Wędkarstwo karpiowe Strona Główna Wędkarstwo karpiowe
Miejsce na wymianę poglądów pomiędzy karpiarzami. Znajdziesz tu zarówno dyskusje na temat sprzętu karpiowego, metod i technik połowu karpia, opinie na wszelkie tematy oraz mnóstwo innych porad. Dołącz do dyskusji z nami i dowiedz się więcej!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: DamianHryniewicz
2014-01-31, 18:47
Humor
Autor Wiadomość
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-02, 14:13   

No cóż, za gapiostwo się płaci. Będę teraz musiał omijać Bydgoszcz szerokim łukiem, ewentualnie zgłoszę się do Szefa wszystkich Szefów z odpowiednią ilością szlachetnego płynu, to się jakoś to wszystko odkręci ;)
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
astrauss 
Administrator
Artur Strauss


Pomógł: 13 razy
Wiek: 52
Posty: 943
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2016-11-02, 14:29   

jony napisał/a:
No cóż, za gapiostwo się płaci. Będę teraz musiał omijać Bydgoszcz szerokim łukiem, ewentualnie zgłoszę się do Szefa wszystkich Szefów z odpowiednią ilością szlachetnego płynu, to się jakoś to wszystko odkręci ;)


Ciesz się, że bana nie dostałeś :)
_________________
Jeden z dwóch najbardziej konserwatywnych Adminów F-K
-----------------------------------------------------------
Pozdrawiam

Artur Strauss
 
 
Rumun 
Administrator
Krzysztof Caban


Pomógł: 60 razy
Wiek: 47
Posty: 2812
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-11-02, 15:57   

astrauss, Czujny jak moja żona w dniu wypłaty, hehe :twisted:
 
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-03, 08:07   

Syn wchodzi do domu i od progu wola do ojca:
- Tato, właśnie miałem pierwszy w życiu stosunek!
- No, to gratuluje Ci synu!
Stary wyciąga flaszkę, stawia na stół, piją. Po pół godzinie ojciec nachyla się do młodego:
- A kiedy to, synu, przewidujesz następny?
- Jak mi się dupa zagoi!


Czy mogę prosić o rękę pańskiej córki?
- A co, nie masz swojej - zażartował ojciec.
- Mam, ale już zmęczona - zażartował chłopak.


żona do męża:
- włóż od tyłu
- żółw
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-04, 08:13   

Synek mówi do tatusia:
- Całowałem dzisiaj dziewczynę !
- I co mówiła ?
- Nie słyszałem bo uszy mi zatkała udami.

Styczniowa nocka. Mróz, chłód, dużo śniegu. Z lasu na polanę wyszedł
zajączek. Patrzy, a tam pod sosenką stoi zapomniany, świąteczny bałwanek.
Nieco jednak sfatygowany, miotła opadnięta, micha na głowie
przekrzywiona no i dla żartu ktoś marchewkę zamiast jako nos, przyczepił
mu w okolicach pasa. Stanął zajączek, patrzy, myśli... a bałwanek na to:
- I co tak kombinujesz, brzydzisz się?


W II-ej klasie pani zadała dzieciom napisanie wypracowania, które miało zawierać słowa "zapewne" i "gdyż".
Jedna dziewczynka napisała: "Zapewne jutro będą goście, gdyż mama ugotowała dużo zupy", druga: "Zapewne jutro będzie ładna pogoda, gdyż w nocy było dużo gwiazd".

Nadeszła kolej na Jasia: "Idzie drogą stara Matysiakowa i niesie pod pachą New York Times'a"
- A gdzie "zapewne" i "gdyż" ?- pyta nauczycielka.
- "Zapewne" idzie srać "gdyż" nie zna angielskiego..." - dokończył Jasio.


Stoi żona przed lustrem i mówi do męża:
- Kotku, prawda, że nie wyglądam na swoje 34 lata?
- Oczywiście, że nie, kochanie... już dawno nie...


Kobieta w kwiecie wieku staje przed lustrem i mówi do męża.
- Ech... przybyło mi zmarszczek, utyłam, te włosy takie jakieś nijakie... Zbrzydłam. Powiedz mi, kochanie, coś miłego!
- Wzrok masz dalej dobry!

Na ławeczce w parku siedzi trzech starszych panów. Gdy nagle rozmowa zeszła na temat ich możliwości seksualnych, zaległa długa cisza.
Po chwili wzdychając, odzywa się pierwszy:
- Ja to zaledwie raz na trzy miesiące teraz mogę.
Drugi, patrząc na pierwszego zazdrośnie, mówi:
- Ja to tylko raz na pól roku, jak dobrze idzie, to mogę.
Na to trzeci:
- A ja to kiedy zechce...
- A bierzesz coś? - pyta ze zdziwieniem drugi.
- Nie, nie biorę.
- Coś podobnego! A jak często ci się chce?
- No, na przykład w zeszłym roku to mi się w ogóle nie chciało.....
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-07, 08:40   

Na 25-tą rocznicę ślubu małżeństwo wybrało się na drugi miesiąc miodowy. Wieczorem w hotelu, zona zalotnie pyta męża:
- Kochanie, powiedz mi, co myślałeś, gdy 25 lat temu stanęłam przed tobą naga?
- Hmm.... Chciałem się z Tobą kochać tak by odebrało Ci rozum, a Twoje piersi... Chciałem całe wyssać...
- A teraz, co myślisz? - powiedziała zona uśmiechając się zalotnie
- Ze wykonałem dobrą robotę.

Idealny mąż a idealny kochanek?

Idealny mąż to taki, który zastając żonę baraszkującą w łóżku z kochankiem powie:
- Wy dokończcie, a ja idę zaparzyć kawę.
Idealny kochanek to taki, który w tej sytuacji potrafi dokończyć.


Baco, macie w waszej miejscowości jakieś atrakcje dla turystów?
- Mieliśmy, ale niedawno wyszła za mąż.

- A hoj Baco, co robicie ?
- A hoj was to obchodzi!
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-08, 08:06   

12 sierpnia.

Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu, Boże jak tu pęknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.

14 października

Bieszczady są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniale! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba.

11 listopada.

Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić coś tak wspaniałego, jak jeleń. Mam nadzieje, że wreszcie zacznie padać śnieg.

2 grudnia

Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte białą kołdrą. Widok jak pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdowa. Zrobiliśmy sobie świetna bitwę śnieżną (wygrałem) a potem przyjechał pług śnieżny i znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdowa. Kocham Bieszczady.

12 grudnia.

Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z droga dojazdowa. Po prostu kocham to miejsce.

19 grudnia

Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdna drogę dojazdowa nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny.

22 grudnia

Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Cale dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, ze pług śnieżny czeka tuż za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. Skurwysyn!

25 grudnia

Wesołych Pierdolonych Świat! Jeszcze więcej gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwysyn od pługu śnieżnego...przysięgam - zabije. Nie rozumiem, dlaczego nie posypia drogi solą, żeby rozpuściła to cholerstwo.

27 grudnia

Znowu to białe gówno napadało w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod górą białego gówna. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia piec centymetrów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?

28 grudnia

Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt piec centymetrów tego białego cholerstwa. Teraz to nie odtają nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten łajdak przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, ze sześć już połamałem kiedy odgarniałem to gówno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią rozwaliłem o jego zakuty łeb.

4 stycznia

Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić cos do jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi cholerny jeleń i całkiem go rozwalił. Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni powystrzelać te pieprzone zwierzaki. Ze tez myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie!

3 maja

Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej pieprzonej soli, którą posypują drogi.

18 maja

Przeprowadziłem się z powrotem nad morze. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś zadupiu w Bieszczadach.
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-09, 08:13   

Do ortopedy wchodzi pacjent.
- Proszę zdjąć obuwie - prosi lekarz.
Gościu zdejmuje buty i... jak nie je...nie smrodem! Syf, że aż medykowi łzy pociekły.
- Panie, nogi panu śmierdzą, że ku..a, nie można oddychać! - krzyczy ortopeda.
- Wiem, mówił mi to lekarz rodzinny. Ale chciałem u specjalisty potwierdzić...


Spotykają się trzy prostytutki i dzielą się wrażeniami z poprzedniej nocy.
Pierwsza mówi.......wczoraj miałam w pościeli maklera giełdowego.......w sumie stracona noc........prawie cały czas patrzył w laptopa i analizował wykresy giełdowe.
Druga..........to jeszcze nic.........ja miałam sędziego piłkarskiego.....wystarczyło, że doleciał z korytarza nawet drobny hałas od razu przerywał i patrzył na drzwi czy to czasem CBA po niego nie idzie.
Trzecia............. to wszystko to jeszcze nic..........a ja to miałam rolnika...........na początku narzekał, że sucho........ później, że za mokro, a na końcu, że za drogo.
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-10, 08:39   

Pada od 3 dni... Bez przerwy... Żona nic tylko gapi się przez okno...
Jeśli popada jeszcze parę dni, to będę ją musiał wpuścić do środka.

Ona i On. Kilka lat w wolnym związku.
Niedzielne śniadanie, strój tradycyjny - rozciągnięta piżamka i bokserki.
Ona pochylona nad kubkiem kawy, On podnosi się leniwie i, grzebiąc sobie w bokserkach, rzuca ospale:
- Wyjdziesz za mnie...
Ona... Zadrżały jej dłonie. Jeszcze nie może uwierzyć, że w końcu się odważył, że dojrzał do decyzji, że nareszcie będą małżeństwem!
Cichutko, aby się nie przestraszył i nie domyślił, że czekała na to całe lata, odpowiedziała:
-Tak.
On , nie przestając miętolić bokserek:
- ...ze śmieciami, bo zimno i mi się nie chce?

Baca siedzi przed chałupą i całuje się po rękach. Przechodzący turysta pyta:
- Baco, co wy robicie?
- A właśnie to jest gra wstępna. Zaraz się będę onanizował.

Mąż wraca z delegacji wcześniej niż zapowiadał. Zastaje żonę w łóżku samą, wyraźnie czegoś szuka to w szafie, to pod wersalką, to pod stołem, na balkonie. Niestety nic nie znajduje. Siada w końcu wyczerpany bezowocnym poszukiwaniem i wzdycha:
- Starzejesz się kochanie....

Żyd wraca sporo wcześniej z pracy do domu i zastaje żonę w wiadomej sytuacji z sąsiadem z naprzeciwka. Staje nad przyłapanymi kochankami, kręci z niesmakiem głową:
- Panie Mandelbaum! Ja się panu dziwię, naprawdę się dziwię. Ja muszę, ale pan?!

Miejski autobus. Nastolatek do kaszlącej staruszki:
- Na zdrowie, babciu!

- Przecież zakaszlałam a nie kichnęłam, chłopcze... - odpowiada zdziwiona staruszka.
- Dla mnie to babcia mogła się i ch....em zadławić! Dla harcerza najważniejsze to być grzecznym!!
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-10, 08:49   

_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
AndrzejN. 
Andrzej Najberg



Pomógł: 66 razy
Wiek: 60
Posty: 2018
Skąd: z miasta Żory
Wysłany: 2016-11-10, 20:55   

Doświadczony karpiarz opowiada adeptom sztuki łowienia ryb o swoim ostatnim sukcesie, w pewnej chwili przerywa i mówi:
- Zresztą, co się będę rozdrabniał...
- kiedy podebrałem tego karpia, woda w jeziorze opadła o pół metra!
_________________
"Mądrość niektórych, ogranicza się do ograniczania mądrzejszych"
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-14, 08:38   

Mąż wraca do domu z pracy i znajduje żonę w przedpokoju ze spakowaną walizką.
- Co tu się dzieje? - pyta mężczyzna.
- Odkryłam że mogę zarabiać 100 zł na dobę robiąc to samo, co z tobą robię za darmo, więc cię opuszczam.
Mężczyzna rusza do sypialni i po jakimś czasie także wychodzi ze spakowaną walizką.
Kobieta, która jeszcze nie opuściła domu, zwraca się do męża zaskoczona:
- Po co ci ta walizka?
- Idę z tobą. Jestem ciekawy, jak przeżyjesz za 200 złotych miesięcznie.


Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku.
- Co tu się dzieje?! Kim pan, do diabła, jest?!
- Mój mąż ma rację - mówi kobieta. - Jak się pan właściwie nazywa?
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-15, 08:34   

Lekarz radzi pacjentce:
– Zalecam pani częste kąpiele, dużo ruchu na świeżym powietrzu i bardzo proszę ubierać się ciepło.
Po powrocie do domu pacjentka relacjonuje mężowi:
– Lekarz polecił mi pojechać na tydzień na Bermudy, później w Alpy na narty... Ach! I upierał się jeszcze, żebyś mi kupił futro.


Mąż pokłócił się z żoną przy śniadaniu. Wstając wściekły od stołu rzucił na odchodnym:
"W łóżku też jesteś do niczego" - i wyszedł do pracy.
Po jakimś czasie zrobiło mu się głupio i dzwoni do domu, żeby przeprosić.
Żona długo nie odbiera telefonu... W końcu jednak podnosi słuchawkę.
- Czemu tak długo nie odbierałaś? - pyta facet z lekka wkurzony.
- Byłam w łóżku.
- Co robiłaś o tej porze w łóżku?
- Zasięgałam niezależnej opinii.
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-16, 08:07   

Do prezesa Jarosława zgłosiło się kilku młodych ludzi w harcerskich strojach.
- Przychodzimy z propozycją - zaczął najwyższy z grupy.
- O co chodzi?
- Chcemy postawić pomnik Panu śp. Prezydentowi przed Pałacem, który stanie w miejscu, gdzie nasi koledzy postawili krzyż zaraz po katastrofie.
- Co pan na to?
- Dobrze wiecie, że ja jestem za od samego początku!
- Wiemy i dlatego przychodzimy tutaj bezpośrednio do pana.
- Tylko, że władze miasta nie są przychylne na tą lokalizację!
- Nam pozwolą - dorzucił drugi z grupy - mamy swoje sposoby!
- Na kiedy planujecie zakończenie prac?
- Do końca roku powinien stanąć!
- Jakiej wielkości będzie mój śp. brat?
- Wszystko zależy do tego, jak obfite opady śniegu będą przed Bożym Narodzeniem w stolicy.
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-17, 08:44   

Pracownik fabryki frytek popadł w dziwną obsesję.
- Mam nieprzepartą ochotę włożyć przyrodzenie w obieraczkę ziemniaków -zwierza się żonie.
- Absolutnie nie rób tego! - krzyczy kobieta.
Po kilku dniach facet wraca do domu blady:
- To było silniejsze ode mnie, zrobiłem to.
- Włożyłeś go w obieraczkę ziemniaków? I co?
- Zwolnili mnie z pracy.
- A co z obieraczką?
- Ją też zwolnili.

Stoją prostytutki w kolejce do komisji emerytalnej.
Wchodzi pierwsza.
- Jak pani pracowała?
- Od przodu.
- 600 zł emerytury.
Wchodzi druga.
- Jak pani pracowała?
- Od przodu i od tyłu.
- 1.000 zł emerytury.
Wchodzi trzecia.
- Jak pani pracowała?
- Od przodu, od tyłu i do buzi.
- 400 zł emerytury.
- A to czemu?!
- Bo pani była dokarmiana!
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-18, 08:38   

Młody chłopak w aptece:
- Poproszę dwa testy ciążowe.
W tym momencie otrzymuje sms-a. Wyciąga komórkę i czyta:
- Co za dzień... Jeszcze jeden proszę...

W aptece młody mężczyzna prosi głośno o pięć prezerwatyw.
- Niech pan tak głośno nie mówi - strofuje go farmaceutka. Przecież za panem stoją same kobiety.
Mężczyzna odwraca się i mówi:
- O, cześć Ela. Dawno się nie widzieliśmy. Poproszę jeszcze jedną...


W aptece stoi nieśmiały chłopak. Gdy wszyscy klienci wyszli, aptekarz pyta:
- Co, pierwsza randka?
- Gorzej - odpowiada chłopak - pierwsza gościna u mojej dziewczyny.
- Rozumiem - mówi aptekarz - masz tu prezerwatywę.
Chłopak się rozochocił.
- Panie, daj pan dwie, jej mama podobno też fajna dupa!
Chłopak trafia do domu swojej dziewczyny. Zostaje przedstawiony rodzinie.
Siadają przy stole i następuje poczęstunek. Po godzinie dziewczyna nie wytrzymuje, przeprasza i prosi gościa ze sobą:
- Gdybym ja wiedziała, że jesteś taki niewychowany... Cały wieczór nic nie powiedziałeś tylko patrzyłeś w podłogę. Nigdy więcej cię nie zaproszę!
- A gdybym ja wiedział, że twój ojciec jest aptekarzem, nigdy bym do was nie przyszedł.


Do apteki wszedł mężczyzna I poprosił o możliwość rozmowy z aptekarzem mężczyzną. Kobieta w okienku:
- Proszę pana, nie zatrudniamy ani jednego mężczyzny. Właścicielką apteki jest moja siostra, ja natomiast jestem farmaceutką, w czym mogłabym pomóc?
- Proszę pani, mam jednak taką sprawę, ze wolałbym porozmawiać z mężczyzną...
- Proszę pana, jestem dyplomowaną farmaceutką i zapewniam pana, że podejdę do sprawy absolutnie profesjonalnie, dyskretnie i bezosobowo...
- Proszę pani, bardzo ciężko o tym mówić, naprawdę wolałbym z mężczyzną... Mam wielki kłopot, ponieważ mam permanentną erekcję. Co pani mogłaby mi dać?
- Mmm... proszę poczekać chwilkę, muszę zapytać mojej siostry.
Po kilku minutach wróciła:
- Proszę pana, naradziłyśmy się z siostrą i wszystko, co możemy
Panu dać to 1/3 udziałów w aptece, służbowy samochód i 5000 miesięcznej pensji..


Przychodzi facet do apteki po prezerwatywy, a tam młoda i ładna aptekarka. Facecik stremowany mówi nieśmiało:
- Poproszę palto, ale wie pani nie na mnie całego, ale takie mniejsze...
Aptekarka podaje paczuszkę i mówi:
- Jeśli potrzebuje pan futrzany kołnierzyk to kończę pracę o godz. 20...



Autentyczne raporty policyjne i doniesienia.

-Zwłoki wisiały dobrze wyeksponowane, wkomponowane we framugę drzwi.
-Dochodzenie było utrudnione, bo świnia została zjedzona.
-Podejrzany zrobił dużą i małą potrzebę wewnątrz spodni celem uniknięcia odpowiedzialności.
-Odstąpiłem od czynności, ponieważ para wymagała pomocy medyczno - seksualnej.
- Pokropek nie odnosił skutku, denat nadal był martwy.
-Na drodze leżał martwy pies, a obok niego prawdopodobnie jego właściciel, tez denat.
- W trakcie interwencji zostałem uderzony miękkim gównem.
-Przy nietrzeźwej znaleziono trzeźwe niemowlę.
-Po oględzinach stwierdzono, ze worek był pusty, ponieważ był dziurawy.
-Poszkodowana została kopnięta w siedząca część ciała.
-Podejrzany nie przyznaje się do winy z powodów osobistych i światopoglądowych.
- Poszkodowany został odwieziony do szpitala celem umieszczenia w tamtejszym zakładzie pogrzebowym.
-W gwałcie brały udział gromnica wraz z butelka.
- Na mojej głowie zbeszczeszczono orła z koroną.
- Podkreślam ponownie, ze patrol pieszy nie jest w stanie w żaden sposób skutecznie ująć i zatrzymać uciekającego samochodu.
-Ukrywał się w śmietniku, przez co cuchnął tak intensywnie, ze nawet pies służbowy się skrzywił.
-Patrolując ulice zauważyłem spokój.
-Właściciel bil konia aż do zdechnięcia.
-Na miejscu zdarzenia spotkałem trzech denatów, z których dwoje dawało oznaki życia w postaci przekleństw, a trzeci był całkiem nieżywy.
- W lesie zastaliśmy drzewa, krzaki oraz towary niewiadomego pochodzenia.
- Był to pies marki wilczur.
- Rozpytywany nie widział poszukiwanej, ani niczego, bo był niewidomy.
-Podejrzany bił swoją żonę z która miął pięcioro dzieci za pomocą sznurka.
- Dnia ____ o godzinie ____ patrolując ulicę ____ zauważyliśmy grupę osobników zachowujących się podejrzanie. Podeszliśmy do nich celem wylegitymowania. Na nasza prośbę o okazanie dokumentów odpowiedzieli: "spierdalajcie". Co też niezwłocznie uczyniliśmy.
-Zatrzymanego wraz z łupem i notatką służbową przekazałem oficerowi dyżurnemu.
- W trakcie doprowadzania do radiowozu wyjął członka i na oczach licznie zgromadzonych pracowników i interesantów w pomieszczeniach ZUS oddal mocz.
-Widziałem, jak leżała na podłodze nago, tj. bez odzieży.
-Wyżej wymieniona stwierdziła, ze została pobita przez 3 nieznanych mężczyzn, z których jeden nazywa się Andrzej G..
W okolicy zwłok nie znaleziono żadnych przedmiotów, które mogły posłużyć do nagłej śmierci.
-J.L. rżnął na mnie ubranie. Sukienki nie porżnął, gdyż zdążyłam się rozebrać.
-Uprzejmie proszę Pana Prokuratora o zmianę trybu postępowania z aresztu śledczego na wolną stopę.
- Zauważyłem dwóch mężczyzn w wieku różnym.
- ...ponieważ nikogo nie było w pobliżu poza dwoma funkcjonariuszami MO, zabrałem ten sweter.
-Ostatnio, tj. 8-go bieżącego miesiąca było włamanie w nocy do mieszkania szkodząc szyby i wyłączając co chwila światło. (...) Napastnik wlazł oknem i zaczynając gwałt zamaskował się i nie było widać, kto to mógł być. Domyślam się, ze to było napuszczenie C. Stefanii co nosi mój płaszcz i miedzy innymi inne ubranie.
-Uderzył mnie w prawy barek.
-...łapówki w postaci pieniędzy przyjmował do prawej kieszeni spodni mundurowych.
- ... i wspólnie z psem służbowym zaraz podjęliśmy pościg za uciekającym osobnikiem.
- Na tylnym siedzeniu samochodu nr .... siedział niezidentyfikowany mężczyzna. Miał spodnie opuszczone do kolan i juwenalia na wierzchu.
-W czasie jazdy patrolowej zauważyłem dwóch mężczyzn bijących się na jezdni i trzeciego leżącego obok. Ta sprawa wydała się mi więc podejrzana.
-Ob. K. został zatrzymany przez nas w łazience, gdzie wpadł rozpędem wrzucając dowód rzeczowy bezpośrednio w rurę kanalizacyjna.
- ... chęć wypicia wódki wynikała z choroby mojego kolegi po wcześniejszym wypiciu wódki.
- Na osiedlu Niedźwiadek powinna być częsta i stała kontrola MO, bo dzieją się tam niestworzone rzeczy a chuligaństwo się sadzi i dalej rozwydrza.
- ... a swe dziecko chce obywatel wychować na postrach W-wy Rakowiec na co ja jako dzielnicowy nie mogę się zgodzić.
- ...utrzymuje kontakt wyłącznie z elementem zarażonym wenerycznie.
- Powiadomiony przez sklepową o włamaniu udałem się od razu na miejsce. Przed sklepem na rozsypanym popiele stwierdziłem ślady. Nie można było rozpoznać czy to ślady człowieka, czy kota. Musiały to jednak być ślady kota, gdyż po wejściu do sklepu zauważyłem siedzącego kota, który się rożnie bawił, a na moje wejście nie zareagował. W sklepie było pełno wydzielin od kota. Nic z towaru nie brakowało tylko były na podłodze rozsypane papierosy. Na pewno papierosy ten kot wziął sobie do bawienia. Dlatego stwierdziłem, ze włamanie nie miało miejsca, a tylko kot w sklepie rozrabiał i sklepowa niepotrzebnie złożyła doniesienie.
-Żona wykonywała prace w domu - składanie długopisów, klejenie puderniczek, to ja żonie pomagałem, bo ja jestem bardzo zdolny i nie chwaląc się mam doskonałą pamięć.
- On dotykał ja na wersalce w połowie odcinka miedzy kolanami i brzuchem.
-W domu opieki społecznej są ludzie potrzebujący. Ja wiem, jak się sprawa przedstawia na tym odcinku, bo czytam "ZDROWIE", "SŁUŻBĘ ZDROWIA", "NOWĄ WIEŚ" i wiele innych pism.
- Po przybyciu na miejsce zastałem cudzoziemców: Palestyńczyk, Irak i obywatel Niemiec.
- Miał członka wyjętego, którego emitował za kioskiem w dłoni.
- ... na ciele widoczne były ślady ukąszeń przez czarnego psa.
- Nie można było zatrzymanego dokładnie rozpytać, bo był bardzo pijany i tylko charczał odbytnicą.
- Według mojej obserwacji nie był pijany, tylko napity.
- Świadek jako długoletni funkcjonariusz w czasie wykonywania obowiązków służbowych ma szczególnie wyostrzone postrzeganie wzrokowe i słuchowe.
- Kiedy mąż w swym "widzie pijackim" chce mnie bić to tulę to dziecię 4-letnie do swego łona niczym jak tarcza zasłaniając się od zadawania razów ręką zbestwionego pijaka a czasem i czymś cięższym.
- Zajście w piwiarni było dla żartu i nie czuje się winnym. Kolega dla śmiechu podstawił nogę Darkowi i on upadł z tym piwem. On się obraził niepotrzebnie i doprowadził do malej bójki, w której nikomu nic złego się nie stało.
- Z mężem mogę współżyć jak jest po alkoholu, ale w stopniu niedużym, ale nie mogę jak jest bardziej pijany, albo mnie wyzywa od kurew i szmat.
-Świadek nie mógł widzieć żebym kradł kury z kurnika jak siedział na strychu, bo okno od strychu zasłaniają mu drzewa. Te drzewa wyciął przed sprawą w sądzie, żeby nie dać mnie się złapać na strasznym swoim kłamstwie.
- Mój syn 11-letni powiedział, ze tata kopnął go tak, ze aż go uderzył w żołądek gdyż wcześniej w czasie tej akcji ten sam syn huśtał się na huśtawce, a mój mąż powiedział, ze go na tej huśtawce powiesi i wyrażał się i bluzgał przy dziecku.
-Żona jak ją mocniej podpytałem wypierała się Kowalskiego, a już najbardziej z nim wycieczki do Nieporętu.
-Ob. S... na naszym terenie powozi koniem obsranym jak krowa.
-Protokół oględzin kurnika: jedna kura biała - łeb urwany, nie żyje; druga kura pstra - łeb urwany, nie żyje; trzecia kura chodzi - sprawna.
- Mąż przy ludziach powiedział, ze jestem głupia jak Albin z KC.
- Z rozpytywania sąsiadów wynika, ze podejrzany zakopał poszlakę w ogródku.
- W mieszkaniu urządził melinę pijacko - złodziejsko - pasersko - prostytucką.
-Lokatorzy składali skargi, ze W. wypija mleko z butelek przed drzwiami, które napełnia swoim moczem.
- ... zniszczyła mnie świadomie stylowy tapczan wersalkę, łamiąc w nim ramę skacząc po nim sama i we dwie osoby, a tapicer tapczan ten sprzedał wiedząc, ze Julia P. ma zaburzenia psychiczne. Stwierdzam, ze w wyniku znajomości z nią zauważalne jest w jej życiu partnerskim zboczenie seksualne przeważnie w sobotę.
-Na postoju TAXI zauważyłem dwóch mężczyzn . Prawdopodobnie oczekiwali na taksówkę.
- Do domu sprowadza element, z którym wyprawia "gieorgię".
- Dziecko wyżej wymienionego jest orientalne, ponieważ jest dzieckiem prostytutki i Araba.
-Byłem wczoraj u lekarza na kręgosłup a ona zapisała mi Biseptol i Calcypirynę.
- Mąż nie chciał, żeby wybuchła jakaś awantura i zwrócił się do Grzegorza z prośbą, żeby się odpierdolił.
- Awantury z żona były podyktowane na tle dokładnie nie mam pojęcia, bo nie jestem awanturny ani alkoholik.
-...lubił wypić, ale żeby chodził i pił to nie, tylko przy okazji.
-Awanturnik siedział spokojnie na łóżku. Kiedy zażądałem okazania dowodu osobistego zaczął wymachiwać na mnie rękami i jednocześnie rękami zapierał się o meble.
- ... ma opinie negatywna z powodu skłonności do nadużywania alkoholu i nocowania obywateli WNP.
- Podczas zatrzymania zachowywał się średnio.
- Uprzejmie proszę o zrobienia kontroli celem przywrócenia do porządku życia codziennego Stefana K.
-Według rozeznania jest zdrowy i całymi dniami wałęsa się z elementem przestępczym i nie pracuje. Ostatnio kombinuje z chorobami na nogi, wrzody i płuca.
- W. nie było bo pojechał na zebranie świadków jechowych nie wiadomo w jakim celu.
- Oskarżony ze świadkiem J. uzgodnił zakres wykonania robot hydraulicznych, co w efekcie doprowadziło do długotrwałego pijaństwa trwającego co najmniej jeden dzień - 9.01.
- Ja to jakbym i chciał bić żonę to nie miąłem kiedy. Ona ciągle w rozjazdach uprawiała turystykę europejską - uprawiała - Włochy, Turcja, skóry, sukienki.
-Zrobił ze mnie białą niewolnicę zmuszoną w pokorze usługiwać panu mężowi, a niejednokrotnie pić z nim alkohol bez pożywienia, co zawsze na drugi dzień odchoruje.
-Pan docent powiedział, ze żona pana doktora to laboratoryjna kurwa. Wobec tego pan doktor uderzył pana docenta i powiedział, żeby pan docent w pracy zajmował się czymś innym.
-W rozmowie z wyżej wymienionym dowiedzieliśmy się, ze wynikła wspólna awantura miedzy tymi osobnikami, którzy byli w stanie nietrzeźwym. Powody awantury trudno było ustalić, bo obie strony miały racje.
- ...mam 4 letnie dziecko i reumatyzm, a wszystko z powodu tej wilgoci.
- Razem ze mną dowódca warty prowadził obserwacje z ukrycia. Do przejścia na posterunku nr 2 ob. S.B. zbliżała się w podejrzanym rozkroku. Po zatrzymaniu w czasie transportu na wartownie główna ob. S.B. dobrowolnie wyjęła ukryta w reformach pompę paliwowa.
- Po wejściu do magazynu zobaczyłam leżąca obok biurka na podłodze nogę naszej pracownicy fizycznej G.T., a obok leżącego na podłodze ubranego tylko w spodnie nie zapięte naszego pracownika fizycznego J. l.
-Wynikiem kontaktu władzy z obywatelem było 17 dni zwolnienia lekarskiego.
- ...a co do szczęki, to jak zaczęła się wydzierać, a buzie ma od ucha do ucha, to szczęka jej wypadła i sama pękła.
- Od gotowania i obowiązków małżeńskich żona się uchyla.
- Mam dziecko w wieku wychowawczym.
- Osobnik mimo mojego upomnienia zachowywał się agresywnie, wobec czego uderzyłem go kilka razy pałka służbowa, wiec do radiowozu wsiadł chętnie.
- W tym czasie rozpoczęła się ingerencja teściowej w nasze pożycie.
- Sąsiad G.... urządza sceny bandyckie pod moimi oknami wrzeszcząc zwierzęcym głosem pozoruje napad. Nadmieniam, ze G.... chodzi po mieszkaniu w ciężkich drewniakach, co jest sprzeczne z wszelkimi zasadami. Dzielnicowy polecił mu chodzić w bamboszach, ale on nie podporządkował się i nadal zakłóca spokój w rożnych porach.
-Wymieniony cieszy się na tym terenie dobra opinia i chuliganem nie jest, bo choć czasami się upije, ale obcych kobiet nie zaczepia i zanadto jak na swój wiek nie chuligani.
- W połowie drogi do Warszawy usiadłem w ubikacji na muszli w ubikacji. Po pewnym czasie dosiadła się do mnie młoda osoba, tak, ze siedziałyśmy we dwie osoby na jednej muszli.
- W dniu 15 lipca żona na noc sprowadziła osobnika o imieniu Józef w stanie nietrzeźwym, który tej nocy spal z moja żoną. Kiedy po przyjściu do mieszkania zauważyłem Józefa i zapytałem żony co to za człowiek, powiedziała ,ze to nasz krewny i od tej pory zamieszkał z nami na stałe.
- W miejscu zamieszkania opinie posiada negatywna, bo lubi wesołe życie i często wałęsa się bez celu.
Zostałem w dniu 16 stycznia napadnięty z "karata" w szyję i wciągnięty w bramę i przydeptany przez sąsiada, których było dwóch.
- W rozmowie z zatrzymanym stwierdziłem jedynie starganie materiału w kroczu, które według oświadczenia było wynikiem bójki.
- Potrafiła mi bezczelnie powiedzieć, ze ja się dobieram do córki w celu seksualnym. Jak trzeba być wyrafinowanym i mieć gest żeby mnie tak bezczelnie oczerniać.
- Dane personalne ustaliłem na podstawie ustnej.
- Wyżej wymieniony stwierdził, ze w dniu dzisiejszym ok. godz. 13.00 wrócił na Pragę do swojego domu. Przed blokiem spotkał swojego psa. Wziął psa ze sobą i poszli na bazar Różyckiego na piwo.
- W... złośliwie stuka do muszli klozetowej w jej najgłośniejszym miejscu.
- Oskarżony wyraził skruchę na przewodzie, ale po sprawie zaczął od nowa robić to samo.
- Odwołuję przyznanie się, bo na komendzie śledczy mnie "sugesterował".
- W czasie, gdy tu jaszcze mieszkała, leżała pijana na podwórku z obywatelem K... nieżyjącym już od dwóch lat.
- Obywatel wyzwał pokrzywdzonego wulgarnie słowami "coś ty zrobił".
- Złożyłem skargę do Komendanta Komisariatu i to mi zaszkodziło. Dzielnicowy P. mnie spotkał i powiedział (przepraszam, ze podaje dosłownie),ze jak jeszcze raz przyjdę do komisariatu, to dostanę taki wpierdol, ze się zesram tymi swoimi meldunkami.
-Pokrzywdzony natarczywie dobierał się w okolice mojego członka.
- Zatrzymani szli i głośno śpiewali "Padają deszcze i bija grady, a za nami idą skurwysyny draby." A za wyżej wymienionymi szliśmy my - tj. Ja i plutonowy K.
- Matka opiniowanego pracuje w przedsiębiorstwie państwowym, ojciec jest alkoholikiem. Innych danych o nagannej postawie w drodze wywiadu nie dokonałem.
- ...dlatego Ob. dzielnicowy stosuje do mnie krzyk jako do interesanta?
- Schodzi się do jej mieszkania rożny element pijacki i przestępczy przeważnie płci męskiej, z którym utrzymuje szerokie stosunki.
-Ja z nerwów nabawiłam się alergii rąk i pracować nie mogę.
- Alkohol nadużywał umiarkowanie. Nie stwierdza się, aby wałęsał się w stanie nietrzeźwym.
- Elżbieta T. powiedziala mi ustnie, że mąż często ją bije, lecz gdyby nawet ją zabił, to i tak nie pójdzie na niego ze skargą na policję.
-Na miejscu wypadku ustaliłem, ze ofiarą potracenia przez samochód jest Agnieszka D. c. Stanisława, lat 9, zamieszkała w Lutczy, panna, bez zawodu i bez przynależności partyjnej. Sprawcy wypadku oraz ofierze - Agnieszce D, lat 9 pobrano krew do badań na zawartość alkoholu.
- Rano denat pojechał do pracy w hucie. Po pracy wrócił pijany, pobił żonę taboretem i zaraz poszedł spać. Nazajutrz żona denata zgłosiła na posterunku, że denat nie żyje.
- Z opinii sołtysa wsi, wystawionej notorycznemu chuliganowi: "W miejscu swego zamieszkania Kazimierz C. cieszy się bardzo dobra opinią. Wprawdzie czasami upija się do nieprzytomności, ale leży wtedy spokojnie na drodze i nikogo nie zaczepia. Dlatego chuliganem w naszej wsi nie jest i cieszy się u nas dobra opinią".
-Wyżej wymieniony Obywatel był wyraźnie pod wpływem alkoholu, gdyż zataczał się na nogach. Ponadto dowodem jego nietrzeźwości był fakt, ze idąc aleją przytrzymywał po kolei każde drzewo.
-Z notatki służbowej plutonowego MO: "Na miejscu zdarzenia stwierdziłem, że u Grzegorza P. w wyniku porażenia prądem elektrycznym nastąpił śmiertelny zgon".
- Na trawniku w Rynku leżał jak zwykle obok ławki znany mi Zygmunt J. Wymienionego Obywatela nie legitymowałem, gdyż znam go osobiście, a i tak wymieniony nie nosi przy sobie dowodu osobistego, wiec legitymowanie nie miałoby najmniejszego celu. Podany mu probierz trzeźwości nie zmienił koloru warstwy wskaźnikowej, ponieważ Zygmunt J. nie był w stanie nadmuchać w probierz.
-W czasie kontroli meliny u Obywatelki Joanny H. zastałem siedząca na krześle sąsiadkę, lecz innych rzeczy pochodzących z kradzieży nie ujawniłem.
-Podejrzany Witold W. dokonał czynu lubieżnego w ten sposób, że podczas imienin będąc pod wpływem alkoholu uchwycił Mariole F. za jej przyrządy płciowe. Pokrzywdzona nie będzie składać wniosku o ściganie.
- Fragment protokołu oględzin miejsca włamania: "Na miejscu zdarzenia ujawniono na posadzce ślady błota pochodzące najprawdopodobniej od czubków butów ludzkich".
- Fragment notatki urzędowej: "Podczas służbowej interwencji w restauracji Glorietta będący w stanie nietrzeźwości Łukasz H. powiedział do mnie i sierżanta Marka H., że obaj jesteśmy głupsi, niż ustawa przewiduje. Ponieważ wymieniony nie potrafił dokładnie wskazać o jaka ustawę mu się rozchodzi, dlatego byliśmy zmuszeni użyć w stosunku do Łukasza H. pałki służbowej".
- Nadto wyrażam uzasadniona obawę, że ściąganie dalszych rat alimentacyjnych z osoby Wacława D. może natrafić na pewne trudności, ponieważ do naszego Posterunku MO nadeszła wiadomość ze Stargardu Szczecinskiego, że Wacław D. aktualnie się powiesił.
-Z notatki służbowej członka ORMO: "Za odstąpienie od czynności służbowych podejrzana o nielegalny wyrób spirytusu Genowefa T. zaproponowała mi do wyboru: pełne wiadro wysoko procentowego bimbru albo stosunek z jej osoba, przy czym ja w tym dniu na stosunek z jej osoba nie miałem większej ochoty".
-Z notatki służbowej: "52-letnia Karolina W. będąc na przyjęciu weselnym w Siedliskach zaczęła znienacka tańczyć na parkiecie solo i zarzuciwszy sobie spódnicę na głowę, ukazała swoje grube nogi pokryte żylakami, czym wywołała powszechne zgorszenie wśród wszystkich weselników".
- Z notatki służbowej dzielnicowego Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych w B.: "Izabela J. zgłosiła dziś w tut. Komendzie, że niejaki Seweryn G. wracając po pijanemu z dyskoteki w restauracji Carpatia dopuścił się wybryku nieobyczajnego wobec nieletnich dziewcząt, gdyż okazywał im publicznie swe dewocjonalia".
- "Rozalia W. żona znanego bimbrownika Tadeusza W. zeznała, że jej maż, zanim umarł, powiedział 20 lat temu, że natychmiast przestanie pić, gdy tylko dostanie pijackiej czkawki, ponieważ nigdy jej nie dostał, więc pił cale życie".
- "Władysław B. będąc w stanie głębokiego upojenia alkoholowego dostał ataku białej gorączki, gdyż pociął się po rękach nożem rzeźnickim i wygrażał nim wszystkim domownikom. Poza tym nie był agresywny".
- Z notatki służbowej posterunkowego kaprala Franciszka S: "Edward J. powiedział mi, iż doszedł do wniosku, że produkowana obecnie wódka czysta skażona jest szkodliwymi dla zdrowia trującymi środkami chemicznymi, które powodują ślepotę, dlatego z dniem dzisiejszym przerzucił się na wodę brzozową i denaturat, jako znacznie zdrowsze".
- "Remigiusz P. zapytany przeze mnie, z jakich przyczyn jechał dziś dużym fiatem torami kolejowymi zamiast drogą publiczną, narażając się na ewentualne spotkanie z pociągiem towarowym - odpowiedział mi, że żaden pociąg mu nie straszny, a ponadto do miejscowości, gdzie zdążał wraz z pewną panią, nie ma dobrej drogi, tylko same wertepy, dlatego wybrał jazdę torami kolejowymi".
- Około dwóch tygodni temu denat Dariusz J. pobił się w restauracji Wierchy kategorii III z Zenonem G., po czym zbiegł. Przez następne kilka dni denat był widziany na melinie u Antoniny F., gdzie wyczyniał rożne figle, aż w dniu wczorajszym denat zmarł, gdyż zatruł się śmiertelnie denaturatem.
- Z notatki służbowej z 1971 roku: "Zapytany przeze mnie Maciej K. dlaczego wraca dziś do domu rowem melioracyjnym, a nie drogą publiczną, jak normalni ludzie, ten odpowiedział mi, że robi tak zawsze, gdy nieco wypije. Szanuje bowiem przepisy kodeksu drogowego i nie chciałby komplikować ruchu pojazdów na drodze publicznej. Wydaje mi się, że Maciej K. postępuje słusznie, bo gdyby wszyscy pijani tak robili, nie byłoby tylu pieszych rozjechanych przez samochody".
- "Do Pawła G. przyszedł w nocy jego kolega z pracy i przewrócił telewizor kolorowy, który był spity jak świnia".
- Fragment notatki służbowej z 1978 roku: "Przesłuchiwany Lesław S., który zasnął w swym samochodzie na przejeździe kolejowym w miejscowości R., wyjaśnił mi, że to nie alkohol spowodował jego zaśnięcie, lecz śpiączka afrykańska, której nabawił się pięć lat temu przebywając na kontrakcie w Libii. zaproponował mi, abym nie dawał więcej dowodów swojego nieuctwa, lecz pouczył się medycyny afrykańskiej".
-Ze skargi obywatela Marka W do komendanta MO w H.: "Mam pretensje do st. sierz. Bolesława W. za to, że wypałował mnie wczoraj, kiedy wracałem nocą z dyskoteki w H., a biała pałka, którą mnie wypałował była brudna".
-Z zeznań Katarzyny P., lat 46, właścicielki meliny w X: "Po wypiciu dwóch butelek wina Włodzimierz L. uniósł moje nogi wysoko do góry (pod sam sufit) i naruszył żyrandol w pokoju, który upadł. Żądam kategorycznie zwrotu wartości tego żyrandola, który upadł".
- Z notatki urzędowej z 1979 roku: "Franciszek R. wycofał dziś swe zawiadomienie o zuchwałej kradzieży swojej sztucznej szczęki, bowiem babka klozetowa, czyli pisuardessa w restauracji Krakowiak, znalazła sztuczną szczękę wyżej wymienionego w ubikacji, którą Franciszek R. przez własną nieuwagę wyrzygał w dniu wczorajszym wraz z obiadem, przekąską i pół litrem wódki żołądkowej gorzkiej".
- Z zeznań Agnieszki T., pokrzywdzonej w sprawie o zgwałcenie: "Nie mam nic do zarzucenia Pawłowi S., ponieważ po obnażeniu mojej osoby był tak spity, że nic mi nie uczynił".
-Z zeznań inwalidki 31-letniej Lidii A.: "Zeznaje, ze Seweryn S. jest człowiekiem na wskroś obrzydliwym, ponieważ w dniu wczorajszym usiłował lubieżnie obnażyć mi moja sztuczną nogę , którą jest proteza, natomiast nie usiłował nawet dotknąć mojej prawdziwej nogi".
- "Tadeusz G. trzymał w ręku trzepaczkę, którą na oczach mieszkańców i dzieci oraz wychodzącej za szkoły młodzieży wyprawiał niesamowite orgie".
- "W ostatnią niedziele wracający z kościoła ludzie powiadomili tutejszy Posterunek MO, ze na trawniku obok kościoła leży spity do nieprzytomności Eugeniusz J. i ksiądz proboszcz bardzo prosi, aby go stamtąd uprzątnąć. Natychmiast udałem się na wskazane miejsce i stanowczym tonem wydąłem spitemu do nieprzytomności polecenie, aby natychmiast zmienił miejsce wylegiwania się. On odpowiedział mi bełkotliwie, ze nie zna przykazania, które by nakazywało mu stać na baczność pod kościołem i bezczelnie leżał dalej".
- "W dniu 17 kwietnia 1980 roku z polecenia oficera dyżurnego udałem się na ulice Partyzantów, gdzie nietrzeźwy Jarosław R. oddawał prywatnie mocz i inne ekstramenty fizjologiczne, co czynił w biały dzień publicznie pod oknami budynku Komitetu Miejskiego PZPR. Wezwałem go, by natychmiast zaprzestał tych czynności, lecz na moje wezwanie Jarosław R., zareagował negatywnie".
- Fragment protokołu przesłuchania Seweryna M., podejrzanego o zgwałcenie Violetty K.: "Zeznaje, że nigdy w życiu nie miałem zamiaru zgwałcić Violetty K, lecz ta kurwa dobrowolnie mi się podłożyła, więc sama sobie zawiniła. Wyjaśniam również, że ta cała afera ze zgwałceniem to wredna robota jej matki Karoliny K.(również stara kurwa), która od pewnego czasu usilnie i osobiście chce się ze mną przespać, lecz ja nie tknąłbym tej maszkary bez zębów bez wypicia przynajmniej jednego litra wódki".
- Z akt sądowych sprawy rozwodowej w Sądzie Rejonowym w S.: "Moja żona Danuta P. od dłuższego czasu całkowicie uniemożliwia nasze współżycie seksualne poprzez grę na flecie, zwłaszcza w godzinach nocnych, co w moim przypadku jest niedopuszczalne i szkodliwe. Moje prośby, by zaprzestała gry na flecie, w czasie kiedy powinna ze mną współżyć, nie przyniosły pożądanego skutku. Dlatego nie widzę dalszych szans na współżycie z tą fleciarą".
- Fragment notatki służbowej do Służby Bezpieczeństwa: "Ob. Władysław W. do ustroju socjalistycznego i obecnej rzeczywistości ustosunkowany jest bardzo pozytywnie. Tylko jeden raz podczas meczu piłkarskiego wykrzykną: "Precz z komuną", lecz wówczas prawdopodobnie był pijany i nie można tego brać poważnie. Będzie dobrym kandydatem na członka PZPR".
- Fragment protokółu oględzin miejsca samobójstwa: "Kiedy wraz z prokuratorem przybyliśmy na miejsce znalezienia wiszących na drzewie zwłok 46-letniego Michała B. stwierdziliśmy w obecności dwóch obiektywnych świadków, że samobójca nie żyje i samobójstwo to zakończyło się dla niego śmiertelnie".
- Z notatki służbowej plutonowego Waldemara J.: "Po powrocie Sebastiana Z. z zakładu karnego po odbyciu kary pozbawienia wolności za gwałty wezwałem go do tutejszego Posterunku MO i przeprowadziłem z nim rozmowę profilaktyczno - ostrzegawczą, w czasie której radziłem, aby raczej unikał kontaktów seksualnych z kobietami, które wcześniej zgwałcił. Wymieniony oświadczył mi, że już nie ma zamiaru gwałcić kobiet, które wcześniej zgwałcił".
- Z notatki służbowej st. sierżanta Władysława M.: "Waleria S., konkubina znanego złodzieja i alkoholika Karola W., zamieszkała przy ulicy Kazimierza Wielkiego stwierdziła, że jej Karolek ostatnio znacznie się poprawił, gdyż przez cały Wielki Tydzień nie wypił nawet jednej szklanki denaturatu. Dopiero w lany poniedziałek upił się, ale nie denaturatem, tylko bimbrem. Nikogo jednak tym razem nie pobił, gdyż przewrócił się na podłogę i przespał się na niej spokojnie do samego rana".
- "Władysław Z. - dróżnik kolejowy zapytany przeze mnie ,dlaczego w nocy z soboty na niedzielę spał w swej budce pijany na służbie odpowiedział mi, że to nieprawda, gdyż przez całą służbę wykonywał czynności służbowe. O ile jednak zdarzy mu się, że musi na służbie wypić, to również jest to czynność służbowa".
-"Do tutejszego posterunku MO zatelefonowała Eugenia L. mówiąc, że jej mąż Franciszek nie będzie mógł w dniu dzisiejszym zgłosić się na przesłuchanie w charakterze podejrzanego, ponieważ przebywa w szpitalu, gdzie będzie poddany ciężkiej operacji prostytuty".
- Z notatki urzędowej posterunkowego plut. Michała B.: "Z Dorota F., młodociana prostytutka rejestrowana przez Wydział Kryminalny KWMO w K., przeprowadziłem dziś rozmowę profiklaktyczno - ostrzegawczą, aby już więcej nie łajdaczyła się ze skinami w parku na ławce, gdyż rozprasza to uwagę osób spacerujących. Pouczałem ją, że może sobie czynić nierząd w burdelu albo w swoim domu, jak czynią to wszyscy porządni ludzie".
- "W dniu 29 maja 1979r.podczas nocnej służby spotkałem na ul. Franciszkanskiej znanego złodzieja Zygmunta P., który o godzinie 1.20 bez określonego celu wałęsał się po mieście. Po dokładnym potwierdzeniu jego danych personalnych poleciłem mu natychmiast się rozejść".
- Fragment notatki służbowej plutonowego Edwarda W. z posterunku MO w J., dotyczący zajścia na wiejskiej zabawie tanecznej (1972 r.): "Kiedy zapytałem podchwytliwie Tadeusza G., w jakim celu wyprowadził z zabawy do lasku Barbarę B. i rozebrał ją do naga, on odpowiedział mi podchwytliwie, że nie wie. Wskazuje to dobitnie na jego podchwytliwy charakter".
- Fragment zeznań 21-letniej Beaty R., pokrzywdzonej w sprawie o zgwałcenie w czasie przyjęcia weselnego: "Prawda jest, ze Robert W. zgwałcił mnie kilkakrotnie podczas tego wesela, lecz nie był zbyt złośliwy w stosunku do mojej osoby, gdyż nie wyczyniał żadnych innych ekscesów, co mogłoby urazić moją godność oraz honor".
- Wspólnie z psem służbowym podjęliśmy pościg.
-W czasie przesłuchania ujawniono w szafie sutannę, a pod łóżkiem śpiącego księdza.
-Podejrzany zakopał poszlakę w ogródku.
-Chęć wypicia wódki wynikała z jego choroby po wcześniejszym przepiciu.
- Ja stałem ze swoim kolegą przed kinem i rozmawiałem, ale nie powiem o czym, bo nie chcę o tym powiedzieć, nie wiem dlaczego nie chcę powiedzieć o czym rozmawialiśmy z kolegą przed kinem.
-Ponieważ poza dwoma funkcjonariuszami policji nie było nikogo w pobliżu ukradłem ten motocykl.
-W rowie leżały zwłoki mężczyzny - prawdopodobnie trup.
- W dniu 15 lipca żona do domu sprowadziła osobnika o imieniu Józef, który tej nocy spał z moją żoną. Co się tyczy mnie to ja zawsze pracuję na noc. Wtedy po przyjściu do domu zauważyłem osobnika i zapytałem się jej co to za człowiek. Żona powiedziała, że to nasz krewny. Od tej pory Józef zamieszkał z nami na stale.
-Jechałem do lekarza z chorym kręgosłupem, kiedy wypadł mi dysk, powodując wypadek.
- Prowadziłem od 40 lat, kiedy nagle zasnąłem przy kierownicy i miałem wypadek.
- Nie wiedziałem, że po północy też obowiązuje ograniczenie prędkości.
- Dałem sygnał klaksonem, ale nie działał, ponieważ został skradziony.
- Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód i zniknął.
- Zderzyłem się ze stojącą ciężarówką, nadjeżdżającą z drugiej strony.
- Inny samochód zderzył się z moim, nie ostrzegając o swoich zamiarach.
- Ciężarówka cofnęła się przez szybę prosto w moją żonę.
- Mój samochód był legalnie zaparkowany, kiedy wjechał w inny pojazd.
- Pośrednią przyczyną wypadku był mały człowieczek w małym samochodzie z dużą buzią.
- Zdałem sobie sprawę, że może być nieciekawie. Golf jedzie nam na maskę. Spojrzałem na zegarek - była godzina 7:05.
-Nie jestem pewna, czyja to wina, ale podejrzanych jest wielu.
-W pewnym momencie drzewo dostało się pomiędzy kabinę ciężarówki i przyczepę.
- Budka telefoniczna zbliżała się. kiedy spróbowałem zjechać jej z drogi, to uderzyła w mój przód.
-Źle osądziłem kobietę przechodzącą przez jezdni.
- Wracając do domu, podjechałem do złego domu i wpadłem na drzewo, którego nie znałem.
- Mój samochód przeleciał przez barierkę i wylądował w kamieniołomie. Mam nadzieję, że spotka się to z państwa aprobatą.
-Kiedy dojeżdżałem do skrzyżowania, nagle pojawił się znak drogowy w miejscu, gdzie nigdy przedtem się nie pojawiał i nie zdążyłem zahamować.
- Ubezpieczony nie zauważył końca mola i wjechał do morza.
- Ostrożnie przyhamowałem, żeby ta kobieta upadła jak najdelikatniej.
- Broniąc się przed uderzeniem zderzaka samochodu przede mną, uderzyłem przechodnia.
- Kierowca, który przejechał człowieka: podszedłem do leżącego i stwierdziłem, że jest bardziej pijany ode mnie.
- Zobaczyłem wolno poruszającego się starszego pana o smutnej twarzy, jak odbił się od dachu mojego samochodu.
- Pytanie: Czy próbował pan dać ostrzeżenie? Odpowiedź ubezpieczonego: Tak, klaksonem.
- Pytanie: Czy druga strona próbowała dać ostrzeżenie? Odpowiedź ubezpieczonego: Tak. zrobiła "muuuuu".
- Przechodzień nie miał żadnego pomysłu, którędy uciekać, więc go przejechałem.
- Przechodzień uderzył mnie i wszedł pod mój wóz.
-Świadek potrącenia pieszego : zobaczyłem, że w powietrzu, na wysokości 2 do 3 metrów leci znany mi osobiście mieszkaniec Orzechowa.
-Byłem pewien, że ten stary człowiek nie dotrze na drugą stronę ulicy, kiedy go stuknąłem.
-Jechałem sobie spokojnie, a tu nagle zaatakowała mnie wysepka tramwajowa.
-Zatrąbiłem na pieszego, ale on tylko się na mnie gapił, więc go przejechałem.
-Potrąciłem tego mężczyznę, który przyznał, że to jego wina, ponieważ już poprzednio był poszkodowany.
-Ten pieszy strasznie latał po szosie, musiałem kilka razy wykręcać, zanim na niego wpadłem.
-Samochód przede mną potrącił przechodnia, który jednak wstał, więc go przejechałem.
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-21, 08:04   

Trochę wcześniej wrócił mąż z delegacji i co?
Zastał w małżeńskim łożu żonę z obcym facetem.
Mężunio tak się wściekł, że wyciągnął gościa z pościeli za włosy, rzucił na podłogę i zaczął lać go po pysku:
- Dołóż mu dołóż kochanie - krzyczy żona - ten podrywacz do wszystkich bab w okolicy zalatuje pod nieobecność mężów i uwodzi je łobuz jeden.
Nagle sytuacja zmienia się diametralnie. Kochanek otrząsa się z pierwszego szoku, chwytem judo strąca z siebie przeciwnika i teraz on leje po pysku słabnącego z każdym ciosem gospodarza domu.
- W mordę go, dziada! - krzyczy kobieta - Sam nie rucha i drugiemu nie da.


Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, na wstępie pragnę zaznaczyć, że jestem jeszcze dziewicą
- A to się świetnie składa, bo ja właśnie jestem lekarzem pierwszego kontaktu
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-22, 08:44   

U kobiety najważniejsze są oczy.
A nie piersi.
Kobieta bez oczu wygląda straszniej!


Dziewczyna u ginekologa. Młody, przystojny lekarz zaczyna badanie, zakłada jednorazową rękawiczkę, wkłada palce. Zwykłe badanie. Nagle dzwoni telefon. Lekarz jedną ręka odbiera, a jako że czas to pieniądz drugą kontynuuje badanie:
- Halo! Tu Heniek... ze studiów... jestem w twoim mieście.
- Nie może być. Przyjeżdżaj, trzeba to oblać.
- A jak do ciebie dojechać? Dzwonię z dworca.
- Z dworca to pojedziesz prosto, później w lewo, będzie rondo, na rondzie w prawo, następne rondo i dalej to prosto, prosto i jesteś u mnie...
Na to pacjentka:
- Panie doktorze czy jeszcze jedno rondo mogę prosić?
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-23, 08:52   

Prowadząca w teleturnieju:
- Jak inaczej w medycynie nazywa się męskie nasienie?
Uczestniczka:
- Hmmm... nie wiem... może jakaś podpowiedź?
- Na "s".
- Hmmm..
- Koniec czasu, odpowiedź brzmi sperma.
- A tak tak, miałam to właśnie na końcu języka.

Noc poślubna, łóżko, Maryśka myśli: "Trzeba pokazać Zygmusiowi, że jestem dziewicą. Wiem, kiedy on we mnie wejdzie, będę krzyczeć". Gdy Zygmunt wszedł w nią, zaczęła krzyczeć. Ale i Zygmunt tez zaczął krzyczeć. Gdy skończyli, Zygmunt pyta:
- Czemu krzyczałaś?
- Zygmuś, nie łapiesz? Jestem dziewicą, to musiało mnie boleć. Ale czemu ty krzyczałeś?
- Przestraszyłem się, kiedy mi jajka pochłonęło.
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-24, 08:13   

Stewardesa dostała polecenia od kapitana, by w sposób dyplomatyczny i delikatny poinformowała pasażerów o tym, że samolot ma awarie i za kilka chwil się rozbije.
Stewardesa wychodzi do pasażerów i pyta:
- Czy wszyscy maja paszporty?
Pasażerowie z entuzjazmem odpowiadają:
- Taaak!
- W takim razie niech wszyscy je podniosą i zamachają do mnie.
Pasażerowie podnoszą paszporty w górę i radośnie machają.
- A teraz wszyscy rolujemy paszporty nad głową, rolujemy... ciaśniutko... ciaśniutko...
Pasażerowie entuzjastycznie zwijają dokumenty, ciaśniutko...
- A teraz niech wszyscy wsadza sobie je głęboko w dupę, żeby zwłoki dało się łatwo zidentyfikować.
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-25, 08:45   

Przychodzi facet do seks shopu, kupuje lalę dmuchaną. Wybiera, przebiera,
w końcu rzuca jedną na ladę i mówi:
-Wezmę tę, tylko niech mi pani sprawdzi datę produkcji.
Sprzedawczyni szuka i szuka. W końcu mówi:
-15.11.2016
-O k...wa, tylko nie skorpion!!!


Pacjentka pyta laryngologa:
- Panie doktorze, jak szybko po tej operacji będę mogła uprawiać seks?
Lekarz zaskoczony:
- Hmm, pierwszy raz słyszę takie pytanie przed operacją migdałków.

Remiza pod Siemiatyczami. Sobota. Wesele. Jeden z gości siedzących za stołem wstaje z kieliszkiem w dłoni i krzyczy:
- A teraz proponuję wypić za zdrowie pań, które bez nas, mężczyzn, nie mogą żyć, jak ryby nie mogą żyć bez wody!
- O czym pan mówi, młody człowieku! - oburza się siedząca na przeciw kobieta. - Ja już 20 lat bez męża żyję i mam się świetnie...
- Proszę pani, chodziło mi o świeże ryby!

Przychodzi babcia do lekarza i mówi:
- Panie doktorze mam taki problem. Cały dzień popierduję sobie, to znaczy chciałam powiedzieć puszczam gazy. No, ale właściwie nie jest to takie straszne, bo w ogóle ich nie słychać i nie śmierdzą. Powiem panu, że odkąd weszłam do pana gabinetu zdążyłam już puścić 20, o przepraszam, 21 razy, ale pan i tak tego nie zauważył, bo one są super cichutkie i absolutnie bezwonne. Prosiłabym jednak by pan mi coś zapisał, bo to takie krępujące. Lekarz bez słowa wyciąga długopis i wypisuje receptę.
- Proszę brać te pastylki 3 razy dziennie i zgłosić się do mnie za tydzień.
Za tydzień przychodzi babcia znowu i mówi:
- Panie doktorze! Całkowita tragedia! Wprawdzie nadal są całkowicie bezgłośne, ale potwornie śmierdzą.
- No tak, jak na razie przywróciłem pani węch, teraz musimy popracować nad słuchem.


Jedzie facet autostradą i nagle poczuł, ze musi skorzystać z toalety. Dojechał do najbliższej stacji benzynowej i udał się do ubikacji. Kiedy już tam zasiadł, usłyszał, jak ktoś wchodzi do kabiny obok. Po chwili z tejże kabiny dobiegło pytanie:
- Cześć, co tam u ciebie słychać?
Facet głupio się poczuł, na ogol nie rozmawiał z obcymi, a tu jeszcze w takim miejscu... Ale niepewnie odpowiedział:
- Nic, wszystko w porządku...
- Słuchaj, a powiedz mi, co zamierzasz teraz zrobić?
- No, nie wiem... - facet czul się coraz bardziej skrępowany tą wymianą zdań. - Jadę do Gdańska a potem wracam do Katowic...
- Wiesz co - odezwał się znowu głos z kabiny obok. - Zadzwonię do ciebie później... Jakiś debil w kiblu obok ! odpowiada na wszystkie moje pytania.


Znalazła dziewczyna lampę. Gdy ją czyściła wyskoczył z niej Dżin.
- Przelecieć cię w dupcię ? - zapytał
- Ależ co ty........ nie !!!!
- To może stosuneczek oralny? - pyta dalej Dżin
- Nie - odpowiada dziewczyna
- A po bożemu ?
- Wykluczone.
- To ja lecę - mówi Dżin i szykuje się do odejścia
- Zaraz, zaraz - woła dziewczę - a trzy życzenia?
- Ty już przecież wszystkie trzy wykorzystałaś.


Słowo na nadzielę:

Czasem, kiedy jesteś smutny, nikt nie widzi twojego strapienia...
Czasem, kiedy płaczesz, nikt nie widzi twoich łez...
Czasem, kiedy jesteś szczęśliwy, nikt nie widzi twojego uśmiechu...
Czasem, kiedy się śmiejesz, nikt nie widzi twojej radości...
Ale weź tylko pierdnij...
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-25, 09:21   



_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-25, 10:40   

_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-28, 08:48   

Które dwie dziury u kobiety są najważniejsze?
dziurki w nosie żeby mogła oddychać w trakcie robienia loda.


Wsiada kobieta do windy, za nią wpada facet w kominiarce.
- Rób mi loda!!!
- Ale proszę pana...
- Ku..a, rób loda!!!
Klęknęła, zrobiła gościowi loda.
Facet ściąga kominiarkę, a to jej mąż...
- I co, ku..a, dało się?!
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-29, 08:37   

Przychodzi do KGB stary Izaak Siergiejewicz i powiada, że chce paszport, bo ma zamiar wyemigrować.
Oficer pyta się go:
- Co się stało? Wytrzymaliście Stalina, Chruszczowa, Breżniewa, pierestrojkę i kryzys, a teraz, gdy nareszcie można odetchnąć, chcecie emigrować na stare lata?
- To z powodu homoseksualizmu.
- Przecież u was z tym wszystko w porządku!
- U mnie w porządku, ale widzę, co się dzieje.
Za Stalina homoseksualistów rozstrzeliwali.
Za Chruszczowa wsadzali do paki.
Za Breżniewa przymusowo leczyli.
Za Gorbaczowa przestali się nimi zajmować, a potem homoseksualizm zrobił się modny.
To ja chcę wyjechać, póki jeszcze nie jest obowiązkowy...


Wchodzi pijak do autobusu i ustawia się obok kobity.
Ta ponieważ upalny dzień, koszulkę na ramiączkach ma na sobie, a że baba nie zadbana, mega włos pod pachą.
Drzwi się zamykają, autobus rusza.
Jadą tak jadą, w pewnym momencie kierowca autobusu gwałtownie hamuje tak,
że pijak wpada centralnie nosem w gąszcz pod pachą i zbulwersowany krzyczy:
- Te baletnica! Nie za wysoko ta noga?
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-11-30, 10:41   

W szpitalu pielęgniarka ma ogolić 80-letniego pacjenta przed operacją. Konkretnie chodzi o pachwiny. Rozbiera pacjenta i widzi ogromny interes. Nie może powstrzymać się od uwagi:
- Dziadku, ależ to prawdziwy młot!
Dziadek dumnie:
- Jeszcze 10 lat temu wieszałem na nim wiadro z wodą i przenosiłem 100 metrów od studni do domu bez pomocy rąk!
- A teraz się to już niestety nie udaje?
- Ano nie, kolana po drodze wysiadają.
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-01, 18:06   

Mąż zwraca się do żony znad gazety:
- Kochanie! Właśnie przeczytałem, że podczas seksu mężczyzna spala tyle kalorii, co przebiegając dziesięć kilometrów!
- No to jesteś mistrzem świata! Dziesięć kilometrów w dwie i pół minuty!


Zięć spotyka teściową:
- A mama dzisiaj bez stanika?
Kobieta lekko zmieszana zasłania piersi rękoma i pyta:
- A ty skąd to, u licha, wiesz?
A zięć z dumą w głosie i uśmiechem na twarzy:
- Bo się mamusi zmarszczki na twarzy i szyi wygładziły


Do lekarza przychodzi kobieta. W poczekalni zastaje mężczyznę.
- Czy pan jest ostatni? - Zagaduje.
- Nie proszę pani, taki ostatni to ja nie jestem! Widziałem gorszych!
- Ale czeka pan w kolejce?
- Nie, proszę pani, w poczekalni....
- Pytam, czy stoi pan na końcu.
- Skąd pani to przyszło do głowy? Stoję na nogach!
- Cham! - Woła zdenerwowana kobieta. - Niech mnie pan w d... pocałuje!
- Proszę pani... - Wzdycha mężczyzna. Ja tu przyszedłem po receptę dla żony, a nie żeby się z panią pieścić..
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
MariuszPosmyk 
Administrator


Pomógł: 48 razy
Wiek: 28
Posty: 3486
Skąd: Krzanowice
Wysłany: 2016-12-01, 19:41   

jony napisał/a:
Zięć spotyka teściową:
- A mama dzisiaj bez stanika?
Kobieta lekko zmieszana zasłania piersi rękoma i pyta:
- A ty skąd to, u licha, wiesz?
A zięć z dumą w głosie i uśmiechem na twarzy:
- Bo się mamusi zmarszczki na twarzy i szyi wygładziły


:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Właśnie to przeczytałem mamie Laury :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
_________________
Kontakt z administracją forum: redakcja@forum-karpiowe.pl
 
 
 
astrauss 
Administrator
Artur Strauss


Pomógł: 13 razy
Wiek: 52
Posty: 943
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2016-12-01, 21:47   

MariuszPosmyk napisał/a:
jony napisał/a:
Zięć spotyka teściową:
- A mama dzisiaj bez stanika?
Kobieta lekko zmieszana zasłania piersi rękoma i pyta:
- A ty skąd to, u licha, wiesz?
A zięć z dumą w głosie i uśmiechem na twarzy:
- Bo się mamusi zmarszczki na twarzy i szyi wygładziły


:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Właśnie to przeczytałem mamie Laury :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


No to masz pojechane :)
_________________
Jeden z dwóch najbardziej konserwatywnych Adminów F-K
-----------------------------------------------------------
Pozdrawiam

Artur Strauss
 
 
MariuszPosmyk 
Administrator


Pomógł: 48 razy
Wiek: 28
Posty: 3486
Skąd: Krzanowice
Wysłany: 2016-12-02, 07:52   

astrauss napisał/a:
MariuszPosmyk napisał/a:
jony napisał/a:
Zięć spotyka teściową:
- A mama dzisiaj bez stanika?
Kobieta lekko zmieszana zasłania piersi rękoma i pyta:
- A ty skąd to, u licha, wiesz?
A zięć z dumą w głosie i uśmiechem na twarzy:
- Bo się mamusi zmarszczki na twarzy i szyi wygładziły


:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Właśnie to przeczytałem mamie Laury :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


No to masz pojechane :)


Nawet zaczaiła o co mi chodzi hehehe
_________________
Kontakt z administracją forum: redakcja@forum-karpiowe.pl
 
 
 
Rumun 
Administrator
Krzysztof Caban


Pomógł: 60 razy
Wiek: 47
Posty: 2812
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-12-02, 11:53   

MariuszPosmyk napisał/a:
jony napisał/a:
Zięć spotyka teściową:
- A mama dzisiaj bez stanika?
Kobieta lekko zmieszana zasłania piersi rękoma i pyta:
- A ty skąd to, u licha, wiesz?
A zięć z dumą w głosie i uśmiechem na twarzy:
- Bo się mamusi zmarszczki na twarzy i szyi wygładziły


:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Właśnie to przeczytałem mamie Laury :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


Umarłem.... :lol:
 
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-02, 15:36   

Spotyka się dwóch dziadków:
- A co to ja pana, panie kolego, tak długo nie widziałem?
- W więzieniu siedziałem.
- W więzieniu?! A za cóż to?!
- Pamięta pan, proszę pana, tę moją gosposię? Otóż mnie ona, proszę pana, o gwałt oskarżyła!
- O gwałt? I co, naprawdę ją pan, panie kolego, tego...?
- Nieee, ale tak mi to pochlebiło, że się przyznałem.
- I ile pan dostał?
- Sześć miesięcy.
- Tylko sześć miesięcy za gwałt?!
- Nieee, proszę pana, za fałszywe zeznania.


Laboratorium chemiczne......koleżanka do koleżanki
-co robisz ?
-ekstrahuje
A to super, zrób dla mnie dwa



Po hucznym weselu odbywającym się w hotelowej restauracji,
młoda para wynajmuje sobie pokój, żeby jak najszybciej doszło do "konsumpcji związku".
Zdenerwowany pan młody drżącymi rękami nie może trafić kluczem w dziurkę zamka.
Żona stoi za nim i kręcąc głową mruczy z ironią:
- Nooo, nieźle się zapowiada...


Pierwsza lekcja po zimowych feriach. Nauczycielka pyta dzieci:
- Gdzie spędziliście zimowe wakacje? Roman, proszę.
- Ja byłem na zimowisku w Alpach.
- Ooo, pięknie. A kto zafundował ci taki wypoczynek.
- Mama.
- A gdzie pracuje mama?
Roman trochę się zarumienił, spuścił głowę i cicho powiedział:
- Mama jest prostytutką.
- No cóż - wesoło odpowiedziała pani - Zapamiętajcie sobie dzieci, że żadna praca nie hańbi. Małgosiu co ty robiłaś?
- Tata wysłał mnie na wczasy na Majorkę.
- Pięknie a co robi tata?
- Pracuje jako inspektor w ITD (Inspekcja Transportu Drogowego)
- A ty Zdzisiu?
- Mój tata jest kierowcą TIRa i powiedział, że pewnie też by mnie gdzieś wysłał gdyby nie prostytutki i ITD...



Poniedziałek rano, szef:
- Co masz takie czerwone oczy, piłeś?
- Nie! Płakałem cały weekend, bo brakowało mi pracy!


Oto moja sąsiadka


Jest niezamężna…
Mieszka po drugiej stronie ulicy…
Jej dom widać z okien mojego domu…
Właśnie patrzałem w tamtą stronę, gdy akurat wróciła z pracy dzisiaj.
Zdziwiło mnie, że poszła prosto na drugą stronę ulicy w moją stronę.
Zapukała.
Pobiegłem otworzyć.
Popatrzała na mnie i powiedziała:
- Właśnie wróciłam z pracy i jestem taka podniecona! Bardzo chcę mieć fajny wieczór, wypić drinka i kochać się całą noc! Czy ma pan dziś wolny wieczór?”
Odpowiedziałem pospiesznie:
- Oczywiście! Nie mam nic specjalnego do roboty dzisiaj…!
Na co usłyszałem:
- O Boże! To świetnie! W takim razie czy mógłby pan popilnować mojego psa?

Taaak... bycie starym to żadna przyjemność.




_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-05, 08:51   

Do szkoły w czasie lekcji przychodzi Święty Mikołaj.
Wszystkie dzieci się cieszą i nawet Jasiu też.
Przywitały się dzieci z Mikołajem , Mikołaj z dziećmi.
Mikołaj sięgnął do swojego wielkiego wora i wyciągnął kałasznikowa - puścił serie po klasie i rozwalił wszystkie dzieci, Jasiu tylko zdążył wyskoczyć przez okno...
Na to Mikołaj podchodzi do okna, sięga znowu do dużego wora i wyciąga....
snajperkę - mierzy do Jasia który ucieka przez boisko wężem i trafia, Jasiu pada nieżywy....
Jaki z tego morał?

Mikołaj trafia do wszystkich dzieci!



W mroźną noc z 5/6 grudnia św. Mikołaj wychodzi z komina i zostaje zaskoczony przez 19- letnią blondynkę. Ona mówi:
- Św. Mikołaju, zostaniesz ze mną?
- Ho, ho, ho - rzekł św. Mikołaj - muszę dostarczyć te wszystkie zabawki dobrym chłopcom i dziewczynkom.
Zdjęła swoją koszulę nocną, pozostawiając jedynie stanik i majtki, i pyta:
- Św. Mikołaju, zostaniesz ze mną?
- Ho, ho, ho, muszę dostarczyć te zabawki chłopcom i dziewczynkom.
Zdejmuje wszystko i pyta:
- Św. Mikołaju, teraz ze mną zostaniesz?
Św. Mikołaj na to:
- Ho, ho, ho, muszę zostać, nie przejdę przez komin z moim członkiem w takim stanie!



Dwie koleżanki się spotykają i jedna mówi do drugiej
- wiesz wczoraj wracam do domu a mój stary wali konia
- no i co zrobiłaś opier**liłaś go ??
- nie – po prostu zrobiłam mu loda
- jak to on wali konia a ty robisz mu loda ??
- pewnie - lepiej chyba umyć zęby niż podłogę ??
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-06, 07:59   

Pukanie do drzwi.....
Kto tam ?
Policja!
Ale my zamawialiśmy prostytutki !
Ale sąsiedzi nas wezwali !
To niech sąsiedzi was ru....ją !!!!!!!!


Jak przychodzisz pijany do domu, to zacznij przeszukiwać łóżko, szuflady i wszystko co się da, a gdy żona spyta czego szukasz, odpowiedz:
- Odrobiny zrozumienia!


Kto wymyślił triatlon? Oczywiście Rumuni...na basen na piechotę, a z powrotem na rowerze.

Jasiek bardzo prosił swoją Hanusie, żeby mu się oddała przed ślubem.
- Jasiu, nie oddam ci się, bo chce być do ślubu czysta jak lilia..., a poza tym to po rypaniu zawsze mnie głowa boli...
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
tomekja123 
Tomek Łukjaniuk



Pomógł: 42 razy
Wiek: 31
Posty: 813
Skąd: Siemiatycze
Wysłany: 2016-12-06, 11:46   

jony napisał/a:
Kto wymyślił triatlon? Oczywiście Rumuni
Oj, będzie kreska za obrazę Administratora :mrgreen:
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-06, 11:49   

tomekja123 napisał/a:
jony napisał/a:
Kto wymyślił triatlon? Oczywiście Rumuni
Oj, będzie kreska za obrazę Administratora :mrgreen:
To już będzie komplet, jedną kreskę mam obiecaną od Szefa wszystkich szefów. :mrgreen:
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
Rumun 
Administrator
Krzysztof Caban


Pomógł: 60 razy
Wiek: 47
Posty: 2812
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-12-06, 12:46   

jony, Wyzwalasz we mnie moje najgorsze sadystyczne emocje :twisted: :mrgreen:
 
 
 
astrauss 
Administrator
Artur Strauss


Pomógł: 13 razy
Wiek: 52
Posty: 943
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2016-12-06, 12:52   

Rumun napisał/a:
jony, Wyzwalasz we mnie moje najgorsze sadystyczne emocje :twisted: :mrgreen:


Może mam się też dołączyć? Please :)
_________________
Jeden z dwóch najbardziej konserwatywnych Adminów F-K
-----------------------------------------------------------
Pozdrawiam

Artur Strauss
 
 
Rumun 
Administrator
Krzysztof Caban


Pomógł: 60 razy
Wiek: 47
Posty: 2812
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-12-06, 13:56   

astrauss napisał/a:
Rumun napisał/a:
jony, Wyzwalasz we mnie moje najgorsze sadystyczne emocje :twisted: :mrgreen:


Może mam się też dołączyć? Please :)


Dobra... Kupujemy płaszcze morskie, maski hokejowe z ,,Krzyku", haki masarskie, a następnie tak ubrani wpadamy na Rybomanię :twisted: :twisted: :mrgreen:
Ostatnio zmieniony przez Rumun 2016-12-06, 14:00, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
 
jony 
Jan Zaprawa


Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Posty: 482
Skąd: Chełm
Wysłany: 2016-12-07, 08:47   

słownik męski

Mężczyzna mówi: Idę na ryby.
Znaczy: Zamierzam zalać się w pestkę i kiwać się nad strumieniem z patykiem w dłoni.

Mężczyzna mówi: To męska sprawa.
Znaczy: Nie ma żadnego racjonalnego wyjaśnienia tej sprawy i nawet nie próbuj tego zrozumieć.

Mężczyzna mówi: Czy mogę ci pomóc przy obiedzie?
Znaczy: Dlaczego jeszcze nie ma obiadu na stole?

Mężczyzna mówi: - Mhm, - Tak, kochanie, lub - Oczywiście, kotku.
Znaczy: Absolutnie nic nie znaczy.

Mężczyzna mówi: Zbyt długo musiałbym to wyjaśniać.
Znaczy: Nie mam pojęcia jak to działa.

Mężczyzna mówi: Spóźnimy się!
Znaczy: Teraz mam wymówkę, by prowadzić jak kierowca rajdowy.

Mężczyzna mówi: Odpocznij kochanie, pracujesz zbyt ciężko.
Znaczy: Odkurzacz zagłusza mi telewizor.

Mężczyzna mówi: To ciekawe, kochanie.
Znaczy: Kiedy przestaniesz gadać?

Mężczyzna mówi: To bardzo dobry film.
Znaczy: Jest w nim broń palna, noże, szybkie samochody i piękne kobiety.

Mężczyzna mówi: To typowo kobiece zajęcie.
Znaczy: To brudna, trudna i niewdzięczna praca.

Mężczyzna mówi: Wiesz, że mam kłopoty z pamięcią.
Znaczy: Pamiętam imiona wszystkich bohaterów "Gwiezdnych wojen", znam adresy wszystkich dziewcząt, z którymi się kiedykolwiek całowałem, pamiętam numery rejestracyjne wszystkich samochodów jakie kiedykolwiek miałem, ale nie pamiętałem, że dziś masz urodziny.

Mężczyzna mówi: Myślałem cały dzień o tobie i postanowiłem kupić ci kwiaty.
Znaczy: Dziewczyna, która sprzedawała je za rogiem to niezła laska.

Mężczyzna mówi: Wyglądasz wspaniale.
Znaczy: Boże, nie mierz już kolejnej sukienki. Umieram z głodu!

Mężczyzna mówi: Nie zgubiliśmy się. Doskonale wiem, gdzie jesteśmy.
Znaczy: Już nikt nas żywych nie zobaczy.

Mężczyzna mówi: Dzielimy się domowymi obowiązkami.
Znaczy: Ja bałaganię, ona sprząta.


Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami żona. Żona mówi:
- No weź, puść mnie na chwile, teraz ja sobie poserfuje po internecie...
A mąż na to:
- No żesz k...a mać!!!! Czy ja Ci wyrywam gąbkę z ręki jak zmywasz naczynia???!!!


Zapadła wiocha. Ławka przed spożywczo-monopolowym "U Hanki". Miejscowa elyta odbija owocowe-mocne. Wszyscy ciągną z gwinta - jeden nie pije.
- Dlaczego nie pijesz? - pytają zdziwieni.
- Nie mogę. Hipnoza i kodowanie... - wyjaśnia abstynent.
Następnego dnia - na wielkim kacu - jeden z uczestników libacji przychodzi do abstynenta:
- Słuchaj! Chciałbym się także zahipnotyzować i zakodować... Już nie mogę tak dalej... Daj mi adres tego lekarza...
- Jakiego lekarza? To nasz kowal.
Facio podziękował i udał się do kowala:
- Chciałbym przestać pić... Podobno pomaga hipnoza i kodowanie...proszę...
- Zdejmuj spodnie i wypnij się - odpowiada kowal.
Facio zdziwił się, ale zdejmuje spodnie i wypina się w stronę kowala. Ten przyciąga chłopa do siebie i w żelaznym uścisku dyma go przez pół godziny. Wreszcie kończy, podciąga spodnie i mówi:
- Wypijesz - całej wsi opowiem....
_________________
Im więcej wolno tym mniej wypada
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Wersja forum PDA/GSM

Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 12
Dla użytkowników:




Konkursy! Co miesiąc do zgarnięcia bony na sprzęt karpiowy oraz nagrody rzeczowe!








Duże zniżki na sprzęt karpiowy dla aktywnych użytkowników!







Możliwość testowania sprzętu oraz przynęt!




Sponsorzy forum: