Wędkarstwo karpiowe Strona Główna Wędkarstwo karpiowe
Miejsce na wymianę poglądów pomiędzy karpiarzami. Znajdziesz tu zarówno dyskusje na temat sprzętu karpiowego, metod i technik połowu karpia, opinie na wszelkie tematy oraz mnóstwo innych porad. Dołącz do dyskusji z nami i dowiedz się więcej!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: DamianHryniewicz
2014-01-31, 18:47
Humor
Autor Wiadomość
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-08, 08:48   

Na porodówce leżały : krakuska, warszawianka i murzynka.
Doszło do pomieszania noworodków i ojców poproszono o
rozpoznanie swoich
dzieci.
Pierwszego zapytano krakusa - które dziecko jest Pańskie ?
A ten wskazał murzyna....
- Jest pan pewien ? - pyta lekarz.
- Pie.......le nie będę ryzykował warszawiaka....


Do burdelu przychodzi 90 letni dziadek i zamawia sobie panienkę. Idą do pokoju i panienka się pyta :
-Na co dziadzio ma ochotę???
-Aaaa...ja to zawsze chciałem ,żeby kobieta wzięła mi do buzi..
k**** fachowo wzięła się do roboty i działa...Minęło 5 minut-nic,10minut-nic 15,20 w końcu minęła godzina. W końcu zmęczona panienka mówi:
-Dziadku ,on chyba jednak nie stanie...
a dziadek odpowiada..
-On nie ma stanąć ,on ma być czysty...
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-09, 08:48   

Jedzie rolnik na A4, nagle zauważa prostytutkę:
- Wsiada pani?
- Oczywiście!
Jadą 30 min, nagle prostytutka pyta:
- Uprawia pan sex?
- Nie, w tym roku tylko pszenicę i buraki.


Wchodzi pijak do monopolowego i pyta:
- Jest denaturat?
Ekspedientka na to:
- Nie ma.
- A jakieś inne wino?

Wchodzi menel do sklepu i mówi: poproszę pół litra denaturatu, tylko żeby nie był z lubelskiego Polmosu, bo to na ruskim spirytusie.

Panna z gościem w łóżku. Tuż po seksie.
Ona: - A ty miły, AIDS to na pewno nie masz?
On: - Absolutnie nie, kochana!
Ona: - Chwała Bogu misiu, bo już bałam się, że drugi raz to złapię.


Do eleganckiej restauracji wchodzi blond dama.
Siada przy stoliku i zamawia kawę.
Kelner w pokłonach przynosi tę kawę, stawia przed nią i odchodzi.
Dama zaczyna pić zamówiony napój. Wtem mina jej rzednie. Zniesmaczona wzywa kelnera:
- Proszę pana! Ta kawa śmierdzi brudnym męskim członkiem!
Kelner podnosi filiżankę wącha ze wszystkich stron. Po chwili stwierdza:
- Pani będzie łaskawa wziąć filiżankę w drugą rękę.


Gdzie byłeś całą noc? - pyta żona.
- Na rybach.
- Złapałeś coś?
- Mam nadzieję, że nie… - wzdrygnął się zamyślony mąż…


Ginekolog pyta bardzo wysoką (1,95 wzrostu) młodą panią:
- Jak się pani zabezpiecza przed ciążą?
- Wiadrem po marmoladzie.
- Jak to może działać - dziwi się lekarz.
- To proste. Mój mąż ma 160 wzrostu. Podczas seksu stoi na wiadrze, a jak mu oczy zaczynają się błyszczeć, to w tym momencie kopię w wiadro.
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-12, 09:04   

Prezes Kaczyński odwiedza wzorowe gospodarstwo rolne. Gdy znalazł się w chlewni, pośród stada dorodnych świń, towarzyszący grupie oficjeli fotoreporterzy natychmiast strzelają fotki.
Na to Jaruś:
- Żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęciem! Typu "Kaczyński i świnie", czy coś takiego.
- Ależ skąd panie Prezesie - odpowiadają reporterzy, wszystko będzie cacy.
Nazajutrz ukazuje się gazeta ze zdjęciem Jarka wśród świń, z podpisem:
"Kaczyński (drugi od lewej)"


Dwóch zawianych facetów idzie ulicą. Nagle jeden z nich pyta się tego drugiego:
- Ty, a właściwie to gdzie ty mieszkasz?
Drugi odpowiada: Widzisz tamten blok pomalowany na brązowo?
- Tak.
- A widzisz tam na piątym piętrze, co się pali światło?
- Tak.
- To jest moje mieszkanie. A widzisz tą blondynę tam na balkonie? Tą z dużym cycem?
- Tak.
- To moja żona. Widzisz tego faceta, co ją od tyłu bierze?
- Tak.
- To ja.


Pewien pan odbiera telefon:
– Dzień dobry. Czy mogę z Jolą? – pyta głos w telefonie.
– Żony nie ma w domu.
– Wiem – słychać w słuchawce – jest u mnie. Pytam tylko, czy mogę.
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-13, 08:11   

Przychodzi mąż do domu, patrzy - a na stole 4 schłodzone butelki piwa i list następującej treści:
"Kochanie, wypoczywaj, jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń, zwolnię się z pracy i przyjadę. Twoja kochająca żona."
Mąż na to pyta syna co się stało? Czy wrócił wczoraj z kwiatami lub pierścionkiem, lub coś w tym rodzaju, bo nic nie pamięta?
Syn na to:
- Coś ty, przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy matka ściągała ci spodnie to krzyczałeś:
- Spi.....laj ty stara k...wo, jestem żonaty.


Pani hrabina była niezadowolona z tego, jak jej pokojówka, Elena, sprząta. Znalazłszy warstwę kurzu na stole w pokoju jadalnym, zaczyna jej złorzeczyć.

Elena na to:
- Jestem lepszą kucharką, niż pani. Sprzątam dom lepiej, niż pani.
- Kto tak powiedział ?

- Pan hrabia. I jestem lepsza w łóżku, niż pani.
Hrabina uśmiechnęła się szyderczo i powiedziała:
- Co, i mój mąż Ci tak powiedział ?
- Nie, ogrodnik !


Dorastaliście w latach siedemdziesiątych, osiemdziesiątych...???
Jak, do cholery, udało się wam przeżyć???!!!

Samochody nie miały pasów bezpieczeństwa, ani zagłówków, no i żadnych airbagów!!!
Na tylnym siedzeniu było wesoło, a nie niebezpiecznie
Łóżeczka i zabawki były kolorowe i z pewnością polakierowane lakierami ołowiowymi
lub innym śmiertelnie groźnym gównem,
Butelki od lekarstw i środków czyszczących nie były zabezpieczone.
Można było jeździć na rowerze bez kasku.
A ci, którzy mieszkali w pobliżu szosy na wzgórzu ustanawiali na rowerach rekordy prędkości, stwierdzając w połowie drogi, że rower z hamulcem był dla starych chyba za drogi...
.... Ale po nabraniu pewnej wprawy i kilku wypadkach... panowaliśmy i nad tym (przeważnie)!
Zimą to była frajda sanki łyżwy przykręcane do buta a i bez tego się też obyło, wiedzieliśmy od czego są nogi i śliskie podeszwy i nikt nie zapomniał o tyłkach
Szkoła trwała do południa, a obiad jadło się w domu.
Niektórzy nie byli dobrzy w budzie i czasami musieli powtarzać rok.
Nikogo nie wysyłano do psychologa.
Nikt nie był hiper aktywny ani dyslektykiem.
Po prostu powtarzał rok i to była jego szansa.
Wodę piło się z węża ogrodowego lub innych źródeł, a nie ze sterylnych butelek PET
Wcinaliśmy słodycze i pączki, piliśmy oranżadę z prawdziwym cukrem i nie mieliśmy problemów z nadwagą, bo ciągle byliśmy na dworze i byliśmy aktywni
Piliśmy całą paczką oranżadę z jednej butli i nikt z tego powodu nie umarł.

Nie mieliśmy Playstations, Nintendo 64, X-Boxes, gier wideo, 99 kanałów w TV, DVD i wideo, Dolby Surround, komórek, komputerów ani chatroom’ów w Internecie...
... lecz przyjaciół !
Mogliśmy wpadać do kolegów pieszo lub na rowerze, zapukać i zabrać ich na podwórko
lub bawić się u nich, nie zastanawiając się, czy to wypada.
Można się było bawić do upojenia, pod warunkiem powrotu do domu przed nocą.
Nie było komórek...
I nikt nie wiedział gdzie jesteśmy i co robimy!!!
Nieprawdopodobne!!!
Tam na zewnątrz, w tym okrutnym świecie!!!
Całkiem bez opieki!
Jak to było możliwe?
Graliśmy w dwa ognie ,w klipę ,w piłę na jedną bramę, a jeśli kogoś nie wybrano do drużyny, to się wypłakał i już.
Nie był to koniec świata ani trauma.
Mieliśmy poobcierane kolana i łokcie, złamane kości, czasem wybite zęby, ale nigdy, NIGDY, nie podawano nikogo z tego powodu do sądu!
NIKT nie był winien, tylko MY SAMI!
Nie baliśmy się deszczu, śniegu ani mrozu.
Nikt nie miał alergii na kurz, trawę ani na krowie mleko.
Mieliśmy wolność i wolny czas, klęski, sukcesy i zadania.
I uczyliśmy się dawać sobie radę!

Pytanie za 100 punktów brzmi:
Jak udało się nam przeżyć???
A przede wszystkim:
Jak mogliśmy rozwijać naszą osobowość???
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-14, 08:45   

Przychodzi Rumun do niemieckiego lekarza i mówi że ma depresję.
Lekarz mówi mu:
- Proszę nasrać do worka, wkroić jeszcze do tego jedną cebulę drobno posiekaną i 5 ząbków czosnku. Worek zamknąć na 3 dni bardzo szczelnie, potem włożyć do niego łeb i wdychać zawartość przez tydzień.
Po 10 dniach przychodzi Rumun i mówi że jest już zdrowy, ale chciałby wiedzieć, co mu dolegało.
Lekarz odpowiada :
-To była tęsknota za ojczyzną.


Zabawa z poczuciem humoru:
Podejść do ładnej dziewczyny i powiedzieć:
- Ma pani plamkę na swoim najpiękniejszym miejscu...
...a potem obserwować, gdzie będzie szukać


Koleś cierpiał na bezsenność. Poszedł, więc do lekarza, jak mu doradził kolega.
Spotykają się po paru dniach:
- Hej, i co Ci zalecił lekarz?
- Walnąć sobie pięćdziesiątkę przed snem.
- I co, pomaga?
- Pewnie, wczoraj kładłem się osiem razy.


Wraca niespodziewanie zmęczony mąż po długiej delegacji. A ponieważ było późno i żona na to nie była przygotowana (pusto w lodówce), to witając męża mówi:
- kochanie, zaraz podgrzeję ci puszkę,
- na to zmęczony mąż,
- dobrze ale NAJPIERW KOLACJA.
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-15, 08:37   

Nauczycielka pyta w klasie: Jeśli pięć ptaków siedzi na płocie jak zestrzelimy jednego z nich, to ile zostanie?
Do odpowiedzi rwie się Jasiu:
- Żaden, pani profesor, na dźwięk strzału wszystkie odlecą.
- Poprawna odpowiedź to cztery, Jasiu, ale podoba mi się twój tok rozumowania...
- To teraz ja zadam pani pytanie - mówi Jasiu.
- Na ławce siedzą trzy kobiety. Każda z nich je loda. Pierwsza delikatnie oblizuje gałkę, druga ssie go całymi ustami tworząc z loda stożek,a trzecia odgryza jednym
ruchem pół loda. Która z nich jest mężatką?
Pani chwilę się zastanawia i pewnym głosem odpowiada:
- Wydaje mi się, że ta, która ssie loda całymi ustami tworząc stożek.
- Poprawna odpowiedź brzmi: ta, która ma obrączkę na palcu, ale podoba mi się pani tok rozumowania..


Na łożu śmierci leży 80-latek kochany mąż, ojciec i dziadek.
To jego ostatnie chwile przy życiu. Dokoła zebrała się cała rodzina.
Żona, wszystkie dzieci, wnuki oraz kilka prawnucząt. Wszyscy w
milczeniu wpatrują się w sufit, tudzież w podłogę, czekając na
zbliżającą się chwilę... Aż nagle cisze przerywa dziadek i rzecze:
- Zdradzę wam swój największy sekret. Ja naprawdę nie chciałem się
żenić i zakładać rodziny. Miałem wszystko. Szybkie samochody,
piękne kobiety, sporo przyjaciół i kasę na koncie.
Ale pewnego wieczora znajomy rzekł do mnie: Ożeń się i załóż rodzinę.
Bo nie będzie ci miał kto podać szklanki wody, kiedy będzie ci się chciało pić
na łożu śmierci.
Od tego momentu słowa te nie dawały mi spokoju.
Postanowiłem radykalnie zmienić swoje życie i ożenić się.
Skończyły się wyskoki z kolegami na piwo. Teraz wyskakiwałem tylko po
gerberki dla was, dzieci moje. Wieczorne dyskoteki z dziewczynami, zamieniły
się w wieczorne oglądanie seriali w żoną. Pieniądze z konta zostały
roztrwonione na fundusze inwestycyjne dla was kochane dzieci.
Tamte dni sprzed małżeństwa odeszły jak wiatr.
I teraz kiedy leżę na łożu śmierci, wiecie co??
- Co?? - wszyscy zdumieni wpatrują się w staruszka
- No, nie chce mi się ku..a pić!!!


Lekarz pił przez cały weekend. Do roboty poszedł, łeb mu pęka, najchętniej nie widziałby żadnego pacjenta, a tu wchodzi taki jeden. - Panie doktorze,jak tam moje wyniki? Wkurzony lekarz: - Ma pan raka!
- Jak to raka? Przecież wcześniej mówił pan, że to tylko kamienie!-
Kamienie, kamienie! A pod każdym kamieniem rak!
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-16, 08:54   

Sprawa rozwodowa.
Sędzia pyta żony: - Nie rozumiem: o co ma pani pretensje do męża? Przecież mają państwo wszystko: dom, dzieci, samochody...
- Wysoki Sądzie, on mnie nie zadowala!
Kobiecy głos z sali:- Wszystkie zadowala, a jej nie!
Męski głos z sali: - Jej to nikt nie zadowoli...

Żona mówi do męża:
- Kochanie, marzy mi się, żeby założyć na plażę coś takiego, co sprawiłoby, że wszyscy by osłupieli.
- Łyżwy załóż.

Mąż wraca późno z domu.
Żona już leży w łóżku, więc mąż szybko się rozbiera i do niej.
Żona:
- Nie zaczynaj dzisiaj. Boli mnie głowa.
- Zmówiłyście się dzisiaj, czy co do jasnej cholery ?!

Blondynce dzwoni telefon w torebce. Grzebie, grzebie i po chwili niepowodzeń mówi:
- No tak, pewnie zgubiłam

Na dyskotece Jasiu podchodzi do siedzącej dziewczynki i pyta:
- Zatańczysz?
- Tak.
- To dobrze bo nie mam gdzie usiąść.

- Ile będę zarabiał? - pyta młody człowiek podejmujący pierwszą w życiu pracę.
- Na początek dostanie pan sześćset złotych, ale później będzie pan mógł zarobić dużo więcej.
- Doskonale - ucieszył się młodzieniec - to ja przyjdę później.

Kobieta ma w życiu trzy okresy: w pierwszym działa na nerwy ojcu, w drugim mężowi, w trzecim zięciowi.

Mąż do żony:
- Taka piękna pogoda, a ty męczysz się myciem podłogi.
Wyszłabyś lepiej na dwór i umyła samochód...

Sposób na żonę
Dwóch przyjaciół wraca późnym wieczorem z pokera. Jeden skarży się drugiemu.
- Wiesz, nigdy nie mogę oszukać żony. Gaszę silnik samochodu i wtaczam go do garażu, zdejmuje buty, skradam się na piętro, przebieram sie w łazience. Ale ona zawsze się budzi wydziera na mnie, ze tak późno wracam.
- Masz złą technikę. Ja wjeżdżam na pełnym gazie do garażu, trzaskam drzwiami, tupie nogami, wpadam do pokoju, klepie ja w tyłek i mówię: "Co powiesz na numerek?". Zawsze udaje, że śpi.

Czterech kumpli spotyka się, na piwie by opić narodziny syna jednego z nich. Wszyscy się cieszą I świętują tylko świeżo upieczony ojciec siedzi nijaki.
- Co jest stary? Urodził ci się syn, to przecież wspaniale - mówi jeden z kolegów.
- No wiem, ale jeszcze muszę o tym żonie powiedzieć.

Młoda mężatka rok Po ślubie przychodzi do lekarza. Skarży się, że nie może zajść w ciążę.
- Proszę się rozebrać - mówi lekarz.
- Panie doktorze, Pan jest miły, ale pierwsze dziecko wolałabym mieć jednak z mężem..

- Chciałabym coś praktycznego do pokoju dziennego - mówi kobieta w sklepie z dywanami.
- A ile Pani ma dzieci?
- Sześcioro.
- To najpraktyczniejszy byłby asfalt.

Do domu bogatego małżeństwa wtargnęli rabusie.
"Złoto jest?" - pytają.
" Jest "- mówi mąż, "- 100 kilo."
"To nie gadaj, tylko dawaj!"
Mąż odwraca się w stronę sypialni i głośno woła:
" Kasiu, złoto moje, wstawaj! Przyszli po ciebie! "

Przychodzi facet do seksuologa. Ten go pyta:
- Kiedy miał pan ostatnio stosunek ?
- Oj panie doktorze tak dawno, ze nie pamiętam. Zadzwonię do żony, może ona wie.
Wykręca numer i mówi:
- Zosiu , kiedy ostatni raz uprawialiśmy seks?
- A kto mówi?

Do bogatego Łódzkiego żyda Izraela Poznańskiego ( w 19 wieku) przyszli kwestarze po jałmużnę na budowę jakiegoś obiektu dla społeczności łódzkiej. Dał 5 rubli - oni na to, że jego syn dał 500 rubli, a stary Izrael na to, ze syn może sobie na to pozwolić, bo ma bogatego ojca, a on nie, bo ma rozrzutnego syna.

Prelegent podczas prelekcji o szkodliwości picia alkoholu:
- Jest dowiedzione naukowo, że żony zazwyczaj odchodzą od mężów nadużywających alkoholu.
- A ile trzeba wypić? - rozlega się głos z sali.

Bardzo skąpa szkocka mama zwykła mawiać do synka:
- Pamiętaj, żebyś zdejmował okularki, jak na nic nie patrzysz.

- Dlaczego pan nie ratował swojej żony, gdy tonęła?
- A skąd miałem wiedzieć, że się topi?! Wrzeszczała jak zwykle...
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-19, 08:43   

Hipochondryk u lekarza
-Doktorze. Żona mnie zdradza, a rogi mi nie rosną
-Wie Pan, z tymi rogami to tylko taka przenośnia...
-Uff, co za ulga... Już myślałem, że to niedobór wapnia.


Spotykają się dwaj proboszczowie w słusznym wieku - czyli przed rychłą emeryturą.
- Niech będzie pochwalony... Co słychać?
- A nic dobrego. Cierpię na nocne moczenie, żadne modlitwy nie skutkują, nawet pielgrzymka na Jasną Górę na darmo... Zdarza mi się nawet w dzień popuścić podczas mszy.
- Wiesz co, mam w parafii dobrego urologa-psychoterapeutę. Jak chcesz to cie z nim umówię, z pewnością coś zaradzi.
Spotykają się po kilku miesiącach.
- I co? Poradził coś?
- Byłem - dzięki Bogu jestem również tobie bardzo wdzięczny.
- To już się nie moczysz?
- Moczę, ale teraz jestem z tego dumny!


Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować.
- Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane.
- Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w porządku alfabetycznym twierdzi drugi chirurg.
- Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone są odpowiednimi kolorami.
- A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są politycy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-20, 08:06   

Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek...
Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego samego wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał, że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek...
Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym słowem bóstwo.
Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek to ma klasę!".
Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie.
Facet w szafie myśli: "szlag, ale ten Rysiek, to jednak jest zajebisty!".
Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu mięśnie krateczka-kaloryfer, wysportowany, a klatka jak u gladiatora.
Facet w szafie myśli: "ten Rysiek, to ekstra gość!".
Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu penis cudowny - pierwsza klasa.
Facet w szafie myśli: "O żesz ty, Rysiek jest rewelacyjny"
W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się ciało z cellulitisem, obwisłe piersi, rozstępy...
Facet w szafie myśli: "Ja pie...! Ale wstyd przed Ryśkiem".



Idzie dwóch Żydów spacerem koło kościoła. Jeden z nich (Mosze) mówi:
- Wiesz Abel, ja to pójdę się ochrzcić.
- Ale po co Mosze?
- A żeby zobaczyć jak to jest być chrześcijaninem.
- Ok. To ja tu poczekam. - powiedział Abel.
Po godzinie Mosze wychodzi z kościoła a Abel pyta:
- No i jak było?
- Sp ....dalaj Żydzie!
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-21, 08:41   

Pani Premier w trakcie objazdu kraju odwiedza przedszkole:
- Ile wynosi dzienna stawka żywieniowa? - pyta
- 15 zł
- Za dużo - proszę obniżyć do 7
Następnie odwiedza więzienie:
- Ile wynosi dzienna stawka żywieniowa?
- 40 zł
- Za mało - proszę podwyższyć do 80
Minister obok nie wytrzymał i potem się jej pyta: Słuchaj, jaka w tym logika, że zabierasz dzieciom, a dajesz więźniom?
- A ty myślisz, że jak nas stąd zdejmą to do przedszkola poślą?


Profesor: - Co to jest perpetuum mobile??
Studentka: - To jest taka maszyna co nigdy nie staje.
Profesor: - Ja mam taką maszynę, która nigdy nie staje, ale perpetuum mobile bym tego nie nazwał...
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-22, 08:39   

Rabinowicz przychodzi do Goldbauma i widzi, że ten patrzy przez dziurkę od drzwi do łazienki.
- Co ty robisz?
- Tsss.. patrzę, jak żona się myje.
- Ty co, przez dwanaście lat małżeństwa nie widziałeś jej gołej?
- Gołą to widziałem, ale jeszcze nie widziałem, żeby się myła.


Zebrał wódz indiański "Siedzący Pies" całe swoje plemię na naradę wojenną:
- Czerwonoskórzy! Jesteśmy wielkim narodem?
- Taaaaak!
- To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nuklearnym?
- Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa!
Ścięli tomahawkami największą sekwoję w okolicy, wydrążyli ją w trudzie i znoju, według starej, indiańskiej recepty wyprodukowali proch, napchali do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na zewnątrz rakiety.
- Gdzie ją wystrzelimy?
- Na Erewań!
- A dlaczego na Erewań?
- Innych miast nie znamy...
Napisali na rakiecie "Na Erewań", zbili się w gromadę i podpalili lont.
Jak nie pier.....ęło!
Prawdziwy Armagedon! Dym, swąd, wszystkich rozrzuciło w promieniu kilkunastu metrów... Wódz bez nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i mówi:
- Ja pi....lę! Wyobrażacie sobie, co się teraz dzieje w Erewaniu?
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-23, 08:40   

Idzie facet brzegiem Wisły. Widzi faceta klęczącego i pijącego wodę z rzeki. Spacerowicz woła:
- Co pan robi? Niech pan nie pije, otruje się pan! Przecież tu pływają chemikalia, odpadki itp.!
- Was? Ich verstehe nicht!
- Pij powoli, bo zimna.


Dwie blondynki stoją nago przed lustrem. Jedna z nich ma czarne owłosienie łonowe.
- Widzisz – mówi do drugiej - taka całkiem głupia to ja nie jestem!


Ojciec przyłapał swoją córką na oralnych igraszkach z chłopakiem:
- Poczekaj tylko aż matka wróci!
- Czy naprawdę musisz jej to mówić?
- Tak, masz jej dać kilka rad.

To był zimny listopadowy poranek.
Wacek z chęcią by poszedł już do domu. Ręce mu zgrabiały i ogólnie było mu już zimno. Nieduża renta skończyła się już jakieś cztery dni temu o czym przypominało mu doskwierające ssanie w żołądku. Zimny wiatr zmarszczył wodę niedaleko nieruchomego spławika wędki...
- Chyba dzisiaj już raczej nic nie złapię - pomyślał Wacek i już miał zwijać tak zwany mandżur, gdy spławik zniknął pod wodą. Wacek zaciął i już po chwili miał na haczyku sporych rozmiarów złotą rybkę...
- Ozdobna jakaś... - pomyślał Wacek gdy rybka odezwała się ludzkim głosem:
- Wacku! Wacku!!! Wypuść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia!
Wieczorem po pewnej kawalerce rozszedł się apetyczny zapach... Wacek z lubością wciągnął go w płuca. Zadziwiające jak mu się ten węch wyostrzył odkąd ogłuchł 10 lat temu.



Wczoraj namówiłam wreszcie swojego męża żeby kupić abażur z kryształów (to co wisi z lampami na suficie), baaardzo drogi (pół roku zbieraliśmy). Pojechaliśmy do sklepu, kupiliśmy abażur, na skrzydełkach szczęścia popędziliśmy do domu, po drodze kupiliśmy butelkę koniaku (trzeba nowy zakup ..tego tamtego, no obmyć). Siedliśmy przy stole, najpierw strzeliliśmy po 50, potem powtórzyliśmy, no i mówię do swojego męża:

a może powiesimy od razu ten abażur? No i mąż, lub z powodu koniaku, lub widząc moje szczęście zgodził się. Postawiliśmy krzesło, na krzesło taboret mały, mój mąż wspiął się na tę piramidę, a mi kazał go zabezpieczać.

Stoję taka szczęśliwa, obserwuję jak mój orzeł pod sufitem majstruje (a on był, nie wiem po co w szerokie bokserki ubrany), przenoszę wzrok niżej, i co ja widzę z tych sympatycznych bokserek wypadło mu jedno jajeczko, no i ja taka rozczulona tym widokiem biorę i tak lekko pstryknęłam paluszkami po tym jajeczku. Mój tygrys w tej sekundzie jak poleciał w dół z tej estakady wraz z abażurem, który rozbił się całkowicie na małe kawałki, wstaje szybko i z ostatkami abażuru w rękach podskakuje do mnie...myślałam, że zabije mnie, a on mówi - K*rwa, ale mnie prądem pier***nęło, aż do jąder doszło, dobrze, że nie na śmierć!


Facet przyszedł do sklepu, w którym wcześniej kupił rajstopy dla żony, z zamiarem ich zwrotu.
Ekspedientka pyta:
- A co, za małe?
Facet na to:
- No, stopy się mieszczą, tylko raj nie wchodzi.


Samolot pasażerski spada na ziemie. Do kolizji zostało parę minut.
Kobieta wstaje z fotela i mówi:
- Jeśli mam umrzeć, to chcę się wtedy czuć kobieta!
Rozbiera się do naga i pyta:
- Jest w tym samolocie ktoś na tyle męski, że sprawi, bym poczuła się jak kobieta?
Z fotela obok wstaje facet, ściąga koszulę i mówi:
- Masz. Wyprasuj!


Samochód zatrzymuje się przy prostytutce. Otwiera się szyba.
Prostytutka mówi:
- 100 zł z przodu, 150 zł z tyłu.
Na to krzyczy chłopak z tylnego siedzenia:
- czemu Ci z tyłu płaca 150 zł?!
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-27, 08:39   

Po II wojnie światowej Stalin ogłosił rozpoczęcie budowy komunizmu w ZSRR. W jednym z kołchozów Uzbekistanu zwołano zebranie partyjne poświęcone komunizmowi jednak nikt nie wiedział co znaczy słowo komunizm. Wybrano więc delegata który po długiej podróży dotarł przed oblicze Stalina i pyta co znaczy to słowo. Stalin chwilę myśli w końcu przywołuje delegata do okna.
- Widzicie towarzyszu tę ciężarówkę?
- Widzę.
- Jak będzie komunizm to będą tu stały tysiące takich ciężarówek!
Delegat wraca do kołchozu. Wszyscy pytają go co to jest ten komunizm. Delegat podchodzi do okna i mówi:
- Widzicie tego żebraka?
- Widzimy.
- Jak będzie komunizm to tu będą tysiące takich żebraków...


W zakładzie, uczeń goli klienta.
Niechcący zaciął go, a szef widząc to zamachnął się by mu wymierzyć karę.
Uczeń uchylił się i cios spadł na klienta.
Uczeń goli dalej, ręce mu się trzęsą więc zaciął biedaka ponownie.
Sytuacja się powtórzyła, szef znów się zamachnął na ucznia, ten się uchylił, a cios spadł na klienta.
Goląc dalej ręka się uczniowi obsunęła i uciął klientowi ucho.
Klient przestraszony:
- Kopnij pan to ucho pod stół, bo jak szef zobaczy to mnie chyba zabije.


W zimowy wieczór gajowy złapał w lesie złodzieja, który kradł ścięte drzewo.
- Co, kradniemy drzewo?
- Panie gajowy, ja tylko zbieram paszę dla królików!
- Chcesz mi wmówić draniu, że króliki jedzą drewno?
- Jeśli nie będą chciały jeść, to napalę nim w piecu...
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-28, 10:06   

Zagaił sąsiad Kowalski swojego sąsiada Nowaka:
- Czy mógłbym się panu wysrać na wycieraczkę?
- Ale no co pan! Jak pan śmie i w ogóle co to za pytanie?!
Historia powtarza się codziennie tak długo jak wypada ciągnąć temat.
W końcu Nowak z rana znajduje na owej wycieraczce regularny ludzki stolec. Pędzi do Kowalskiego, no bo któż by inny odwalił mu taki numer.
- Panie Kowalski, co robi ta kupa na mojej wycieraczce!?
- Panie Nowak! Konsultacje społeczne były? Były!


Dwóch kumpli: Wacek i Franek wynajęli domek letniskowy i pojechali tam na weekend z żonami. Wieczorem, gdy wszyscy sobie popili, Wacek zaproponował:
- Zamieńmy się na noc swoimi żonami.
Franek pomyślał: "Czemu nie! Moja ma okres, więc on jej nawet nie ruszy, a ja mu żonę wybzykam". I zgodził się na propozycję. Ustalili jeszcze, że rano przy śniadaniu każdy z nich zastuka łyżeczką w słoik po dżemie tyle razy, ile bzyknął jego żonę.
Rano Franek stuknął w słoik dwa razy i spogląda na Wacka. Wacek wziął łyżeczkę, stuknął nią raz w keczup i dwa razy w Nutellę.



Polityk siedząc w restauracji zauważył za innym stolikiem samotnie siedzącą atrakcyjną młodą kobietę więc zdecydował podejść do niej:
- Cześć. Mam na imię Marcin, mam 40 lat, zajmuję się polityką i jestem uczciwym człowiekiem.
- Cześć skarbie. Mam na imię Sara, mam 35 lat, zajmuję się prostytucją i nadal jestem dziewicą.
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-29, 09:47   

Przychodzi babeczka do mięsnego.
Przygląda się mrożonym kurczakom.
Wybiera, przekłada, miesza lecz nie znajduje dostatecznie dużego. Wola
ekspedientkę.
- Jutro będą większe?
- Nie, kur*a, nie będą. Są martwe.


Przy kasie stoi sobie starszy pan, kasjerka kasuje towar i mówi 48.90zł. No to pan zaczyna szukać pieniędzy w portfelu, szuka, szuka i kładzie na kasę banknot 50zł i 10 groszy. Kasjerka grzecznie zapytała
-A złotego pan ma?
-Dziecko moje, jakbym miał złotego to bym go na wierzchu nosił.
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-30, 08:49   

Młody wikary został poproszony o odprawienie mszy dla nudystów
zwrócił się więc do proboszcza, żeby to on jako bardziej doświadczy to zrobił
sprawa dotarła do biskupa i ten przyjechał do parafii na wizytację pyta proboszcza
podobno odprawiłeś mszę dla nudystów
tak eminencjo to prawda
to powiedz co sobie cały czas myślałeś odprawiając
miałem tylko jedną myśl
no jaką
miałem tylko jedną myśl
no mów jaką!
gdzie oni trzymają pieniądze na tacę.


1944. Berlin. Kancelaria Rzeszy. Godzina 8.00
Wchodzi Himmler do sekretariatu, łapie sekretarkę za dłoń. Ona się cała rozpływa w skowronkach.
- Jutro złapie Panią za co innego!
Wychodzi.
Nazajutrz wchodząc do sekretariatu łapie ją za pierś.
- Jutro złapie Panią za co innego !
Wychodzi.
Następnego dnia Himmler wchodzi do sekretariatu. Niespodzianka, sekretarki
nie ma, a na biurku kartka:
"Za ch..ja mnie nie złapiesz. J-23."


Facet podchodzi do dziewczyny siedzącej przy barze.
- Cześć! Masz ochotę na chwilę magii ze mną?
Ona zaciekawiona:
- Magii?
- Tak, pójdziemy do mnie, szybki seks, a potem znikasz.



Małe miasteczko, obok siebie mieszka dwóch myśliwych. Po każdym polowaniu jeden targa zawsze do domu niedźwiedzia, drugi przeważnie nic. Koleś w końcu nie wytrzymał i poszedł zapytać sąsiada o co chodzi z tymi niedźwiedziami, kolega nie chciał zdradzić tajemnicy, ale umówili się na drugi dzień na wspólne polowanie. Wyruszyli rano, specjalista od niedźwiedzi zabrał ze sobą psa - Pimpusia. Idą przez las, nagle zauważyli niedźwiedzia siedzącego na drzewie. Ten od Pimpusia mówi:
- Teraz uważaj, ja wchodzę na drzewo, strącam niedźwiedzia, a Pimpuś zar...cha go na śmierć.
Drugi na to:
- Dobra stary, tylko po co nam w takim razie strzelby?
- Po to, że jakby się zdarzyło, że niedźwiedź strąci mnie, to od razu zastrzel Pimpusia.



Przychodzi koleś do McDonalda i zamawia zestaw.
- Czy chce Pan powiększone frytki? - pyta sprzedawczyni.
- Powiększone frytki?! To można tak?
- Oczywiście - odpowiada z politowaniem babeczka.
- Rewelacja, to ja poproszę te powiększone frytki.
Po chwili koleś dostaje zestaw z frytkami. Podnosi jedną z nich, ogląda pod światło badawczym wzrokiem i oznajmia z kamienną twarzą:
- Przepraszam ja zamawiałem powiększone frytki...
- No tak, to są powiększone...
- Nie, ta frytka jest normalna...
- No tak, bo powiększone, to chodzi o to, że one nie są większe, tylko ma Pan ich więcej...
- Proszę Pani, czy jakby chciała sobie Pani cycki powiększyć, to by sobie Pani dorobiła trzeciego?


Rozmawiają dwaj faceci:
- Cholera! Do czego to doszło żebym ja płacił 6 złotych za paliwo!
A drugi na to;
- Spoko. Więcej niż 9,99 nie będzie
- Dlaczego?
- Bo się nie zmieści na tablicach


Żona pyta męża:
-Kochanie, a jakbym była niewidoma, to kochałbyś mnie?
- Tak.
(po chwili przerwy):
-A jakbym była kulawa, to kochałbyś mnie?
- Tak.
(po chwili przerwy):
-A jakbym była niema, to kochałbyś mnie?
-Wtedy to bym k....a oszalał z miłości!!!
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2017-01-02, 09:07   

Dzwoni kierowca ciężarówki do swojego pracodawcy:
- szefie, co mam zrobić, bo przejechałem psa?
- a samochód cały?
- no cały
- to zakop psa
po 20 minutach znowu dzwoni:
- szefie...
- co znowu?
- no, psa zakopałem, a co mam zrobić z radiowozem?


Samotny, zdesperowany żab (samiec żaby) dzwoni do wróżki i pyta się, jak będzie malować się jego najbliższa przyszłość.
- Spotka pan piękną, młodą, atrakcyjną dziewczynę, która będzie chciała wiedzieć o panu wszystko.
- To wspaniale! Spotkam ją na jutrzejszej zabawie? - kumka zachwycony.
- Nie - odpowiada głos w słuchawce - Na zajęciach z biologii.


Pod numer sekstelefonu dzwoni facet i słyszy:
- Zrobię co zechcesz. Spełnię każde Twoje życzenie.
- Każde? - pyta.
- Tak, każde.
Na to facet:
- To oddzwoń do mnie.
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2017-01-03, 08:07   

Ukrainiec żenił się z Rosjanką. Przed nocą poślubną ojciec radzi synowi:
- Złap mocno żonę i z całej siły pchnij na łóżko, niech wie, że Ukraina jest mocna. Potem pokaż jej swojego kutasa, niech wie, że Ukraina jest wielka.
Nagle wtrąca się dziadek i mówi:
- A potem zwal sobie konia, niech wie, że Ukraina jest niezależna i jeszcze spuść się jej na oczy że mamy własną ropę
To ojciec wtrąca ponownie:
- A na koniec odwróć się, pierdnij jej w twarz - niech wie, że mamy też własny gaz!



Sąsiad spotyka sąsiadkę w ogródku przed domem.
- Jak pan, panie sąsiedzie to robi, że te pańskie pomidorki takie duże, ładne i czerwone? - pyta sąsiadka.
- Bo ja mam na nie taki własny patent: wychodzę wcześnie rano do ogrodu w szlafroku, kiedy wszyscy śpią, zrzucam ten szlafrok, przechadzam się nago między grządkami, no i te pomidorki tak się do mnie pięknie rumienią. To wszystko.
Sąsiadka zrobiła tak samo, przez miesiąc przechadzała się nago po ogrodzie. Pewnego dnia spotyka się z sąsiadem:
- I co? Działa mój patent? - pyta sąsiad.
- Wie pan... Pomidorki jakie były, takie są... Ale ogóry to taaaakie!


Bóg patrząc na grzeszną Ziemię zauważył zły stosunek społeczeństwa do lekarzy.
Chcąc podnieść reputację całego personelu medycznego,
zszedł był na Ziemię i zatrudnił się jako lekarz w przychodni rejonowej.
Pierwszy dzień pracy, siedzi w izbie przyjęć,
przywożą mu sparaliżowanego chorego (20 lat na wózku inwalidzkim).
Bóg wstaje, kładzie choremu na głowę swoje dłonie i mówi:
- Wstań i idź!
Chory wstaje, wychodzi na korytarz.
Na korytarzu tłum oczekujących, wszyscy pytają: - No i jak nowy doktor?
- Doktor? Jaki doktor? k...wa nawet mi ciśnienia nie zmierzył...
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2017-01-04, 08:39   

James Bond, agent 007 wchodzi do knajpy, siada przy barze i zamawia wódkę Martini, wstrząśniętą, nie mieszaną. Rozgląda się uważnie po lokalu i spostrzega wprost nieprzeciętnej urody kobietę, siedzącą przy stoliku w drugim końcu baru przy ścianie. Nie podchodzi jednak do niej tylko wymieniają spojrzenia. Nieznajoma nie wytrzymała jednak długo, podeszła do Bonda i przedstawiła się. James skinął głową i powiedział:
- Jestem Bond, James Bond...
Widząc, że dalsza rozmowa się nie klei, kobieta zaczepia Bonda i mówi:
- Ale masz extra zegarek.
Bond popatrzył...
- Ten zegarek pokazuje mi to, czego ludzkie oko nie widzi
Kobieta ze zdziwieniem:
- Jak to jest możliwe?
Bond:
- Pokażę pani... o, na przykład widzę, że pani nie ma na sobie majtek...
Kobieta patrzy z lekkim uśmiechem i mówi:
- Ten zegarek jest chyba zepsuty, bo ja akurat mam na sobie majtki
Bond lekko zmieszany, podwija rękaw, puka w szybkę zegarka i mówi:
- O cholera! Znowu spieszy się o godzinę!


Turysta nad jeziorem Genezaret czyta:
" Przepłynięcie łodzią 500 dolarów".
Podchodzi do kasjera i skarży się:
- 500 dolarów? To strasznie drogo!
Na to kasjer - No tak, ale to przecież po tym jeziorze Jezus piechotą chodził.
- Ja się mu nie dziwię - przy takich cenach?


Koło prostytutki zatrzymuje się samochód. Kierowca pyta:
- Ile za loda?
- 600 rubli
- Ale ja mam tylko 100. Ale czekaj, może dorzucę swoją komórkę?
Panienka się zgodziła.. Po wszystkim gość daje 100 rubli, a prostytutka przypomina:
- A komórka?
- A tak. Notuj: 0-60...
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2017-01-05, 11:39   

Idzie zajączek i niedźwiedź przez las. Nagle zajączek stwierdził, że musi siku. Poszedł więc w krzaczki i głośno liczy:
- Jeden. Dwa. Trzy. Cztery... Pięć. Sześć. Siedem.
Zajączek wraca do niedźwiedzia, który pyta:
- Ty, co ty tak głośno liczysz?
- No bo widzisz - odpowiada zajączek - jak idę siku, to sobie odliczam: jeden - rozpinam futerko, dwa - wyjmuję ptaszka, trzy - ściągam napletek, cztery - sikam, pięć - naciągam napletek, sześć - chowam ptaszka, siedem - zapinam futerko.
Niedźwiedziowi się spodobał taki porządek. Przy najbliższej okazji na siku postanowił to wykorzystać. Poszedł w krzaki i liczy:
- Jeden. Dwa. Trzy - pięć, trzy - pięć, trzy - pięć...


Nabór do policji. Zgłosiły się 3 blondynki. Komisja rekrutacyjna zaprosiła pierwszą, pokazują jej zdjęcie faceta z profilu i pytają się:
- co może nam Pani powiedzieć na temat tej osoby?
Blondynka myśli, myśli, w końcu mówi:
- ten facet ma tylko jedno ucho...
Komisja się załamała. Zawołali drugą i też pokazują jej to zdjęcie. Kolejna blondynka myśli, myśli i w końcu odpowiada:
- ten facet ma tylko jedno ucho...
Komisja załamana, straciła już nadzieję, ale woła trzecią i też pokazuje to samo zdjęcie. Blondynka myśli, myśli i w końcu odpowiada:
- ten facet nosi szkła kontaktowe.
Komisja zaskoczona odpowiedzią szuka w dokumentacji i znalazła - rzeczywiście nosi szkła kontaktowe. Więc się pytają:
- a jak Pani to wydedukowała?
- bo skoro ma jedno ucho, to nie może nosić okularów


Jak powstaje pomnik?
1. Mały model
2. Odlew
3. Obróbka dłutem
4. Gładzenie
5. Odsłonięcie
6. Przemówienie
7. Kolacja
A jak powstaje człowiek?
- Tak samo, tylko w odwrotnej kolejności

klient kupił zupę w restauracji,
kelner pyta.. jak smakuje zupka?
klient odpowiada: no dupy nie urywa
kelner... cierpliwości ......


Jasiu, znasz liczby?
- Znam, tato mnie nauczył!
- To powiedz, co jest po sześciu?
- Siedem.
- Świetnie, a po siedmiu?
- Osiem.
- Brawo, nieźle cię tato nauczył, a po dziesięciu?
- Walet!


Generałowi urodził się syn, więc postanowił wysłać adiutanta do szpitala, aby dowiedział się czegoś więcej.
Po jego powrocie generał pyta:
- I jak wygląda?
- Jest bardzo ładny. Podobny do pana generała.
- Podać więcej szczegółów!
- Melduję, że jest niski, łysy i ciągle drze gębę.


Do kasy w hipermarkecie podchodzi para z dwoma wózkami wyładowanymi po brzegi. Wykładają zakupy na taśmę, kasjerka skanuje, pakują. Kasjerka zauważyła, że między zakupami nie ma papieru toaletowego, postanowiła więc zażartować:
- No, wszystko państwo wzięliście, ale o papierze toaletowym, to zapomnieliście.
Na co mężczyzna niemal miotając iskry z oczu:
- A po jaką cholerę, jak paragon będzie miał z 50 metrów!?


Żona do męża
- Wiesz jakie miałam dzisiaj szczęście, idę ze śmieciami do kubła a tam leży portfel z 500 dolarami
- To faktycznie miałaś szczęście
Kilka dni później
-Wracam do domu a tam przy naszej bramce leży przepiękna złota bransoletka, przymierzyłam, idealnie pasuje do mojej ręki.
- Szczęściara z ciebie. Ja to nie mam takiego szczęścia. Wyobraź sobie wkładam wczoraj rękę pod poduszkę, wyciągam bokserki, przymierzam - nie mój rozmiar
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
MariuszPosmyk 
Administrator


Pomógł: 48 razy
Wiek: 28
Posty: 3486
Skąd: Krzanowice
Wysłany: 2017-01-11, 19:32   

Kamionki, coś to narobił? :D

http://www.rmfmaxxx.pl/ne...orze,34220.html
_________________
Kontakt z administracją forum: redakcja@forum-karpiowe.pl
 
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2017-01-12, 07:57   

Był facet, który nazywał się Wilson i miał fabrykę sprzętu żelaznego: śrubki, gwoździe, nakrętki, łopaty, grabie itp. Postanowił zatrudnić gościa od reklamy, żeby nakręcił mu film reklamujący jego gwoździe.
Ten przychodzi po tygodniu i pokazuje mu film, a tam rzymski żołnierz przybija gwoździami Jezusa do krzyża, pod spodem napis:

- Gwoździe Wilsona utrzymają wszystko
Wilson wpada w szał, mówi, że nie może czegoś takiego puścić w TV itp., że jego by ukrzyżowali za taki film itp. Gość obiecuje przyjść za tydzień z innym filmem, na którym ma nie być Rzymianina krzyżującego Jezusa.
Po tygodniu gościu przychodzi i pokazuje film. A tam ukrzyżowany Jezus i żołnierz stojący obok z założonymi rękami, i napis:
- Gwoździe Wilsona utrzymają wszystko
Wilson się wściekł, że znowu nie może tego puścić w TV itp., że chce filmu, ale bez ukrzyżowanego Jezusa - bez Jezusa w ogóle.
Facet od reklamy zrobił kwaśną minę i poszedł. Wraca za tydzień i pokazuje trzeci film, na którym widać górkę i kawałek pola. Chwila ciszy... Nagle zza górki wybiega jakiś gość w łachmanach, długie włosy, zaniedbany itp. Zbiega z tej górki i przez pole biegnie oglądając się, co chwilę do tyłu. Chwila ciszy... Wybiegają rzymscy żołnierze i biegną za nim przez to pole. Jeden się zatrzymuje przy kamerze i dysząc mówi:
Gdybyśmy mieli gwoździe Wilsona...



Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy drechol, grube karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczyną siedzi.
Jeden z tych kolesiów do drugiego:
- Stary, założę się z tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie łysego w glace.
Łysy się odwraca, a koleś:
- Krzychu, to Ty? A nie... To przepraszam...
Łysy:
- Żaden Krzychu, ku...a, dotknij mnie jeszcze raz to Ci jeb...e! - i się odwraca.
Na to ten pierwszy koleżka do drugiego:
- Stary, świetnie to rozegrałeś, ale idę z tobą o 200 zeta, że go drugi raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi i pac łysego w glace.
Łysy zjeżony się odwraca, a koleś:
- Krzychu, no kur...a, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej ławce przesiedzieliśmy, Krzychu, no nie pamiętasz mnie?
Łysy:
- Kur...a, nie byłem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak przyp....dole, że się nie pozbierasz!
Zaczyna się podnosić, żeby wylutować kolesiowi, ale dziewczyna łapie go za rękaw i mówi:
- No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz jakiegoś cieniasa bił, chodź do pierwszego rzędu i oglądajmy...
Łysy niezadowolony, ale idzie z dziewczyną do pierwszego rzędu, siadają. Pierwszy
koleś znowu do drugiego:
- Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nieźle to wymyśliłeś, ale idę o 1000, że go trzeci raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi.
Idą do drugiego rzędu, siadają za łysym i koleś wali łysego w łeb. Łysy się odwraca, na maksa napięty, a koleś:
- Krzysiu, to ja tam na górze jakiegoś łysego w glace napie...lam, a Ty tu w pierwszym rzędzie siedzisz!


Prosty człowiek pierwszy raz w szpitalu, operacja , ścisła dieta, kroplówka trzy dni, potem kleik dopadł go straszny głód.
Wchodzi pielęgniarka i pyta:
- Podać Panu kaczkę?
-O tak, kochaniutka i cały talerz frytek!!!


Mamo, dlaczego dzisiaj wszystko jest zamknięte?
- Bo dzisiaj jest święto kościelne.
- A czy w święta państwowe są zamykane kościoły?
- Lekcje odrobiłeś?!

Mamo, mamo zrób mi śniadanie....
- Posłuchaj, to że sypiam z Twoim ojcem nie oznacza że możesz do mnie mówić
"mamo".
- No to jak mam mówić?
- Normalnie, Andrzej.

Pewien carski pułkownik wyjaśniał pojecie 'subtelna różnica' swojemu pucybutowi rżnąc go w dupsko:
- "Ja mam ch..ja w dupie i ty masz ch...ja w dupie, ale pomiędzy moją, a twoją sytuacją jest pewna subtelna różnica ..."



Trzy stopnie otyłości u mężczyzny:

- nie widać jak wisi
- nie widać jak stoi
- nie widać kto ciągnie
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2017-01-16, 13:06   

Z pamiętnika Jasia:
Do dziś pamiętam mój "pierwszy raz" z kondomem, miałem 16 lat albo coś około. Poszedłem do sklepu kupić paczkę prezerwatyw. Za lada stała przepiękna kobieta, która najprawdopodobniej wiedziała, że nie mam doświadczenia w "tych" kwestiach. Podała mi paczkę i zapytała, czy wiem, jak tego używać.
Szczerze odparłem: nie.
Tak wiec otworzyła paczkę, wyjęła jednego i rozwinęła na kciuku, po czym poleciła sprawdzić, czy jest na miejscu i czy mocno się trzyma.
Najprawdopodobniej musiałem wyglądać na osobę, która nie do końca zrozumiała to, co powiedziała, wiec rozejrzała się po sklepie, podeszła do drzwi i zamknęła je. Chwyciła mnie za rękę i wciągnęła na zaplecze, gdzie zdjęła z siebie bluzkę. Po chwili zdjęła tez stanik. Spojrzała na mnie i zapytała:
Czy to cie podnieca? No cóż, bylem tak zaskoczony tym wszystkim, że tylko kiwnąłem głową. Wtedy powiedziała, ze czas nałożyć prezerwatywę. Kiedy ja nakładałem, ona
zrzuciła spódniczkę, zdjęła majteczki i położyła się na stole. No dawaj, powiedziała,
nie mamy zbyt wiele czasu. Tak wiec położyłem się na niej. To było cudowne, szkoda, że nie wytrzymałem zbyt długo... PUF, i było po sprawie...Spojrzała na mnie przerażona: "jesteś pewien, że nałożyłeś prezerwatywę?"
Odpowiedziałem tylko "no pewnie" i podniosłem kciuk, by jej pokazać...


Prysznic kobiety:

* Zdejmij ubranie i włóż je do odpowiedniego kosza na brudy (białe/kolorowe).
* Przejdź w płaszczu kąpielowym do łazienki. Jeśli spotkasz po drodze swojego męża, zakryj nerwowym gestem każdy centymetr ciała i biegnij jak najszybciej!
* Spójrz na swoje odbicie w lustrze i wypnij brzuch najmocniej jak możesz. Poskarż się teraz, że masz duży brzuch.
* Wejdź pod prysznic. Poszukaj myjki do twarzy, myjki do rak, myjki do nóg, gąbki do reszty ciała i pumeksu.
* Umyj włosy po raz pierwszy szamponem "4 w 1" z 83 witaminami.
* Umyj włosy jeszcze raz po raz pierwszy szamponem "4 w 1" z 83 witaminami.
* Użyj odżywki do włosów z dodatkiem oleju jojoba i suszonych bobrowych genitaliów. Zostaw odżywkę we włosach przez 15 minut.
* Wetrzyj w twarz maseczkę z jajek, zmieszanych z miąższem z moreli. Wcieraj przez 10 minut, aż poczujesz, że twoja skora jest podrażniona.
* Zmyj odżywkę do włosów. Zmywaj ją przynajmniej 15 minut, żeby mieć pewność, że twoje włosy są dobrze wypłukane.
* Wydepiluj pachy i nogi. Nie zapomnij o "okolicach bikini", do tego wybierz jednak wosk.
* Krzycz najgłośniej jak potrafisz, gdy twój mąż uruchomi spłuczkę lub odkręci gdzieś wodę.
* Zakręć kurek pod prysznicem.
* Osusz wszystkie mokre miejsca pod prysznicem za pomocą gąbki. Spryskaj uszczelki przy brodziku sprayem przeciwgrzybicznym.
* Wyjdź spod prysznica. Osusz się ręcznikiem kąpielowym o powierzchni bilbordu. Włosy zawiń w drugi ręcznik.
* Zbadaj każdy kawałek ciała, czy nie ma na nim pryszczy. Jeśli są, wyduś je paznokciami lub przy pomocy pincety.
* Wróć do pokoju szczelnie owinąwszy się płaszczem kąpielowym i z ręcznikiem na głowie.
* Jeśli spotkasz po drodze swojego męża, zakryj nerwowym gestem każdy centymetr ciała i biegnij jak najszybciej do pokoju, gdzie spędzisz następne 2 godziny ubierając się w świeże ubranie.

Prysznic mężczyzny:

* Usiądź na łóżku, zdejmij ubranie i rzuć to wszystko na kupę.
* Przejdź golusieńki do łazienki. Jeśli spotkasz po drodze swoją żonę, nie zapomnij w zachęcający sposób poruszać miednicą, żeby pokazać jej, jak dumny jesteś z tego, co masz miedzy nogami.
* Obserwuj swoją zniewalającą męską sylwetkę w lustrze i wciągnij brzuch, aby sprawdzić, czy masz na nim mięśnie (oczywiście, że nie masz). Podziwiaj rozmiar swojego penisa, podrap się po genitaliach i ostatni raz wciągnij swój ostry męski zapach, podtykając sobie palce pod nos.
* Wejdź pod prysznic.
* Nie szukaj myjki (i tak nie używasz).
* Umyj twarz.
* Umyj się pod pachami.
* Pierdnij z całej siły i rozkoszuj się wspaniałą akustyką kabiny.
* Umyj sobie genitalia i ich okolice, zostaw przy okazji na mydle trochę włosów łonowych.
* Umyj sobie tyłek.
* Weź jakiś szampon i umyj włosy.
* Odsuń zasłonę i spójrz na swoje odbicie w lustrze z wyszczerzonymi zębami i z pokryta pianą głową. Zasuń zasłonę ale tylko do połowy.
* Nie zapomnij się wysikać.
* Krótkie płukanie.
* Wyjdź spod prysznica. Nie zwracaj uwagi na wodę, która rozlała się na podłodze, bo nie zasunąłeś zasłony pod prysznicem do końca.
* Wytrzyj się szybko. Oczywiście zasłona prysznica ocieka woda na podłogę, nie do brodzika.
* Spójrz na siebie w lustrze. Napnij mięśnie, wciągnij brzuch, podziwiaj nadzwyczajny rozmiar swojego penisa.
* Nie spłukuj po sobie brodzika.
* Zostaw za sobą włączone ogrzewanie i światło.
* Przejdź powoli, odziany jedynie w ręcznik na biodrach, do kupy twoich rzeczy w pokoju. Jeśli spotkasz po drodze swoja żonę, rozchyl ręcznik i pokaz jej z eleganckim rzutem bioder penisa, dodając: "Wow, widziałaś TO?"
* Rzuć mokry ręcznik na łóżko.
* W ciągu 2 minut załóż na siebie stare ubranie.
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2017-01-17, 08:53   

Turysta w Zakopanym wchodzi do knajpy, siada przy barze i pyta:
- Barman, co polecisz dziś do picia w ten deszczowy dzień?
- Ano, panocku, drink "Góracy"! Odpowiada barman.
- Jak to "Góracy", co to jest?!
Barman na to:
- Widzicie, biezemy sklanecke wina...no moze być dwie...góra cy i wlewamy do garnka. Potem biezemy sklanecke piwa...no może być dwie...góra cy i wlewamy do tego samego garnka.
Następnie sklanecke wódecki...moze dwie...góra cy i wlewamy do tego samego garnecka.
Na koniec biezemy sklanecke koniacku...no moze dwie...góra cy i wlewamy do garnecka.
Garnek stawiamy na ogniu i miesając, gzejemy cas jakiś. Później nalewamy i pijemy sklanecke... moze dwie...no góra cy. Po wypiciu wstajemy...robimy krocek...moze dwa...no, góra cy!


Dzwoni gość do pracy:- Szefie, nie mogę dziś przyjść do roboty... jestem tak skacowany, że i tak nie będę mógł pracować, więc chyba wezmę zwolnienie lekarskie. Szef na to:- No co ty, na kaca jest super sposób. Ja zawsze jak mam kaca to proszę moją żonę, żeby się ze mną kochała i potem czuję się doskonale. Powinieneś to wypróbować. - Hmm; OK spróbuję. Po godzinie pracownik przychodzi na swoje stanowisko w pełni sił. Szef podchodzi i zagaduje: - I co, jak działa mój sposób ? - Doskonale, a w ogóle to fajną ma szef chałupę.
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2017-01-18, 09:58   

Rozmawia rosyjski żołnierz z amerykańskim. Amerykanin chwali się jak to u nich jest dobrze w armii, że mają dobry sprzęt , że dobrze ich szkolą
itp. Aż doszło do tematu "wyżywienie". Amerykanin mówi , że oni dostają
dziennie równowartość 8 tys. kalorii. Na to Rosjanin:
- Kłamiesz! Żaden człowiek nie zje dziennie 30 kilogramów ziemniaków!

Mówi kumpel do kumpla:
- Moja żona to straszna fleja!
- Jak to?
- Człowiek wraca pijany do domu, chce się odlać, a tam zlew pełen garów..


Temat Pracy:

Ujmij w sposób najbardziej zwięzły trzy następujące dziedziny:

1. RELIGIĘ
2. SEKSUALNOŚĆ
3. TAJEMNICĘ
Jedna tylko praca otrzymała najwyższą ocenę.
Zawierała jedną linijkę :
BOŻE, JESTEM W CIĄŻY ! ALE Z KIM ?
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
Piotr Ostrowski 



Pomógł: 56 razy
Wiek: 34
Posty: 1974
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2017-01-19, 23:42   

Delikatna rozgrzewka przed kolejnym konkursem z CarpCity.pl :mrgreen: :mrgreen:



Ktoś zdoła policzyć te micro kulki?
_________________

Zapraszamy na naszą stronę na Facebooku
NO KILL CATCH&RELEASE
Piotr Ostrowski
www.CarpCity.pl
 
 
 
daniels 
Daniel Solowski



Pomógł: 52 razy
Wiek: 35
Posty: 1339
Skąd: Jordanów
Wysłany: 2017-01-20, 05:29   

Piotr Ostrowski napisał/a:
Ktoś zdoła policzyć te micro kulki?

Oj, teraz to by mam zeszło zgadywać... Do sylwestra :mrgreen:
_________________
Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. I wtedy pojawia się ten jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to coś robi
 
 
damian90 
Damian Wróbel



Pomógł: 22 razy
Wiek: 27
Posty: 605
Skąd: Jarosław
Wysłany: 2017-01-20, 06:23   

Piotr Ostrowski, nam się pewnie nie uda :( ale możesz policzyć i nam podać z ciekawości ile ich tam jest :P
_________________
WANTED CARP TEAM
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2017-01-23, 08:53   

Górale opalają się na waleta na hali. Po jakimś czasie:
- Hej baco, pieką Cię jajka?
- A no pieką. Pójdziemy do Maryny ona co poradzi.
Maryna jak ich zobaczyła kazała im wejść do bani i ukucnąć po same jajka w maślance. Nagle weszła sąsiadka. Widząc górali kucających w maślance tak mówi:
- Jak się chłop spuszcza to jo widziałam, ale jak tankuje to nie.

Pieści chłopak - dziewczynę.
On: - Kochanie, czy ty masz piersi ?
Ona: - Głupie pytanie, oczywiście ze mam !!!
On: - To czemu nie nosisz ???


Spotykają się dwaj kumple:
- "Cześć, co słychać?"
- "A, no wiesz, różnie bywa."
- "Słyszałem, że się ożeniłeś?"
- "Zgadza się..."
- "Ładna ta twoja żona?"
- "Wszyscy mówią, że jest podobna do Matki Boskiej."
- "Pokaż zdjęcie... O Matko Boska!"
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2017-01-24, 08:46   

Jest lekcja religii w szkole, ksiądz pyta dzieci co to jest "konkordat"?, no ale na sali cisza, dzieci nie wiedzą o co księdzu chodzi. Zatem ksiądz : dostajecie zadanie domowe, na następną lekcję religii ma cie się dowiedzieć co to jest konkordat. Przychodzi następna lekcja religii, ksiądz już widzi las rąk, ale najbardziej wyrywa się Jasiu. Ksiądz pyta Jasia powiedz dziecko co to jest konkordat? No wiec - odpowiada Jasiu, too muussii byyćć jakiśśś owad. Dlaczego zapytał ksiądz?, Bo jak zapytałem tatę co to jest konkordat to mi powiedział, że mu to koło ch...a lata.


Mechanicy kontra piloci

Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia kwestionariusza nt. problemów technicznych, napotkanych podczas lotu.
Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu dokonania odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej części kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z nimi przed następnym lotem. Nikt nigdy nie twierdził, ze załogi naziemne i mechanicy są pozbawieni poczucia humoru. Poniżej zamieszczono kilka aktualnych przykładów podanych
przez pilotów linii QUANTAS oraz odpowiedzi udzielone przez mechaników.
Przy okazji warto zauważyć, ze QUANTAS jest jedyna z wielkich linii lotniczych, która nigdy nie miała poważnego wypadku...

P = problem zgłoszony przez pilota
O = Odpowiedz mechaników


P: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany.
O: Niemal wymieniono lewa wewnętrzna opona podwozia głównego.

P: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznego ładowania przyziemia bardzo twardo.
O: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznego lądowania.

P: Cos się obluzowało w kokpicie.
O: Cos umocowano w kokpicie.

P: Martwe owady na wiatrochronie.
O: Zamówiono żywe.

P: Autopilot w trybie 'utrzymaj wysokość' obniża lot 200 stop/minutę.
O: Problem nie do odtworzenia na ziemi.

P: Ślady przecieków na prawym podwoziu głównym.
O: Ślady zatarto.

P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki.
O: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu.

P: Zaciski blokujące powodują unieruchamianie dźwigni przepustnic.
O: Właśnie po to są.

P: Układ IFF nie działa.
O: Układ IFF zawsze nie działa kiedy jest wyłączony.

P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta.
O: Przypuszczalnie jest to prawda.

P: Brak silnika nr 3.
O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach.

P: Radar mruczy.
O: Przeprogramowano radar by mówił.

Z (załoga): Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos.
TON (techniczna obsługa naziemna): Usunięto pilota z samolotu.

Z: Zegar pilota nie działa.
TON: Nakręcono zegar.

Z: Igła ADF nr 2 szaleje.
TON: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2.

Z: Samolot się wznosi jak zmęczony.
TON: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.

Z: 3 karaluchy w kuchni.
TON: 1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł.
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2017-01-25, 09:10   

Jak powinna być idealna kobieta wg. górala?

- cysto,
- cycato,
- cudzo.

Jaki powinien być idealny mężczyzna wg. góralki?

- łumyty,
- łogolony,
- łobcy.


Leci sobie duży pasażerski samolot. Spokojnie, bez ciśnień, pogoda ładna. Nagle podlatuje do niego wojskowy F16, którego pilotowi straszliwie się nudzi i zaczyna wk...wiać pilota dużej maszyny. Przelatuje nad nim, pod nim, jakieś beczki, korkociągi w niebezpiecznej odległości itp. Przy czym cały czas szydzi z pilota samolotu pasażerskiego:
- Czym ty latasz? Stodołą? Patrz na to gościu. Zrobisz tak? Nie zrobisz! Mam lepszy
samolot i nie ma czegoś takiego co potrafisz ty i Twoja maszyna, czego ja bym nie zrobił milion razy lepiej!
Koleś w pasażerce coraz bardziej wnerwiony, po którejś tam sugestii by się żołnierzyk odstosunkował, w końcu proponuje:
- OK, DeltaTangoCharlieCośTam. Teraz wykonam jeden myk, ale jak go nie powtórzysz - na dole stawiasz kolację, panienki, a na kadłubie swojego "odkurzacza" piszesz: JESTEM ZŁOMEM. Umowa?
- Dawaj, misiu! Nie ma takiej opcji, żebyś wygrał, więc to Ty napiszesz ten tekst na swoim kadłubie, a wódeczka, panienki itp. na Twój koszt!
- Uwaga, zaczynam, tylko się nieco odsuń.
Pilot F16 czeka. Mija pół minuty, pułap ten sam, prędkość ta sama, nic się nie zmienia. Mija minuta, dalej nic. W końcu pilot pasażerskiego odzywa się w słuchawce:
- Dobra, skończyłem.
- A co to, k...wa, miało niby być?!
- Byłem się odlać.
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
astrauss 
Administrator
Artur Strauss


Pomógł: 13 razy
Wiek: 52
Posty: 943
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2017-01-25, 11:33   

jony napisał/a:


Jaki powinien być idealny mężczyzna wg. góralki?

- łumyty,
- łogolony,
- łobcy.



Jeszcze łogoniasty
_________________
Jeden z dwóch najbardziej konserwatywnych Adminów F-K
-----------------------------------------------------------
Pozdrawiam

Artur Strauss
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2017-01-25, 13:02   

astrauss napisał/a:
Jeszcze łogoniasty
tys prowda :mrgreen:
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2017-02-03, 07:38   

Nie wiem, czy ten artykuł powinienem tutaj zamieścić ;(
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2017-02-03, 07:43   

ciąg dalszy ;)

W życiu bym nie poszedł do roboty za 2 tyś. na rękę.
Żyje z konkubinatu, 3 dzieci, jedno chyba moje.
Ona zarejestrowana oczywiście jako samotna matka, więc 3 x 500 jest co miesiąc
Full socjal - czynsz MOPS płaci, 2 tony węgla z MOPS na zimę sprzedaliśmy po
500 zeta za tonę - po co mi jak i tak mam darmo prąd z klatki schodowej.
Żarcia tyle że zjeść się nie da - makaron, cukier, ryż sprzedajemy znajomym,
bo sklepy nie chcą - jest opisane "pomoc społeczna - nie na sprzedaż".
Dzieci mają ciuchy z darów - wszystko nówki, jedzenie w szkole darmo.
Na wakacje "pod gruszą" dzieci z pomocy społecznej dostały po 700zł -
kupiłem se nową komórkę, full wypas.
Kredyty mam wszędzie gdzie dali, nigdzie nie spłacam - mogą mi skoczyć -
komornik nie ma mi co zabrać:)a zresztą jakby co, to konkubina z dziećmi
robi takie przedstawienie że urzędnicy przy dziennikarzach muszą nas
jeszcze przepraszać:)) Także żyje się w Polsce dobrze, tylko trzeba
pogłówkować.
Kablówkę mam darmo - wkłułem się w kabel na sieni - tak że od rana piwko,
papierosek I Eurosport - no, nie będę wam dłużej przeszkadzał - bierzcie
się do roboty, bo ktoś musi zarobić na nas biednych, pokrzywdzonych przez los...
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2017-02-07, 08:54   

Przychodzi sprzątaczka na policję i mówi że została zgwałcona.
- Ale jak to się stało? - pyta policjant.
- Myłam na kolanach podłogę w biurze i podszedł ochroniarz i zaatakował mnie z tyłu.
- Ale co, pani się nie broniła?
- Ależ się broniłam, ale on był silny i przeleciał mnie od tyłu...
- To nie mogła Pani uciec do przodu jak Panią zaatakował od tyłu? - pyta policjant.
- Jak mogłam, kiedy z przodu już miałam pomyte !


Zezwolono na reklamowanie kokainy w telewizji, pierwszy filmik reklamowy zaczyna się od słów :
"Kiedyś używałem zwykłego proszku..."


Humor z zeszytów:

Hektor uciekał nie ze strachu, tylko z trwogi o własne życie.

Husarz to osoba jeżdżąca na koniu z wielkimi skrzydłami. Wydawał takie dźwięki, że konie uciekały

Joanna d'Arc była jedyną dziewicą we Francji, za co też poniosła karę.

Kapłani egipscy wywoływali podstępem zaćmienie słońca

Karol Wielki był człowiekiem sprawiedliwym i nakazał, by ludzie byli sądzeni zanim się ich zabije.

Kolumb zobaczył u nagich Indian wisiorki ze szczerego złota.

Konstancjusz umieścił monologi Chrystusa na swoich sztandarach. Skazał on tym samym cały świat na chrześcijaństwo

Lawa Wezuwiusza tak dalece zachowała wszystko w Pompei, ze znaleziono tam kobiety w trakcie szydełkowania na drutach.

Kupcy węgierscy rozkładali na straganach swoje interesy i oglądali w jakim są stanie

Maria Antonina rozłożyła się u granic Śląska, a Fryderyk uderzył w samo sedno.

Nasze plemiona przed przyjęciem chrztu zachowywały się jak normalni ludzie.

Papieże zawsze mieszkali w Rzymie. Z ojca na syna żyli w celibacie. Pierwszy papież nazywał się Romulus.

Pięta Achillesa to miejsce, które jest wrażliwe na śmierć.

Po bitwie na polu grunwaldzkim zostało więcej nieboszczyków niż przyszło.

Rycerz średniowieczny składał się z głowy, zbroi i konia, który stawał na każde zawołanie

W czasach przedhistorycznych nasi przodkowie żyli w jaskiniach, które były gniazdami cywilizacji. Później zaczęli budować szałasy, nie mieli ubrań, nawet koszul, tylko dziury na przepuszczanie dymu. Rozporządzali bardzo prymitywnymi narzędziami do założenia rodziny.

W roku 1768 Francja kupiła Korsykę - na trzy lata przed urodzeniem Napoleona, aby mieć pewność, że będzie on Francuzem

Włosy miał Lenin trochę czarne, trochę łyse. Dzieci nie miał, bo walczył z uciskiem człowieka przez człowieka.

Już Rej pisał po polsku, ale dopiero Kochanowski pokazał, jaki ma język

Treny to utwór literacki chwalący Urszulkę za to, że umarła.

Te fraszki można czytać z przodu i z tyłu. Z przodu pochwalą kobiety, a gdy się je czyta z tyłu, to kobiety są zhańbione

Mumie to inaczej wkłady do grobów.

Wieś była samowystarczalna: kobiety dostarczały mleka, mięsa i skór.

Justyna jest mądrzejsza od Marty nie gardzi chłopem.

Soplica zabił Stolnika, ale ten mu wybaczył, ponieważ Soplica zrobił to niechcący.

Hemingway napisał między innymi nowelę "Stary człowiek nie może".

Jagienka rozgniatała orzechy bez młotka, bo miała twarde przyrodzenie

Doktor Judym, ponieważ współżył z chłopami, często znajdował się na czworakach.
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2017-02-08, 13:09   

"Panie doktorze, proszę mi powiedzieć, ile będę żył?"
- "Ile ma pan lat?"
- "Trzydzieści pięć."
- "Pije pan?"
- "Nie."
- "Pali pan?"
- "Nie."
- "A kobitki pan używa?"
- "Nie."
- "Panie, to po diabła chcesz pan jeszcze dłużej żyć?!"

Jak lekarze żegnają się ze swoimi pacjentami? Okulista: Do zobaczenia Laryngolog: Do
usłyszenia Ginekolog: Jeszcze do pani zajrzę

Ordynator przechodzi korytarzem szpitalnym i nagle słyszy dobiegające z dyżurki pielęgniarek odgłosy libacji. Zaciekawiony zagląda do środka i widzi obłoki dymu
papierosowego, kieliszki i rozbawiony personel. - Co to ma znaczyć!
Pijaństwo w pracy?! - Jest powód panie profesorze, jest powód -odpowiada jeden z asystentów. - Siostra Kasia nie jest w ciąży...
- Aaaaa to i ja się napiję.
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
tomekja123 
Tomek Łukjaniuk



Pomógł: 42 razy
Wiek: 31
Posty: 811
Skąd: Siemiatycze
Wysłany: 2017-02-16, 18:35   

 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2017-03-08, 13:43   

Rycerz jedzie wzdłuż rzeki. Nagle widzi jak rybak wyławia złotą rybkę.
Szybko zabija rybaka, a rybka do niego:
• Wypuść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia.
Rycerz:... Chce być nieśmiertelny.
Rybka: Jesteś nieśmiertelny.
Chcę..., żeby mój koń był nieśmiertelny
• Twój koń jest nieśmiertelny.
Chcę...,hmmmmmm.... chcę mieć genitalia jak mój koń!
• Masz genitalia jak twój koń.
Rycerz wraca na swój dwór, a tam naprzeciw wybiega jego wierny giermek
• Ło Panie, Panie! Gdzie żeś ty był!?! Jo żem sie ło ciebie tak martwił
Rycerz: Nie gadaj mi tu głupot tylko weź topór i walnij mnie nim w głowę.
• Nie panie, nie! Jak mógłbym cie zabić!
• Walnij mnie, bo ja cię walnę!
• Ok.
Giermek wziął zamach, uderzył...
• Łooooooo, panie..... ty jesteś nieśmiertelny!
• To nic. Walnij mojego konia!
• Ło panie! Twój koń też jest nieśmiertelny
• To nic. Patrz na to!
Rycerz otwiera klapkę w zbroi i pokazuje zawartość giermkowi.
• Giermek: ŁOOOOOO PANIE Jaka zajebista cipa!
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
clarkson 
Paweł N


Pomógł: 1 raz
Wiek: 35
Posty: 156
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-03-17, 16:41   

W synagodze kontrola z urzędu skarbowego.
Kontroler bardzo chce zagiąć rabina i pyta:
- A co robicie z niedopalonymi resztkami świec?
- Wszystko skrzętnie zbieramy i wysyłamy do producenta i raz w roku przysyłają nam świece za darmo.
- Aha..
Po chwili namysłu:
- A co robicie z okruszkami chleba po jedzeniu?
- Wszystko skrzętnie zbieramy i wysyłamy do piekarza, w zamian raz w roku dostajemy bochenek chleba za darmo.
- Aaa..
Myśli, myśli i w końcu:
- A co robicie z tymi wszystkimi napletkami po obrzezaniu?
- Wszystko skrzętnie zbieramy, wysyłamy do Urzędu Skarbowego i raz w roku przysyłają nam takiego h**a jak ty na kontrolę.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 13
Dla użytkowników:




Konkursy! Co miesiąc do zgarnięcia bony na sprzęt karpiowy oraz nagrody rzeczowe!








Duże zniżki na sprzęt karpiowy dla aktywnych użytkowników!







Możliwość testowania sprzętu oraz przynęt!




Sponsorzy forum: