użyciu książki (przepuszczać żyłkę przez zamkniętą książkę) lub kalosza (szpula do środka i nawijamy). Próbowałem obydwu sposobów, ale niestety coś było nie tak - żyłka poskręcana, nie chciała płynnie schodzić ze szpuli - albo nie zrozumiałem tych opisów, albo robiłem to nieprecyzyjnie, albo coś te metody były nie za bardzo dobre.
_________________
Pozdrawiam
Radek
 
 
 
amur2511 
Krzysiek

Pomógł: 1 raz
Posty: 50
Skąd: Wałcz
Wysłany: 2011-02-08, 18:37   

Ja podobnie jak koledzy nawijam nad wodą. Zdarza się także że nawijam żyłkę w garażu w tedy szpula jest na ziemi a ja trzymam naciągniętą żyłkę w dwóch palcach około 50 cm od kołowrotka. Jest tylko jedna wada zdarza się że pieką mnie palce od żyłki. Polecam wodę.
 
 
pawelw


Pomógł: 4 razy
Posty: 735
Skąd: Radom
Wysłany: 2011-12-12, 08:17   

Witam


Podajcie Panowie dobry sposób na nawijanie żyłki na kołowrotek w domu. Do tej pory mocowałem szpulę z żyłką na konstrukcji stalowej tak aby oś metalowa była w szpuli z żyłką i szpula się na niej kręci, co nie powoduje skakania i obracania się szpuli w różnuch kierunkach, żyłkę przeciągałem przez środek książki i heja...


Czy przed tym moczyć szpulę z żyłką w wodzie ?
 
 
AndrzejN. 
Andrzej Najberg



Pomógł: 66 razy
Wiek: 60
Posty: 2018
Skąd: z miasta Żory
Wysłany: 2011-12-12, 08:56   

pawelw napisał/a:

Podajcie Panowie dobry sposób na nawijanie żyłki na kołowrotek w domu.

Tu jest o tym http://forum-karpiowe.pl/viewtopic.php?t=1062
_________________
"Mądrość niektórych, ogranicza się do ograniczania mądrzejszych"
 
 
rafi559 
Rafał Szymański C&R

Zaproszone osoby: 1
Wiek: 22
Posty: 63
Skąd: Przedecz
Wysłany: 2011-12-12, 09:07   

pawelw napisał/a:
Witam


Podajcie Panowie dobry sposób na nawijanie żyłki na kołowrotek w domu. Do tej pory mocowałem szpulę z żyłką na konstrukcji stalowej tak aby oś metalowa była w szpuli z żyłką i szpula się na niej kręci, co nie powoduje skakania i obracania się szpuli w różnuch kierunkach, żyłkę przeciągałem przez środek książki i heja...


Czy przed tym moczyć szpulę z żyłką w wodzie ?


W domu to wrzuć szpule z żyłką do wiadra i już możesz nawijać ;)
 
 
 
dap 
Przemysław Malanowski


Pomógł: 2 razy
Wiek: 36
Posty: 136
Skąd: Łomianki
Wysłany: 2012-01-23, 19:44   

Starm się przede wszystkim nawijać żyłkę w domu, kiedyś potrzebowałem do tego książki i siostry która szpulę z żyłką miała na ołówku, żyłka przechodziła przez książkę i dalej była nawijana na młynek, teraz robię to sam, siostra ma już swoje latka i nie jest tak skora do pomocy psychicznie choremu, tak porządny karpiarz jest postrzegany u mnie w domu, mianowicie potrzebne jest do tego wiadro z wodą lub lekko napełniona wanna, żyłka przełożona przez pierwszą przelotkę od dolnika i nawijamy, dzięki temu że żyłeczka jest w wodzie palce są bezpieczne i nie pieką ;) ;) ;)
_________________
Karpiarstwo - obsesja maniakalna (dla zwykłego śmiertelnika)
Karpiarstwo - sposób na życie (dla wtajemniczonych)
 
 
Reloo 


Pomógł: 6 razy
Wiek: 28
Posty: 182
Skąd: Pszczyna
Wysłany: 2012-01-23, 22:29   

Jedyny dobry i niezawodny sposób to ten który podał kolega AndrzejN. - to że ją do wody wsadzicie czy podobne zabiegi gówno dadzą jesli bedzie sie podczas nawijania odwijac ze szpuli w złą strone - stąd tak diametralnie różne opinie o żyłkach na różnych forach - jeśli się nawinie żyłkę w sposób taki że bedzie odwijać się w ta samą strone ze szpuli to nie ma prawa się skręcić tzn skręcenie bedzie wynikać wtedy z różnicy w obwodzie szpuli na której kupiliśmy żyłkę do obwodu szpuli w naszym kołowrotku ale gwarantuje że bedzie wtedy nieznaczne - jeśli natomiast zaczniemy nawijać ze śrubokręta lub z luźno puszczonej do wody szpuli musielibysmy miec wyjatkowe szczescie żeby żyłka była wogóle nie skręcona - takie są prawa fizyki i ich nie unikniecie :) więc najlepiej puścić żyłkę przez wilgotną szmatkę czy tam gąbke nasoczoną dodatkowo płynem do mycia naczyń i przymocować szpulę do podłoża w taki sposób żeby żyłka odwijała się w tym samym kierunku w którym obraca się rotor kołowrotka - innaczej bedzie skręcenie x2 niż jakbyśmy puścili ją prostopadle do rotora i odwijali ze śrubokręta czy innego tego typu patentu. Jedyny w 100% niezawodny w tym przypadku mechanizm to maszynka ze sklepu wędkarskiego do odmierzania linek na metry w większych ilościach - wtedy żyłka idzie z jednej szpuli na drugą prostopadle i nie ma mowy o jakimkolwiek skręceniu :D


Ufff ale się rozpisałem ale mam nadzieje że komuś pomogłem :D
 
 
 
dap 
Przemysław Malanowski


Pomógł: 2 razy
Wiek: 36
Posty: 136
Skąd: Łomianki
Wysłany: 2012-01-25, 19:13   

Świetnie, że ten sposób nawijania żylki który został przedstawiony przez AndrzejaN został dobrze opisany, sam sprubuje go zastosowac gdy będę nawijał żyłeczki na ten sezon.
_________________
Karpiarstwo - obsesja maniakalna (dla zwykłego śmiertelnika)
Karpiarstwo - sposób na życie (dla wtajemniczonych)
 
 
Mirek 
Mirosław Langner


Pomógł: 5 razy
Wiek: 41
Posty: 236
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-03-09, 21:15   

Propo nawijania żyłek. Każdy z nas wymienia żyłkę raz w roku a nawet kilka razy. Mam pytanie czy osoba, która wędkuję mało i na łowisku bez zaczepów to czy musi wymienić taką żyłkę po roku. Czy stanie się coś jak przewinie się żyłkę od zewnętrznej strony do wewnątrz a wtedy wewnętrzny odcinek na zewnątrz. Wtedy żyłka praktycznie nie ma żadnych uszkodzeń. Czy może się coś dziać?
 
 
joker87
[Usunięty]

Wysłany: 2012-03-10, 11:38   

Mirek, jeżeli masz możliwość to śmiało możesz przewinąć.
 
 
cebul 
Michał Cebulak


Pomógł: 6 razy
Wiek: 28
Posty: 237
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-03-10, 11:44   

Czytam książkę Pana Mroczka i tam napisał, że nie radzi, ponieważ jest ona pozgniatana i ściśnięta, przez naprężenia wywołane holem rybki.

pozdro
 
 
 
wolus 
Kamil Wolek


Pomógł: 10 razy
Wiek: 23
Posty: 677
Skąd: Giecz/Środa Wlkp.
Wysłany: 2012-03-10, 11:54   

Też wydaje mi się to błędem. Przypomnijcie sobie, jak wygląda żyłka na dnie szpuli, gdy ją ściągamy i nawijamy nową. Przynajmiej u mnie jest poskręcana i w ogóle do bani.
_________________
Zawsze jadę NA ryby, a nie PO ryby!!!
Catch, kiss & release
 
 
 
PrzemekBździuch 
sklep-karpiowy.pl



Pomógł: 54 razy
Wiek: 40
Posty: 790
Skąd: Sławoborze
Wysłany: 2012-03-10, 14:11   

Mirek czasem takie oszczędności mogą przyczynić się do straty życiówki :( . Co roku wymieniam żyłki nawet mało używane.
 
 
 
słowik 
Przemysław Słowikowski



Pomógł: 129 razy
Wiek: 37
Posty: 2202
Skąd: OLEŚNICA
Wysłany: 2012-03-10, 16:27   

PrzemekBździuch napisał/a:
czasem takie oszczędności mogą przyczynić się do straty życiówki :( . Co roku wymieniam żyłki nawet mało używane.

Jestem tego samego zdania,nie ma co ryzykować i oszczędzać np100zł na żyłce,gdzie na inne pierdółki wydaje się fortunę ;)
_________________
Lepiej mieć Parkinsona i trochę wylać, niż mieć Altzheimera i zapomnieć wypić
 
 
Mirek 
Mirosław Langner


Pomógł: 5 razy
Wiek: 41
Posty: 236
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-03-10, 20:00   

Już wykonałem ten manewr, ale nie dla oszczędności bo zawsze wymieniam co roku na nową ale w tym muszę się przemęczyć przynajmniej do zawodów na Bobolicach :) Tam gdzie będę sobie trenował nie ma życiówek.
 
 
wiru1910chojny 
Sailor Jerry


Pomógł: 1 raz
Wiek: 35
Posty: 75
Skąd: Łódź/ Bromsgrove UK
Wysłany: 2012-07-16, 14:52   

Właśnie czytałem recenzje żyłki, którą mam zamiar kupić Kryston Snyde http://www.nailorsfishing...ils.asp?ID=3624 Jeden z angielskich karpiarzy Darren Wilson napisał, że każdą żyłke przed nawijaniem na kołowrotek moczy w gorącej wodzie przez około 30min. Ma to zapewnić lepsze nawijanie sie na szpulę kołowrotka i zniwelować pamięć jakiej żyłka nabrała podczas nawijania na szpule w fabryce. Czy ktoś nawijał żyłke w ten sposób???

A tu oryginalny teks z tej recenzji- When I spooled up the Snyde, I soaked it as per my normal process in hot water for 30 minutes to soften up the material. This I find gives much better line lay on the reel as well as removing a lot of the twist and memory that the line has had put in it when spooled up at the factory. I link do strony http://www.ukmatchangler....ton/kryston.php
Ostatnio zmieniony przez wiru1910chojny 2012-07-16, 14:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Karwi 
Paweł Karwat



Pomógł: 20 razy
Wiek: 30
Posty: 2069
Skąd: Łowicz
Wysłany: 2012-07-16, 17:34   

Dla mnie to bez sensu trochę bo mocząc żyłkę w gorącej wodzie, staje się ona elastyczna przez co faktycznie pamięć znika ale tylko na moment przewijania jej ze szpuli na kołowrotek, a żyłka zastygając na szpuli kołowrotka może nabrać właśnie kształtu szpuli. Gdyby taki sposób był dobry to producenci sami by to polecali, ale najwidoczniej na logikę to nie ma sensu :D

Pisz krótsze zdania lub zwracaj baczniejszą uwagę na interpunkcję.
 
 
werem 
Jerzy Weremiuk


Pomógł: 5 razy
Wiek: 44
Posty: 214
Skąd: Hajnówka
Wysłany: 2013-03-01, 07:10   

Czyli co Panowie,nie ma sensu moczyć żyłki w ciepłej wodzie przed nawinięciem,czy należy zrobić samemu test i zobaczyć,co z tego wyszło...???
 
 
wojtek straub 

Pomógł: 93 razy
Wiek: 37
Posty: 2628
Skąd: Tułowice
Wysłany: 2013-03-01, 07:36   

werem, gorąca to pojecie względne, zbyt gorąca woda może żyłkę uszkodzić...
Ja tam moczę tylko "chwilkę dłuższą", przed nawijaniem, bo każda żyłka "ciągnie" trochę wody i nawinięta na sucho, po rant, może sprawiać problemy podczas łowienia...
_________________
Dziś zrób coś, czego innym się nie chce ...a jutro będziesz miał to, czego inni pragną
 
 
Dziadek 
Artur Nowak


Wiek: 44
Posty: 65
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2013-03-01, 08:20   

Witam…
Choć ja nigdy nie stosuje metody moczenia żyłki w ciepłej wodzie tylko w zimnej lub bardzo letniej (około 20min) to wydaje mi się, że moczenie żyłki w gorącej wodzie ma za zadanie nie tylko jej namoczenie, ale jej zmiękczenie, co wpływa na lepsze układanie się na szpuli a ona sama nie jest wtedy taka sztywna… :mrgreen:
Pozdrawiam…
_________________
5 - Nie Zabijaj...
 
 
 
Brayan^^ 


Wiek: 32
Posty: 20
Skąd: Opole
Wysłany: 2013-03-01, 13:02   

Wystarczy szpulę wrzucić do łowiska lub do wiadra z wodą i po problemie. Najlepsi karpiarze polecają tą metodę nawijania żyłki na kręciołek.
 
 
 
werem 
Jerzy Weremiuk


Pomógł: 5 razy
Wiek: 44
Posty: 214
Skąd: Hajnówka
Wysłany: 2013-03-01, 19:05   

Wniosek nasuwa się sam,przed nakręceniem nowej żyłki na kręciołka,"wymocze" ją przez kilkadziesiąt minut w wodzie letniej.Nię będę grzać wiadra na piecu kaflowym przez pół godziny,by mieć ciepłą wodę. :D
 
 
Szymon Klimczyk

Wiek: 16
Posty: 78
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2013-03-16, 08:30   

Żyłkę nawija się w letniej wodzie z odrobiną płynu po to żeby tonęła i łapie się ją w palce lub jak kto woli,robi sie to po to aby żyłka nie była luźno nawinięta :D
_________________
Szymon Klimczyk
 
 
 
Ralph_Fridge 
Marcin Kołodziejczyk



Pomógł: 9 razy
Wiek: 33
Posty: 696
Skąd: Polska
Wysłany: 2013-03-16, 10:26   

Szymon Klimczyk napisał/a:
Żyłkę nawija się w letniej wodzie z odrobiną płynu po to żeby tonęła i łapie się ją w palce lub jak kto woli,robi sie to po to aby żyłka nie była luźno nawinięta :D

To ciekawe bo gdybym tak robił to po 3-4 sezonach nie miałbym czym jej złapać.
 
 
piwo
Mariusz Politowicz


Wiek: 41
Posty: 27
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2013-03-16, 11:57   

Szymon Klimczyk napisał/a:
Żyłkę nawija się w letniej wodzie z odrobiną płynu po to żeby tonęła i łapie się ją w palce lub jak kto woli,robi sie to po to aby żyłka nie była luźno nawinięta :D


Powiem ci młody kolego, że tak jak w innych metodach szpule wrzucasz do wody nad łowiskiem lub do wiaderka z wodą w domu i po prostu nawijasz. Temperatura wody standardowa w łowisku a w domu zimna i to wystarczy, tak nawija się w zasadzie w każdej metodzie wędkarskiej.
 
 
wojtek straub 

Pomógł: 93 razy
Wiek: 37
Posty: 2628
Skąd: Tułowice
Wysłany: 2013-03-17, 08:12   

piwo, i tu się mylisz... Większość żyłek, 'powlekana" jest różnymi "świństwami", m.in. by opóźnić proces "starzenia" się... Zwłaszcza przy żyłkach do metod, gdzie podstawą jest szybkie tonięcie żyłki, moczy się żyłkę w wodzie z detergentem i nawija przez szmatkę nim nasączoną (spróbuj a zdziwisz się ile syfu na szmatce zostanie, po nawinięciu nowej żyłki)...
_________________
Dziś zrób coś, czego innym się nie chce ...a jutro będziesz miał to, czego inni pragną
 
 
piwo
Mariusz Politowicz


Wiek: 41
Posty: 27
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2013-03-17, 08:43   

wojtek straub, No słyszałem o moczeniu w płynie do naczyń by zmniejszyć napięcie powierzchniowe, w różnych metodach właściwie nawija się podobnie żyłkę i pewnie że można ją przeciągnąć przez szmatę, ale nie widziałem by nawet na filmach takie coś robili. Ale co wędkarz to inny sposób...
 
 
wojtek straub 

Pomógł: 93 razy
Wiek: 37
Posty: 2628
Skąd: Tułowice
Wysłany: 2013-03-17, 09:55   

piwo napisał/a:
ale nie widziałem by nawet na filmach takie coś robili
obejżyj kilka filmików n/t odległościówki :P
P.s. Niektóre firmy (nawet karpiowe) mają w ofercie "szmatki" nasączone detergentem, do nawijania/czyszczenia żyłki ;)
P.s. Fakt taki zabieg zmniejsza napięcie powierzchniowe, bo po pierwsze oczyszcza żyłkę z tłustego "impregnatu", po drugie, takie oczyszczenie skutkuje zmniejszonym "przyklejaniem" się "syfu" do żyłki, więc rzadziej trza ją "prać" (szybciej tonie, łatwiej schodzi ze szpuli)- przy "zwykłych" i karpiowaniu nie ma to aż tak wielkiego znaczenia, ale już przy fluorocarbonie, duże ;)
_________________
Dziś zrób coś, czego innym się nie chce ...a jutro będziesz miał to, czego inni pragną
 
 
piwo
Mariusz Politowicz


Wiek: 41
Posty: 27
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2013-03-17, 10:19   

wojtek straub napisał/a:
piwo napisał/a:
ale nie widziałem by nawet na filmach takie coś robili
obejżyj kilka filmików n/t odległościówki :P
P.s. Niektóre firmy (nawet karpiowe) mają w ofercie "szmatki" nasączone detergentem, do nawijania/czyszczenia żyłki ;)
P.s. Fakt taki zabieg zmniejsza napięcie powierzchniowe, bo po pierwsze oczyszcza żyłkę z tłustego "impregnatu", po drugie, takie oczyszczenie skutkuje zmniejszonym "przyklejaniem" się "syfu" do żyłki, więc rzadziej trza ją "prać" (szybciej tonie, łatwiej schodzi ze szpuli)- przy "zwykłych" i karpiowaniu nie ma to aż tak wielkiego znaczenia, ale już przy fluorocarbonie, duże ;)


No akurat do odległościówki kupuje specjalne żyłki tonące, więc tutaj nie kombinuje. Filmów trochę oglądałem, i tam raczej właśnie polecali typowe żyłki do metody match. Ale jak już pisałem, wszystko zależy od tego co się kupi i dostosuje do metody wędkarskiej co wędkarz to inne kombinacje :)
 
 
wojtek straub 

Pomógł: 93 razy
Wiek: 37
Posty: 2628
Skąd: Tułowice
Wysłany: 2013-03-17, 10:50   

piwo napisał/a:
No akurat do odległościówki kupuje specjalne żyłki tonące
nawet najlepsz "matchowe", jak "brudne", pływają :P
_________________
Dziś zrób coś, czego innym się nie chce ...a jutro będziesz miał to, czego inni pragną
 
 
viking 
Tomasz Tworzydlak


Pomógł: 5 razy
Wiek: 40
Posty: 80
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2013-03-17, 11:40   

Ja podobnie jak koledzy moczę żyłkę w letniej wodzie i gąbkę z dodatkiem płynu do mycia naczyń przez którą przepuszczam żyłkę regulując uściskiem by nie nawinęła się zbyt luźno na szpuli.Łowię głównie z wywózki i często stosuje podobny zabieg wkładając kawałek gąbki w pierwszą przelotkę w ten sposób żyłka jest czysta lepiej tonie i zapobiega tzw.strzelaniu żyłki gdy po holu ryby żyłka się zakleszcza między zwojami co może spowodować splątanie w ten sposób mogę spokojnie wywozić dwa zestawy na raz nie muszę wtedy ręką kontrolować wysuwania się żyłki ze szpuli.Po zakończeniu wędkowania zwijając zestawy można też zabieg powtórzyć by żyłka na następnej zasiadce była pozbawiona wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń itd. ;)
 
 
ThinkingAngler 

Wiek: 36
Posty: 16
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-03-17, 22:58   

Panowie zależy gdzie i jak nawijamy żyłke, ja osobiście przed wypadem nad wode nawijam ją po prostu na szpule z wiadra. Nalewam wcześniej 1/3 letniej wody, nigdy nie zimnej, po to by poprzez redukcje żyłki miedzy palcami lub na szpuli nawinąć ją równo. Drugim patentem jest wrzucenie szpuli z żyłką do wody tuż po przybyciu nad akwen i równoległe zwijanie jej na szpule kołowrotka. To chyba tyle w tym jakże arcyciekawym i trudnym zagadnieniu rozumiem?
_________________
"Cała filozofia wędkarstwa karpiowego to odpowiednio zbalansowana przynęta o włąściwym kształcie i ciężarze. Zestaw końcowy to podstawa tego sportu bez wdawania się w polemiki o sprzęcie wędkarskim i niezawodności kulek proteinowych firmy x lub y."
 
 
AndrzejN. 
Andrzej Najberg



Pomógł: 66 razy
Wiek: 60
Posty: 2018
Skąd: z miasta Żory
Wysłany: 2013-03-17, 23:17   

ThinkingAngler napisał/a:
Nalewam wcześniej 1/3 letniej wody, nigdy nie zimnej, po to by poprzez redukcje żyłki miedzy palcami lub na szpuli nawinąć ją równo

Możesz to rozwinąć, nie za bardzo wiem o co tu chodzi :roll:
ThinkingAngler napisał/a:
równoległe zwijanie jej na szpule kołowrotka

Tego sposobu też nie znam, wyjaśnij czym różni się on od zwijania prostopadłego :P
_________________
"Mądrość niektórych, ogranicza się do ograniczania mądrzejszych"
 
 
ThinkingAngler 

Wiek: 36
Posty: 16
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-03-17, 23:28   

Czego Pan, Panie Andrzeju, nie rozumie?
Tego że nawijam żyłke uprzednio namaczając ją w letniej wodzie żeby nie skręcała się, czy faktu iż przy zwijaniu ciasno dociskam ją placami do szpuli kołowrotka?
Pozdrawiam.
_________________
"Cała filozofia wędkarstwa karpiowego to odpowiednio zbalansowana przynęta o włąściwym kształcie i ciężarze. Zestaw końcowy to podstawa tego sportu bez wdawania się w polemiki o sprzęcie wędkarskim i niezawodności kulek proteinowych firmy x lub y."
 
 
AndrzejN. 
Andrzej Najberg



Pomógł: 66 razy
Wiek: 60
Posty: 2018
Skąd: z miasta Żory
Wysłany: 2013-03-17, 23:32   

Nie rozumie dokładnie określeń użytych w cytatach " redukcja żyłki między palcami", "równoległe zwijanie" :P O wyjaśnienie tych określeń zapytałem.
_________________
"Mądrość niektórych, ogranicza się do ograniczania mądrzejszych"
 
 
ThinkingAngler 

Wiek: 36
Posty: 16
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-03-17, 23:34   

Toż wyjaśniłem je wyżej Panie Andrzeju, celowo napisałem to w tak akademicki sposób dla zabawy. Nie można brać życia ani całego tego wędkarstwa karpiowego zbyt dosłownie i poważnie prawda?
_________________
"Cała filozofia wędkarstwa karpiowego to odpowiednio zbalansowana przynęta o włąściwym kształcie i ciężarze. Zestaw końcowy to podstawa tego sportu bez wdawania się w polemiki o sprzęcie wędkarskim i niezawodności kulek proteinowych firmy x lub y."
 
 
Wielki_B

Pomógł: 8 razy
Posty: 199
Skąd: Pszów
Wysłany: 2013-03-18, 17:13   

AndrzejN. na pierwszej stronie tego wątku podał link do PRAWIDŁOWEGO nawijania żyłki na kołowrotek (z tym że link ten już nie działa :P ). Uzupełnił to wojtek straub o istotę czyszczenia żyłek.
Za niedługo zaginą one w gąszczu wiadrowo-stawowych metod, których efektem będą narzekania kolejnych wędkarzy na skręcające się żyłki...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 13
Dla użytkowników:




Konkursy! Co miesiąc do zgarnięcia bony na sprzęt karpiowy oraz nagrody rzeczowe!








Duże zniżki na sprzęt karpiowy dla aktywnych użytkowników!







Możliwość testowania sprzętu oraz przynęt!




Sponsorzy forum: