Wędkarstwo karpiowe Strona Główna Wędkarstwo karpiowe
Miejsce na wymianę poglądów pomiędzy karpiarzami. Znajdziesz tu zarówno dyskusje na temat sprzętu karpiowego, metod i technik połowu karpia, opinie na wszelkie tematy oraz mnóstwo innych porad. Dołącz do dyskusji z nami i dowiedz się więcej!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Karpie na spławik?
Autor Wiadomość
maciek123 
Maciek Lewandowski


Pomógł: 7 razy
Wiek: 19
Posty: 142
Skąd: Wołów
Wysłany: 2012-05-14, 16:05   Karpie na spławik?

Witam.Chciałbym się coś dowiedzieć o łowieniu karpi na spławik ;)Tzn. jakich spławików,żyłki,haczyków itd. używać.

Z góry dziękuje i pozdrawiam maciek123 :D :D :D :D :D
 
 
 
MariuszPosmyk 
Administrator


Pomógł: 48 razy
Wiek: 28
Posty: 3486
Skąd: Krzanowice
Wysłany: 2012-05-14, 17:24   

Rozumiem, że interesuje Cię łowienie karpików na odległościówkę?
_________________
Kontakt z administracją forum: redakcja@forum-karpiowe.pl
 
 
 
MariuszKopeć 


Pomógł: 3 razy
Wiek: 23
Posty: 189
Skąd: Stargard Szczeciński
Wysłany: 2012-05-14, 19:25   

Mariusz dobrze gada. Chodź powiem wam że czasami sam lubię połowić na granicy ryzyka na jakiejś komercji, z dobrą linką główną 0.20mm i przyponem 0,16mm. Super zabawa z karpiami do 6kg, wzwyż już jest ciężko chodź udało mi się wyjąć ponad 8kilowego karpia na taki sprzęcik. Oczywiście czyste łowisko, bez zaczepów. :)
 
 
 
MariuszPosmyk 
Administrator


Pomógł: 48 razy
Wiek: 28
Posty: 3486
Skąd: Krzanowice
Wysłany: 2012-05-14, 20:22   

Zazwyczaj łowiłem odległościówką 3,90m. Żyłka główna 0,18mm Trabucco MATCH S-FORCE, przypon o długości ok. 30 - 35 cm o średnicy 0,16mm Smart SLR Maver. Pamiętaj żeby przypon połączyć z żyłką główną małym krętlikiem (rozmiar 18 albo 20), ponieważ przy ściąganiu zestawu kukurydza lubi sobie wirować i skręca bardzo przypon. Haczyki jakie używałem to Milo Suehiro w rozmiarach 10, 12 i 14 w zależności od wielkości przynęty i łowionych ryb. Musi być mocny.
Spławiki typowe do odległościówki (np. 5 + 1). Na płytszych zbiornikach spławik konieczne mocowany na stałe - znacznie zmniejsza to ryzyko splątań zestawu podczas rzutu. Obciążenie skupione w dwóch miejscach. Jedna śrucinka zaraz za przyponem, ok. 30-40 cm wyżej główne obciążenie, skupione w jednym miejscu. Zestaw przegruntowany o przypon.
Jeżeli masz jeszcze jakieś pytania to pisz :)

Pozdrawiam,
Mariusz
 
 
 
wojtek straub 

Pomógł: 93 razy
Wiek: 37
Posty: 2628
Skąd: Tułowice
Wysłany: 2012-05-15, 07:35   

Ja łowiłem trochę inaczej - żyłka gł. 0.18-0.20mm. prosty wagller, bez dociążenia (ok.1.5gr), hak nr.8 wiązany bezpośrednio do żyłki gł. Obciążenie to jedna, dwie śruciny zaciśnięte ok. 30cm. od haczyka.
Zestaw przegruntowany o 3/2 długości "przyponu", po zarzuceniu lekko napinany (by spławik stał prosto)...
Przynęta nuber one - rosówka, second place - 3-4 gnojaczki, przebite "w pół"...
_________________
Dziś zrób coś, czego innym się nie chce ...a jutro będziesz miał to, czego inni pragną
 
 
woldi 

Pomógł: 2 razy
Posty: 41
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 2012-05-17, 11:28   

poszukaj materiałów o metodzie spławika wykładanego, bo to bardzo skuteczna metoda

Duża litera początek zdania, na końcu kropka - pzdr. Cypisek
 
 
Kosa 
Sławomir Kosiński


Zaproszone osoby: 1
Pomógł: 2 razy
Wiek: 22
Posty: 99
Skąd: Racibórz
Wysłany: 2012-05-17, 19:32   

Ja używam zwykłej wędki teleskopowej dł. 3 metry. Do tego żyłka 0,30 przypon 0,16 około 20-30 cm. I teraz budowa zestawu na sam początek stoper może być z nici ale ja używam gumowy, później agrawka i na agrawkę dajemy spławik ( ja używam 3gr. ) i następnie ciężarek przelotowy 3gr. i do tego mocujemy przymon z hakiem ja użwyam małych haczyków.
Ta metoda jest bardzo dobra na karpie wpuszczane. Zaraz po zarybieniu jak ktoś chce się pobawić z maluszkami :D to proponuje łapać baradzo blisko brzegu jakieś 5 metrów. Na hak proponuje dać kukurydzę konserwową , a na to białego robaka zawsze mi się sprawdza. Co do nęcenie to bezpośrednio na spławik pszenica i kukurydza konserwowa i 2/3 kulki zanęty.
 
 
 
jeanpascale 

Pomógł: 10 razy
Wiek: 45
Posty: 426
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2013-06-26, 12:22   

Mariusz wiem że jesteś, byłeś "spławikowcem" dlatego mam pytanie: łowiłeś karpie, amury na delikatniejszy sprzęt :np, spławik 0,6gr przypon 0,12 -0,14 ? Czy takie zestawy mają sens ?
_________________
NIGDY NIE MÓW NIGDY
 
 
korektor98 
Michał Kaczmarek

Pomógł: 1 raz
Wiek: 19
Posty: 92
Skąd: Wojnowice
Wysłany: 2013-06-26, 18:53   

To jaki spławik użyć zależy od łowiska, w którym będziesz łowił. Jeżeli jest to jezioro najlepiej sprawdzi się waggler o jakim wspomniał MariuszPosmyk, natomiast jeśli jest to niewielki, zarośnięty staw zdecydowanie lepiej sprawdzi się prosty spławik w kształcie ołówka montowany na stałe. Żyłkę również należy dobrać do łowiska. Jeśli nie ma w nim zaczepów i jest dużo wolnej przestrzeni można wybrać nawet 0,16 jako linkę główną, ale według mnie jest to niepotrzebne narażanie ryby na pływanie z haczykiem w pysku. Zdecydowanie lepiej użyć 0,18-0,20 mm. Daje to niezbędny kompromis między finezją a wytrzymałością. Haczyk ponownie tak jak napisał MariuszPosmyk, z przedziału 14-10 (ewentualnie 8, jeśli przynętą mają być, np. 3 ziarenka kukurydzy lub pęczek robaków). Osobiście stosuję trochę inne rozmieszczenie obciążenia niż wspomniane wcześniej (różnica jest na prawdę nieznaczna): przy spławiku montowanym na stałe na przyponie jedna śrucinka sygnalizacyjna (0,2 g), obciążenie główne skupione przy krętliku i kolejna niewielka śrucina mniej więcej w połowie odległości między krętlikiem a spławikiem. Przy takim rozmieszczeniu zestaw najmniej mi się plątał przy zarzucaniu. Zestaw najlepiej przegruntować o długość przyponu, można próbować również łowić w toni. Na haczyk najchętniej zakładam kukurydzę lub gnojaczki.
Udało mi się złowić tak skonstruowanym zestawem 16 kaprików w przedziale 0,5 do 1,5 kg w 3 godziny zaliczając tylko jedną spinkę, a muszę przyznać, że łowisko, w którym łowiłem jest dość trudne technicznie z racji występowania dużej ilości roślinności zanurzonej i wynurzonej. Nie raz wyciągałem ryby z całymi kępami zielska :twisted:
Tak więc zestaw sprawdzony w trudnym boju :D To by było na tyle od amatora.

Pozdrawiam, Michał
 
 
daniels 
Daniel Solowski



Pomógł: 52 razy
Wiek: 35
Posty: 1339
Skąd: Jordanów
Wysłany: 2013-06-27, 20:52   

Widze że zaczyna się nam robić ciekawie, spławiki 0,5g żyłki 0,16... Powiem tak, całe życie łowiłem na spławik i jeśli chcę łowić drobnicę typu płoć to ok, jeśli chodzi o karpia to żyłka główna min 0,25, 0,30 przypon plecionka- zniechęca drobnicę (oczywiście nie całą :D ) spławik konkretny 7-10g (oczywiście dobrze wywarzony)mocowany na stałe chyba że łowisko głębokie i się nie da, obciążenie przelotowe łezka+ śrucina, zestaw przegruntowany ok 20cm, przynenta konkretna żeby się byle co do niej nie przystawiło :twisted: a jaka to już zależy od łowiska ;) wszystko ma być mocne,proste i niezawodne nie jest to łowienie świnki która wymaga delikatności.
_________________
Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. I wtedy pojawia się ten jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to coś robi
 
 
jeanpascale 

Pomógł: 10 razy
Wiek: 45
Posty: 426
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2013-06-28, 11:09   

Tak, a najlepiej na zestaw spławikowy: plecionka lub żyłka 0,33 :mrgreen: moim skromnym zdaniem mimo że się nie znam to przyjemność jest jak na taki delikatny zestaw wyholujemy rybę.
Ostatnio na komercji :spławik 0,6 gr żyłka 0,16 przypon 0,14 haczyk 12-14 wyholowałem karpie 2- 5kg i to była fajna sprawa.
_________________
NIGDY NIE MÓW NIGDY
 
 
daniels 
Daniel Solowski



Pomógł: 52 razy
Wiek: 35
Posty: 1339
Skąd: Jordanów
Wysłany: 2013-06-28, 19:04   

Tylko pytanie czy chcemy się "bawić" czy łowić... :P Co zrobisz z żyłką 0,12 lub 0,16 jak się zapnie taka 10 na jeziorku i pójdzie prosto? Wtedy tylko pomachać na do widzenia :twisted:
_________________
Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. I wtedy pojawia się ten jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to coś robi
 
 
Paciak 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Posty: 64
Skąd: SKP
Wysłany: 2013-06-28, 21:00   

Do tego rybkę "ożenisz" z haczykiem w pyszczku ;/
 
 
jeanpascale 

Pomógł: 10 razy
Wiek: 45
Posty: 426
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2013-06-29, 00:35   

Dla mnie to hobby (zabawa ) a dla Ciebie czyżby ciężka praca :)
Proszę nie pisz mi tu o pozostawieniu haczyka ( nr.12, 14) jak zostanie 2,4 to jest raczej dyskomfort dla ryby.
_________________
NIGDY NIE MÓW NIGDY
 
 
Paciak 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Posty: 64
Skąd: SKP
Wysłany: 2013-06-29, 11:12   

Szczerze nie do końca rozumiem o co CI chodzi z ta pracą. Co do łowienia na spławik spoko, też lubiłem, nawet jeszcze czasem się "bawię" z małymi rybkami. Ale jeśli nastawiam się na "grubsze" miśki to nie rozumiem sensu takiego zestawu. Przyjemność łowienia już mam w momencie samego brania ( że taktyka, że miejsce, że przynęta, że zanęta i że sam zestaw okazały się skuteczne) Hol karpia czy amura na żyłce 0,32 czy nawet plecionce dla mnie też jest niczego sobie. Piszesz, że karp niema dyskomfortu z małym hakiem w pysku..... no może i nie w końcu ludzie sobie kolczyki w językach robią i są zadowoleni. Tylko teraz nie wiem po co te odkażacze ran itd - przecież to mała dziureczka w porównaniu z ranką i hakiem - sorry haczyczkiem który co chwilę ją na nowo narusza. Za nie długo może zaczniemy im biżuterię na płetwy robić.
 
 
wojtek straub 

Pomógł: 93 razy
Wiek: 37
Posty: 2628
Skąd: Tułowice
Wysłany: 2013-06-29, 14:53   

Paciak, wyholowanie "dyszki", na czystej wodzie, na żyłkę 0.18 mm. to żaden problem, choć trochę zabawy z tym jest :>
Karpiki na spławik to ciekawa alternatywa, gdy nie mamy czasu na "prawdziwe" karpiowanie, np. mając do dyspozycji kilka porannych lub wieczornych godzin, kiedy samo rozłożenie i złożenie podstawowego majdanu zajmie połowę czasu, jakim dysponujemy... Bagi też można mocno okroić, bo na dobrą sprawę wystarczy nieduża mata, podbierak, jeden kijek, ze dwa zapasowe spławiki i paczce haków i śrucin. Do tego coś do zanęcenia i na hak i całe bambetle mieszczą się w jednej ręce i małym wiaderku :roll:
Fakt, sposób na okazy to nie jest ale... hol "5" na odległościówce jest równie emocjonujący, co hol dychy na tradycyjnym, karpiowym zestawie...
jeanpascale, hak w pysku to hak, nie ważne czy 12 czy 4 - jest to ciało obce w ranie, która przez to długo się goi :roll:
_________________
Dziś zrób coś, czego innym się nie chce ...a jutro będziesz miał to, czego inni pragną
 
 
MarcinP 

Posty: 36
Skąd: Jastrzębie-Zdrój
Wysłany: 2013-06-30, 17:10   

Będąc ostatnio na rybkach, widziałem jak dziadek wyciągnął takiego karpia 9kg na haczyk 18, tak poszarpanego pyska już dawno nie widziałem :(
 
 
maciek123 
Maciek Lewandowski


Pomógł: 7 razy
Wiek: 19
Posty: 142
Skąd: Wołów
Wysłany: 2013-06-30, 19:06   

MarcinP, bo oni na spławik żyłek 0,30 używają- coby się im karp nie zerwał :/
 
 
 
jeanpascale 

Pomógł: 10 razy
Wiek: 45
Posty: 426
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2013-07-01, 13:50   

Hm........ na haczyk 18, karp 9 kg chciałbym to zobaczyć :D
Może masz rację że haczyk to haczyk ale moim zdaniem mniejszy haczyk gdy zostanie już w rybie albo odpadnie albo ryba sama się go pozbędzie, a duże haki jak wszyscy wiemy zostają na lata.
Wracając do "spławikowania" to jakie przynęty najlepiej się Wam sprawdzają, moje to:
1.kuku z puszki
2.kuku + białe robaki
3.ciasto
_________________
NIGDY NIE MÓW NIGDY
 
 
Paciak 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Posty: 64
Skąd: SKP
Wysłany: 2013-07-01, 16:34   

Jeżeli wracam do spławikowania to łowicie tak by przynęta zawsze leżała na dnie jeśli tak to z jakim "luzem", czy podnosicie?. Powiedzmy, że dno jest czyste.
 
 
wojtek straub 

Pomógł: 93 razy
Wiek: 37
Posty: 2628
Skąd: Tułowice
Wysłany: 2013-07-03, 11:41   

Przynęta numero uno - pęczek czerwonych. Przynętę zawsze kładłem na dnie, "przypon" ok. 30 cm. za nim skupione obciążenie 1-2 g. do kompletu prosty wagller, mocowany na stałe, jednopunktowo, zestaw przegruntowany o ok. 0.5m. I delikatnie napięty - przy braniu spławik podnosi się lub wykłada...
_________________
Dziś zrób coś, czego innym się nie chce ...a jutro będziesz miał to, czego inni pragną
 
 
miro56 
Mirosław Głowacki



Pomógł: 23 razy
Wiek: 61
Posty: 1042
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2013-07-03, 17:19   

Ja natomiast nie używam od X lat przyponów,no chyba że nastawiam się na płocie łowiąc 9m bolonką,a matchówką 4,20m na jednej wędce mam 0,18 trabucco i spławik Cralusso 6g/1g.
I tak jak na wstępie napisałem nie używam żadnych przyponów czy krętlików.Bo to tylko osłabia zestaw.Przypon długości około 30-40cm i 2 małe 0,5 g śruciny lekko zaciśniete.Jedna na 30-40cm od haka a druga 60-70cm.Używam też dwóch sznurkowych stoperów.Pierwszy zabezpiecza spławik żeby podczas dalszych rzutów nie zsuwał się do haczyka a drugi do przelotu.Druga wędka podobnie tylko żyłka 0,16 i spławik z pióra pawia.Na hak nr 10 najczęściej idzie kuku z puszki 2 ziarka lub pęczek 10,12 białych robaczków dowiązanych na włosie.Najczęściej nęce samymi białymi robakami 0,25- 0,5 l i 1/3 puszki kuku.Nie raz też rozrabiam 0,5 kg zanęty Trapera Carp dla zwabienia karpi. :D
 
 
Paciak 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 31
Posty: 64
Skąd: SKP
Wysłany: 2013-07-03, 18:13   

Ale przynęty normalnie zakładacie na hak? Zastanawiałem się kiedyś ile jest niewidocznych brań na spławik gdy przynęta leży na gruncie i jest trochę luzu żeby ruszyć spławikiem. No bo żeby było widać branie to już musi być "odjazd" spławika - czyli karp musi zassać i odpłynąć i nic to się niema to "karpiowej" metody czyli zahaczaniu przy wypluwaniu. Pytam z ciekawości jak to wszystko łączycie bo największego karpia na spławik złowiłem ok 4kg wieeeeeeeele lat temu.
 
 
Rumcojs 
Łukasz Kućka



Pomógł: 24 razy
Wiek: 29
Posty: 621
Skąd: Kozy

Wysłany: 2013-07-31, 09:40   

Normalnie na hak:) Teraz jest dużo miękkich pelletów, które można nakładać na haczyk także warto je wypróbować. Ale najprościej kukurydza, białe, czerwone, ciasto. Mniejsze karpie nie są wybredne. Wiadomo, że brania nie widać od razu, ryba musi śrucinki przesunąć ale czy mając kulki na włosie też od razu widzisz branie? Nie widać ile razy one tam je zasysają aż któryś się zapnie. Ja mam odległościówkę 4,2 m 8 - 30 g żyłka 0,18 przypon 0,16, zwykły spławik, najprostszy. Fajna zabawa choć dawno już tak nie łowiłem:) Zazwyczaj stosowałem słodkie zanęty - truskawka, miód, wanilia, typowo karpiowe z grubymi frakcjami, do tego puszka lub dwie kukurydzy. Nieraz kukurydze na haczyk moczyłem w olejku do ciast np. pomarańczowym i ryby często lepiej reagowały.
 
 
BartoszKluz 

Wiek: 17
Posty: 64
Skąd: Bielsko- Biała
Wysłany: 2014-01-01, 17:50   

MariuszKopeć napisał/a:
Mariusz dobrze gada. Chodź powiem wam że czasami sam lubię połowić na granicy ryzyka na jakiejś komercji, z dobrą linką główną 0.20mm i przyponem 0,16mm. Super zabawa z karpiami do 6kg, wzwyż już jest ciężko chodź udało mi się wyjąć ponad 8kilowego karpia na taki sprzęcik. Oczywiście czyste łowisko, bez zaczepów. :)



ja na takiej komercji co jest duży staw ok 3 ha i małe oczko 10 na 10 jedną karpiówkę zwinąłem i rzuciłem bata 5 karpików takich do 3 kg i jeden 7 kg!!!! łowiłem na główną żyłkę 0,144 mm a przypon 0,12 walka trwała 25 minut ryba w podbieraku się wypieła a haczyk był wygięty o 180 stopni;D
 
 
miszczunio 

Pomógł: 1 raz
Wiek: 40
Posty: 66
Skąd: Wysokie Mazowieckie
Wysłany: 2014-01-02, 15:00   

haczyk był wygięty o 180 stopni
Czy mógłbyś to naszkicować bo nie mogę sobie tego wyobrazić?
 
 
FCBuniasty6
Grzegorz Brocławik


Pomógł: 1 raz
Wiek: 21
Posty: 116
Skąd: Jasło
Wysłany: 2014-01-02, 19:06   

Co do niewidocznych brań na spławiku to nie zgadzam się w tej sprawie. Wszystko zalezy od rodzaju spławika, jego wyporności, gramaturze obciązenia oraz sposobie jego rozmieszczenia. Przy dobrym ogarnięciu zestawu będziesz w stanie dostrzec każdy ruch przynęty, spławik zasygnalizuje wszystko, możesz mi wierzyć :D
Złowłem dziesiątki karpi tą metodą i brania wyglądają róznie, raz jest to odjazd a raz tylko spławik kładzie się na wodzie, to znaczy ze karp podniósł przynętę i ma ją w pysku. Oba momenty są do zacięcia i z reguły są to celne strzały :D
_________________
Liczy się sport i dobra zabawa :)
 
 
Krzysiek93 

Wiek: 24
Posty: 29
Skąd: Racibórz
Wysłany: 2014-01-03, 15:00   

U mnie dużo osób łowi na spławik i czasami nawet prędzej złowisz karpia na spławik przy brzegu niż z gruntu.
 
 
FishMac 
Piotr

Wiek: 27
Posty: 39
Skąd: Międzyrzecz
Wysłany: 2014-01-03, 15:23   

Zgadzam się ale czasami trudno o większe rybki ;) łowiłem u siebie na jeziorku od tamtego roku tylko na spławik i największy jaki podszedł to 3,5kg w nocy na rosówkę. Łowiąc blisko trzcinowisk trudno o udany hol..młode osobniki takie do 1,5kg moment po zacięciu lądowały głęboko w trzcinach. Nie raz się rozbierałem i właziłem do wody bo zerwany karpik nie miał możliwości wyplątania się z trzcin. Szkoda było męczyć rybki łowiąc w taki sposób. Najgorsze było to lato jak po wiosennym zarybieniu kroczkiem nie można było się odpędzić od rybek trzydziesto paro centymetrowych przy nastawieniu na lina czy leszcza.. łykały wszystko jak leci :)
 
 
stary_dinozaur 
Jacek Siedlaczek



Pomógł: 29 razy
Wiek: 58
Posty: 1118
Skąd: Krasnystaw
Wysłany: 2014-01-03, 15:26   

Na spławik oczywiście można bez problemu łowić. Kiedyś na nic innego się nie łowiło tylko spławik jako sygnalizator brań. Nieważne czy to była klejonka - czy zwykły bambus lub w późniejszych czasach (rewelacja PRL-u) teleskop. Obowiązkowo haczyk Mustat kupiony w PEWEX-ie.

miro56 napisał/a:

I tak jak na wstępie napisałem nie używam żadnych przyponów czy krętlików.Bo to tylko osłabia zestaw.Przypon długości około 30-40cm i 2 małe 0,5 g śruciny lekko zaciśniete. Jedna na 30-40cm od haka a druga 60-70cm.Używam też dwóch sznurkowych stoperów.Pierwszy zabezpiecza spławik żeby podczas dalszych rzutów nie zsuwał się do haczyka a drugi do przelotu.Druga wędka podobnie tylko żyłka 0,16 i spławik z pióra pawia.

Wędkując na spławik nie używałem śrucin - zaciskanie śruciny powodowało delikatne osłabienie żyłki ( wędkowałem na żyłkę 14 czasami 16) bez przyponu. Zamiast śrucin zakładałem przelotową "łezkę" a przed i za tym ciężarkiem stosowałem stopery gumowe (często "dzyndzle" od opon) które nie osłabiały żyłki. Nie było problemu z zobaczeniem brania - każde skubnięcie ryby (karpia) było widać o ile oczywiście spławik nie miała kilkunastu tylko kilka gram.
Najlepsza przynęta kukurydza z puszki - czasami z białym robakiem. Wieczorkiem otwierało ją się - przekładało do słoika - zasypywało się zmielonym pokarmem dla psów i rano na rybki.
Uważam że i teraz z powodzeniem można kapie łowić na spławik.
 
 
daniels 
Daniel Solowski



Pomógł: 52 razy
Wiek: 35
Posty: 1339
Skąd: Jordanów
Wysłany: 2014-01-04, 11:13   

Karpie na spławik można bez problemu łowić (żadne odkrycie), tylko że w większości do 3 kg czasem jakaś 5 (mowa oczywiście o dzikiej wodzie) coś większego to już tylko przypadek. Większe ryby są bardziej ostrożne i z reguły trzymają się dalej od brzegu. Więc pytanie: czy chcemy nałowić ryb do lodówki :evil: czy szukamy przygody :D .
Co do przynęty- mały karp jak wejdzie w dobrze zanęcone łowisko to idzie jak odkurzacz i jest mu wszystko jedno...
Co do haczyka jak jest większy to lepiej dla ryby (nie kaleczy ryby)ale sam wyciągałem karpie na haczyk 18 i żyłkę 0,10 (takie 2-4 kg przypadkowy przyłów na zawodach) kwestia sprzętu i umiejętności.
_________________
Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. I wtedy pojawia się ten jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to coś robi
 
 
stary_dinozaur 
Jacek Siedlaczek



Pomógł: 29 razy
Wiek: 58
Posty: 1118
Skąd: Krasnystaw
Wysłany: 2014-01-04, 11:40   

daniels napisał/a:
Karpie na spławik można bez problemu łowić (żadne odkrycie), tylko że w większości do 3 kg czasem jakaś 5 (mowa oczywiście o dzikiej wodzie) coś większego to już tylko przypadek. Większe ryby są bardziej ostrożne i z reguły trzymają się dalej od brzegu. Więc pytanie: czy chcemy nałowić ryb do lodówki :evil: czy szukamy przygody :D .
Co do przynęty- mały karp jak wejdzie w dobrze zanęcone łowisko to idzie jak odkurzacz i jest mu wszystko jedno...
Co do haczyka jak jest większy to lepiej dla ryby (nie kaleczy ryby)ale sam wyciągałem karpie na haczyk 18 i żyłkę 0,10 (takie 2-4 kg przypadkowy przyłów na zawodach) kwestia sprzętu i umiejętności.


Jakoś nie zgadzam się ze stwierdzeniem .... coś większego to już tylko przypadek .... tym bardziej na dzikiej wodzie. Jeżeli zostaną zachowane odpowiednie warunki plus systematyczne nęcenie. Najlepszą porą będzie nocka, wtedy i duże karpie podchodzą pod brzeg. Ale musi być absolutna cisza - bez chodzenia - stukania - głośniejszej rozmowy. Osobiście kilka takich 10+ na spławik z brzegu udało mi się złowić.
 
 
daniels 
Daniel Solowski



Pomógł: 52 razy
Wiek: 35
Posty: 1339
Skąd: Jordanów
Wysłany: 2014-01-04, 13:29   

stary_dinozaur napisał/a:


Jakoś nie zgadzam się ze stwierdzeniem .... coś większego to już tylko przypadek .... tym bardziej na dzikiej wodzie.
Każdy ma swoje zdanie ja swoje uzasadnię.

Cytat:
Jeżeli zostaną zachowane odpowiednie warunki plus systematyczne nęcenie. Najlepszą porą będzie nocka, wtedy i duże karpie podchodzą pod brzeg. Ale musi być absolutna cisza - bez chodzenia - stukania - głośniejszej rozmowy.


To się zgadza w teorii ale w praktyce już gorzej. Na spławik przeważnie się jedzie na kilka-kilkanaście h, kilkudniowe zasiadki są rzadko spotykane przynajmniej u mnie.

Łowiąc na spławik łowisz i nęcisz blisko brzegu częste przerzucanie zestawu to już hałas,kolega z prawej i lewej (przepisowe 10m) i o ciszy można zapomnieć (a koledzy sa pewni jak wyciągniesz parę rybek a im "nie bierze")

Łowisko jest w zasięgu każdego więc jak wyciągniesz parę rybek to drugi raz już na nim nie siądziesz bo będzie kolejka więc długotrwałe nęcenie też odpada.

Cytat:
Osobiście kilka takich 10+ na spławik z brzegu udało mi się złowić.


Ja też, ale to przypadki i trafienie idealnych warunków, regularne łowienia dużych karpi na spławik blisko brzegu to ciężki temat.
_________________
Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. I wtedy pojawia się ten jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to coś robi
 
 
stary_dinozaur 
Jacek Siedlaczek



Pomógł: 29 razy
Wiek: 58
Posty: 1118
Skąd: Krasnystaw
Wysłany: 2014-01-04, 14:15   

Tak zgadzam się - ale mówimy tu o dzikich (naprawdę dzikich) zbiornikach nie komercji. Tam nie ma dużo wędkarzy - tym bardziej na nockach.
 
 
BartoszKluz 

Wiek: 17
Posty: 64
Skąd: Bielsko- Biała
Wysłany: 2014-01-07, 21:07   

[quote="miszczunio"]haczyk był wygięty o 180 stopni
Czy mógłbyś to naszkicować bo nie mogę sobie tego wyobrazić?[/quote

w przenośni ale był wygięty prawie do pełna
 
 
Onlywsrh 

Wiek: 32
Posty: 19
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-01-10, 23:03   

Karpie na splawik bez problemu idzie łapać, ale po co jak mamy nasze ukochane przypony.
Ja trzymam się głównie tradycji ale do odważnych świat należy.
Od czasu do czasu można spróbować złapać na splawik i czasem bardziej skuteczne.
 
 
kamael 
Kamil Sosnowski

Pomógł: 1 raz
Posty: 44
Skąd: okolice Kielc
Wysłany: 2014-01-12, 12:07   

Na początku "kariery" wędkarskiej zdarzało się łowić karpie na spławik. Wole jednak tradycyjne karpiowanie :)
 
 
deszczowatwarz 
Rafał M.


Wiek: 38
Posty: 16
Skąd: Ostrołęka
Wysłany: 2014-07-17, 16:33   

Przyłączę się do tematu ponieważ zestaw na który łowię to połączenie typowego zestawu karpiowego ale z luźnym ciężarkiem i kuli wodnej zamiast spławika. Stosuję takie kombinacje ponieważ łowię na dzikiej wodzie nie mam możliwości połowu z brzegu i muszę łowić z łódki. Mój problem tkwi w połowie nocnym ponieważ łowię na głębokości ok. 2 m + muł nie mogę używać świetlika ponieważ wyraźnie płoszy ryby.Zaproponujcie jakąś skuteczną alternatywę. Myślę o stojakach z sygnalizatorami i sztywnych zestawach ale nie wiem jak to mi się sprawdzi przy naturalnym ruchu łódki na kotwicach.
Proszę was o rady.
Rafał
 
 
 
Rumun 
Administrator
Krzysztof Caban


Pomógł: 60 razy
Wiek: 47
Posty: 2812
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2014-07-17, 17:49   

deszczowatwarz napisał/a:
Przyłączę się do tematu ponieważ zestaw na który łowię to połączenie typowego zestawu karpiowego ale z luźnym ciężarkiem i kuli wodnej zamiast spławika. Stosuję takie kombinacje ponieważ łowię na dzikiej wodzie nie mam możliwości połowu z brzegu i muszę łowić z łódki. Mój problem tkwi w połowie nocnym ponieważ łowię na głębokości ok. 2 m + muł nie mogę używać świetlika ponieważ wyraźnie płoszy ryby.Zaproponujcie jakąś skuteczną alternatywę. Myślę o stojakach z sygnalizatorami i sztywnych zestawach ale nie wiem jak to mi się sprawdzi przy naturalnym ruchu łódki na kotwicach.
Proszę was o rady.
Rafał


Kolego, co robisz ze złowioną w ten sposób rybą?
 
 
 
deszczowatwarz 
Rafał M.


Wiek: 38
Posty: 16
Skąd: Ostrołęka
Wysłany: 2014-07-17, 17:59   

Krzysiu spokojnie :) ryby do zdjęcia ido wody , mam taką możliwość wędkowania dzięki pozwoleniu obecnego dzierżawcy tej wody (jestem niejako straszakiem dla nieproszonych nocnych gości), gwarantuję ci że wracają ale nie o tym, ryby są dzikie i boją się świetlików.


Stąd moje pytanie jak to zorganizować aby przy bardzo trudnych warunkach mieć troszkę frajdy? Ma ktoś jakiś pomysł??
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 12
Dla użytkowników:




Konkursy! Co miesiąc do zgarnięcia bony na sprzęt karpiowy oraz nagrody rzeczowe!








Duże zniżki na sprzęt karpiowy dla aktywnych użytkowników!







Możliwość testowania sprzętu oraz przynęt!




Sponsorzy forum: